Demografia

24 września 2015 14:02

Im bliżej wyborów do samorządu aptekarskiego, tym więcej obietnic i populizmu jest adresowane do farmaceutów. Giełda pomysłów na poprawę naszego aptekarskiego bytu to okazja do rewizji wielu nierealnych postulatów, którymi mami się nam oczy. Przyglądam się im z niemałym zaciekawieniem…

polska.png

„Apteka dla aptekarza!”. „Demografia i geografia!”. „Leki tylko z apteki!”. „Parytety w samorządzie!”. „Przecz z sieciami!”, „Ustawa o zawodzie!”… oto jakimi hasłami żyje w ostatnim czasie aptekarski świat. Nie ma dnia, żeby na jeden z powyższych tematów nie wypowiadał się jakiś ekspert lub prawnik (bo wszyscy wiemy, że prawnicy żadnymi ekspertami nie są). Oczywiście pojawianie się tych haseł akurat w roku wyborczym nie dziwi. Na czymś trzeba budować zaufanie elektoratu. Populistyczne hasła nadają się do tego najlepiej. Szkoda tylko, że nie idą za nimi konkretne propozycje zmian, a ich autorzy unikają odpowiedzi na niewygodne pytania. Nikt nie zastanawia się nad konsekwencjami i szansami realizacji wspomnianych postulatów. W większości są one bowiem bujdą, z góry skazaną na niepowodzenie.

Ok… bo zaraz okaże się, że widzę tylko ciemność, (ciemność widzę…). Wśród wszystkich tych hucznie wygłaszanych haseł widzę szansę na wprowadzenie jednego z nich w życie i jego autentyczne możliwości uregulowania rynku aptecznego. Demografia. A dokładniej ograniczenie demograficzne przy otwieraniu nowych aptek. Chodzi o to, żeby nowe aptek nie powstawały tam, gdzie nie ma na nie już zapotrzebowania. Podobno ktoś kiedyś wyliczył, że kiedy na jedną aptekę przypada 5000 pacjentów, to ich potrzeby są całkowicie zaspokojone, a i apteka może spokojnie funkcjonować bez balansowania na skraju rentowności. Jednocześnie przy takim ograniczeniu kolejna apteka znajduje się w odległości wymuszającej konkurencję jakościową – najkorzystniejszą dla pacjentów.

Ktoś mógłby zapytać: „A co do wprowadzenie teraz demografii, kiedy na aptekę w Polsce przypada średnio 3000 pacjentów?”. Ano da tyle, że nowe apteki nie będą już powstawać w ogóle. A to nowopowstające apteki sieciowe – w miejscach gdzie już się znajdują inne apteki – najbardziej psują rynek, doprowadzając do konkurencji cenowej i rozpuszczania pacjentów. Ograniczenia demograficzne obowiązują w wielu krajach Unii Europejskiej. Dlaczego nie miałyby obowiązywać w Polsce? Bo ograniczałyby wolnorynkowe prawa przedsiębiorców? Myślę, że obszar zdrowia jest na tyle ważny, że w celu zabezpieczenia jego prawidłowego funkcjonowania, takie ograniczenia wręcz należy wprowadzać.

Wszystkie te hasła, które wymieniłem na początku mają szansę na realizację tylko w jednym przypadku. Jeśli środowiska aptekarskie wykażą, że służą one dobru pacjenta. Jeśli będziemy argumentowali potrzebę ich wprowadzenia wyłącznie naszymi interesami, nie mamy co liczyć na ich rozważanie przez Ministerstwo Zdrowia. Potwierdzimy tym tylko szkodliwe stereotypy, które krążą o środowiskach aptekarskich – że interesuje nas tylko zysk i dbamy wyłącznie o własne interesy. Niestety obserwując poczynania wielu moich kolegów i koleżanek, odnoszę wrażenie, że ten stereotyp wcale nie jest taki bezzasadny…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

PILNE! Wszystkie recepty zrealizowane w aptekach po 12 grudnia są błędne? PILNE! Wszystkie recepty zrealizowane w aptekach po 12 grudnia są błędne?

12 grudnia 2015 weszła w życie ustawa z dnia 9 października 2015 o zmianie ustawy o systemie informa...

AdA jako skutek chciwości sieci aptek – część 2 AdA jako skutek chciwości sieci aptek – część 2

Już ponad pół roku minęło od wejścia w życie AdA. Nie jest to aż tak długi okres, by kompleksowo pod...

Farmaceuta może się pomylić Farmaceuta może się pomylić

Farmaceutka źle odczytuje receptę, a pacjent dostaje lek czterokrotnie silniejszy niż powinien. Kobi...