Magazyn mgr.farm

Dzieci, nie idźcie tą drogą

12 października 2016 09:04

Jestem farmaceutą. Mam własną aptekę, w której jestem kierownikiem. Mam też dwójkę dzieci i jednego jestem pewien – będę im odradzał pójście moją drogą. Wszystko byle nie farmacja.

kompas.png

Trochę to smutne, ale wiem, że nie jestem jedynym farmaceutą, który odradza swoim dzieciom farmację. Albo przynajmniej aptekarstwo, bo w końcu nie wszyscy po tych studiach trafiają do apteki. Poziom trudności studiów farmaceutycznych i ich program zupełnie nie zwiastują tego, co młodzi farmaceuci są zmuszani robić w aptekach. Rozczarowanie – to mało powiedziane. Zmarnowane 5 lat życia, na naukę rzeczy, które kompletnie nie przydają się w pracy. Ratuj się kto może! – chciałoby się krzyknąć to tych wszystkich absolwentów, którzy opuszczają mury uczelni. I tak też robią. Wielu z nich po 6 miesiącach praktyki zawodowej, już nigdy do apteki nie wraca.

Bo praca w aptece jest ogromnie rozczarowująca. A przynajmniej powinna być dla wykształconych ludzi, jakimi bez wątpienia są młodzi farmaceuci. Nie znam bowiem innej branży, w której człowieka z wyższym wykształceniem sprowadzano by do roli sprzedawcy przy ladzie. Misja? Humanizm? Krzewienie wiedzy o stosowaniu leków? We współczesnej aptece jest na to coraz mniej miejsca. Teraz liczą się wyniki sprzedażowe, koszyki zakupowe i język korzyści. Tego są uczeni młodzi farmaceuci, którzy w przeważającej większości trafiają do aptek sieciowych. Tam koordynatorzy sprowadzają ich na ziemię i każą wyrabiać normy i plany. Opieka farmaceutyczna kojarzona jest z programem lojalnościowym, a recepta farmaceutyczna tematem zakazanym. Tłamszeni, tresowani i zastraszani stają się po kilku latach pokornymi pracownikami. Przeedukowanymi i pozbawionymi ambicji. Zaszczuci do konkurowania o premię i przychylność menagera – bo to on jest ważniejszy od kierownika.

Bo kierownik wcale nie ma lepiej. To na nim tak naprawdę spoczywa cała odpowiedzialność, za to co dzieje się w aptece. W praktyce jednak nie ma na to żadnego wpływu. Robi to co każe mu właściciel czy koordynator. W sieci ma z góry narzucone modele zamówień i pakiety do upchnięcia. Jego zadanie polega na motywowaniu pracowników do wyrabiania planów. Na tym polega awans na kierownika w aptece sieciowej. To nie jest awans wiążący się z większą odpowiedzialnością i władzą. To jest awans porównywalny do awansu na kierownika McDonalda – pilnowanie pracowników by dobrze wyrabiali plan i ogarnianie papierów.

Sprzedawca, księgowy, telemarketer – oto kim jest współczesny kierownik apteki. I to dotyczy zarówno apteki sieciowej, jak i indywidualnej. Trzeba sprzedawać, dbać o papiery i wykłócać się przed telefon o deficyty. Na opiekę farmaceutyczną czy budowanie relacji z pacjentami nie starcza czasu. I to wszystko po 5 latach studiów.

Nawet dobre wynagrodzenie nie jest w stanie osłodzić tej gorzkiej rzeczywistości. Szeregowy farmaceuta zarabia raczej przeciętnie w porównaniu ze swoim wykształceniem. Kierownik ponosi odpowiedzialność znacznie przewyższającą pensję, którą mu się proponuje. No chyba, że jest beznamiętnym słupem, który nie boi się konsekwencji swoich zaniedbań i odpowiada mi oddanie kontroli w ręce właściciela/menagera/koordynatora.

Tak więc drogie dzieci – nie idźcie tę drogą. Wybierzcie inny kierunek. Unikajcie apteki szerokim łukiem, bo czeka Was tutaj tylko stres, rozczarowanie i bieda. Gdybym o tym wszystkim wiedział wcześniej, sam bym tak zrobił. Teraz nie ma już odwrotu. Trzeba ciągnąć ten majdan dalej – mimo upodlenia i rozgoryczenia.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Farmaceuci (bez granic) na granicy Farmaceuci (bez granic) na granicy

Jest wiosna 2011 roku. Zazwyczaj senne, pustynne miasteczko Salum w północno - zachodnim Egipcie dzi...

Krzyże w aptekach, a zakaz reklamy – poważne rozważania Krzyże w aptekach, a zakaz reklamy – poważne rozważania

W ostatnim czasie jeden z wojewódzkich inspektorów farmaceutycznych wydał decyzję, sankcjonującą pos...

Niepożądane interakcje Niepożądane interakcje

Jako farmaceuci powinniśmy znać się na interakcjach lekowych. Przyznacie chyba jednak, że nie gorszy...