Magazyn mgr.farm

Dzielić czy nie dzielić?

6 stycznia 2016 11:21

Jestem małym „trollem”, ale nie takim internetowym tylko sklepowym, rzadziej aptecznym. Nikogo w ten sposób nie krzywdzę, nie obrażam, nie utrudniam życia, ale zdobytą wiedzę wykorzystuję później w praktyce lub staram się z wyciągnąć pewne wnioski. Ostatnio w drodze do pracy zaczęłam się zastanawiać nad sensem dzielenia większości produktów dostępnych w aptece bez recepty. Tylko w aptece dzieli się co się da na ile się da!

podziel.png

Po drodze mijam warzywniak i proszę o dwie rzodkiewki z pęczka i jedną mandarynkę z siatki. W kiosku proszę o pół paczki zapałek, w pewnej znanej drogerii proszę o jeden listek preparatu ze skrzypem, w sklepie z owadem w logo pani patrzy na mnie jak na idiotę, kiedy proszę o podzielenie dwupaku z promocji. Za każdym razem słyszę, mniej lub bardziej siarczyste „Nie dzielimy”. Dlaczego? Bo nie! Nie pomagają argumenty typu „Nie posiadam pieniędzy na zakup całego opakowania” lub „Chcę wypróbować”, bo nikogo to nie obchodzi!

W aptece zakładam fartuch, staję przy okienku i się zaczyna: jedną saszetkę preparatu na przeziębienie, listek witaminy C, jeden listek tabletek z ibuprofenem koniecznie podzielony z dużego opakowania. Słabo mi się robi, kiedy słyszę prośbę podzielenia opakowania czopków glicerynowych, listka z wapnem lub smoczków z dwupaków (tych produktów akurat nie dzielimy) Mam wrażenie, że do apteki przychodzi sama „bieda z nędzą”, bo koronnym argumentem przy zakupie pojedynczych sztuk lub blistrów jest „Nie mam pieniędzy”. W większości przypadków jest to mijanie się z prawdą. Ten sam osobnik, który skarżył się na brak środków płatniczych nie miał takiego dylematu w sklepie z alkoholem. W aptece, w której teraz pracuję dzielę te bardziej chodliwe preparaty chyba głównie dla świętego spokoju. A jak nie podzielisz to zawsze znajdzie się ktoś, kto na ciebie naskarży, bo przecież tej aptece kupowało się na sztuki/blistry „od zawsze”, a ty przecież pracujesz tutaj znacznie krócej.

W aptece sieciowej, w której kiedyś pracowałam było trochę łatwiej, bo mieliśmy jasno powiedziane, aby w miarę możliwości sprzedawać wszystko w pełnych opakowaniach. Jedyne, co było wydawane na sztuki to saszetki leków na przeziębienie i tabletki do ssania (dzielone na blistry) pod warunkiem, że nie były one w promocji. Na pytanie: „Ale jak to nie dzielicie, przecież wszyscy dzielą” odpowiadaliśmy, że taki mamy wewnętrzny regulamin. Faktycznie w okolicznych aptekach dzielone było wszystko – w jednych na blistry, w innych na sztuki. Wyobraźcie sobie, że w jednej z aptek prywatnych dzielone były tabletki przeciwbólowe z buteleczek pakowanych po 100 czy po 50 sztuk i pakowane do papierowej torebki. Cięcie blistrów w tej aptece to też była norma. Każdy farmaceuta wie, kiedy ma prawo i obowiązek podzielić opakowanie, ale jak widać niektórzy tym prawem się nie przejmują. Ważne, że pacjent jest zadowolony a interes się kręci.

Być może jest to tylko marzenie farmaceuty, ale kiedyś obiło mi się o uszy, że są takie rejony w Polsce gdzie w aptekach nie ma zwyczaju dzielenia preparatów bez recepty i pacjenci nie protestują, a nawet uważają to za coś oczywistego. Pomijając kwestię legalności porcjowania produktów leczniczych to nie widzę żadnego sensu w kupowaniu jednej saszetki leku na przeziębienie lub jednego listka magnezu czy żelaza. Próbuje edukować pacjentów, ale ciężko jest walczyć z czymś do czego przyzwyczajani pacjenci byli przez lata. W sumie nawet nie wiem komu podziękować? Może swoim starszym kolegom i koleżankom po fachu, a może konkurencji za rogiem? Niestety, ale nawet przy tak teoretycznie prostej czynności jaką jest sprzedaż (wydawanie) produktów leczniczych „rozmieniamy się na drobne” i dajemy sobie wejść na głowę.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Konflikt między pacjentami Konflikt między pacjentami

Niczym niezwykłym nie jest to, że w aptece czasem trzeba poczekać na swoją kolej. W mojej jest nawet...

Więcej farmaceutów w reklamach! Więcej farmaceutów w reklamach!

Przeczytałem ostatnio sporo negatywnych wypowiedzi farmaceutów na temat występu jednej z aptekarek w...

Najważniejszy jest… lekarz Najważniejszy jest… lekarz

Słuchając opinii swoich koleżanek i kolegów odnośnie praktyk po V roku odnoszę wrażenie, że nierzadk...