Magazyn mgr.farm

Dzień farmaceuty

14 maja 2018 10:38

14 maja każdego roku obchodzimy Dzień Farmaceuty. Taka okazja jest dobrym momentem na podsumowanie tego, gdzie jesteśmy, skąd przyszliśmy, ale i dokąd zmierzamy. Bądź co bądź farmaceuta jest człowiekiem, który stale się rozwija, wobec tego oczekiwałbym, że stan obecny jest tylko stanem przejściowym, a motywacja i idee, które nam przyświecają, w końcu doprowadzą nas do wykonywania tego zawodu w pełnym tego słowa znaczeniu.

Lekarze nie sięgają po porady farmaceutów. Powodem tego jest przekonanie, że wiedza lekarzy pokrywa się z tą, którą posiadają farmaceuci. (fot. Shutterstock)

Nie każdy może zostać farmaceutą. Na jedno miejsce na studiach przypada około 6-7 chętnych osób. Studenci przez pięć i pół roku wyrabiają 14 169 godzin zajęć teoretycznych i 1 280 godzin praktyk. W końcu przychodzi magiczny moment ślubowania i zaczynamy. Co jednak się rozpoczyna? Nie tylko praca. Farmaceuta to zawód zaufania publicznego, element całej służby zdrowia. Oznacza to, że nie jest to jedynie profesja, ale styl życia, powołanie, którego podejmują się osoby, decydujące się na bycie farmaceutą. A jakie idee im przyświecają? Dla ponad 70% farmaceutów, zainteresowania i pragnienie rozwoju w tej dziedzinie były motywacją do wyboru kierunku kariery. Czy rzeczywiście da się to odczuć w codziennym kontakcie z nami?

Dla mnie szansa rozwoju jawi się jako współpraca. I nie mówię tego tylko z perspektywy farmaceuty szpitalnego czy klinicznego, bowiem koncept ten jest niezbędny również w kontekście aptek ogólnodostępnych. Profesjonalna współpraca na linii lekarz-farmaceuta oraz kompleksowa opieka nad pacjentem to nadrzędny cel, do realizacji którego powinni dążyć lekarze i farmaceuci. Pozytywne relacje między obiema profesjami to nie tylko szansa na zwiększenie jakości leczenia pacjentów, ale również oszczędności dla systemu opieki zdrowotnej. Idea jest szlachetna, jednak trzeba zdjąć różowe okulary i przyjrzeć się faktom.

Farmaceuci nie są nauczeni współpracy z lekarzem na równych warunkach, a lekarze pierwszego kontaktu często obawiają się, że jeśli opieka farmaceutyczna zacznie funkcjonować w aptekach, nie będą mieli pacjentów. Jeden ze stereotypów, który nie pomaga w budowaniu dobrej relacji lekarza i farmaceuty mówi o tym, że ten ostatni to niedoszły lekarz. Obie te profesje łączy jednak wspólny cel – ochrona zdrowia i życia pacjentów, dla którego powinni starać się współpracować. Faktem jest jednak, że lekarze nie sięgają po porady farmaceutów. Powodem tego jest przekonanie, że wiedza lekarzy pokrywa się z tą, którą posiadają farmaceuci. Nie jest to prawda, gdyż farmaceuci mają znacznie szerszą wiedzę o lekach i ich wzajemnych interakcjach.

Problem pokutuje od lat i wydaje się być spowodowany mentalnością obecnych lekarzy i farmaceutów. Na Zachodzie od lat z powodzeniem opieka farmaceutyczna przybliża do siebie obie te grupy zawodowe i tworzy solidną nić porozumienia. Przyszli medycy i farmaceuci, czerpiąc wiele pozytywnych przykładów zza granicy dostrzegają ten pozytywny trend. Potwierdzeniem są słowa 90 procent badanych studentów farmacji i 91% kierunku lekarskiego, którzy przyznali, że współpraca lekarzy i farmaceutów jest potrzebna. Co ciekawe, choć w teorii to strona lekarska jest bardziej sceptycznie nastawiona do pomysłu kooperacji, o tyle w badaniach ankietowych to właśnie ta grupa zainteresowanych wykazuje większą chęć tworzenia nowych wspólnych pół do działania.

Dla współpracy lekarz POZ – farmaceuta pracujący w aptece ogólnodostępnej najbardziej optymalnym rozwiązaniem wydaje się stworzenie wspólnej platformy wymiany informacji. Miejmy nadzieję, że pilotażowy program opieki farmaceutycznej zapoczątkowany przez NIA będzie dobrym preludium do poczynienia bardziej śmiałych kroków. Jednak dla pewnej małej grupy farmaceutów recepta na sukces wydaje się prostsza – i mam tu na myśli farmaceutów szpitalnych i klinicznych. Wyjdźmy do lekarzy. Z początku będzie trudno, ale z czasem, dzięki determinacji, wysokiej jakości przekazywanych informacji, kompetencji i aktualności posiadanej wiedzy zdobędziemy zaufanie lekarzy, z którymi zostaniemy partnerami w rozmowie o wspólne dobro pacjenta. Choć może te słowa wydają się utopią, w wielu miejscach w Polsce ta bajka dzieje się na co dzień. Kolejny rozdział do dopisania we wspólnej historii należy do nas, więc śmiało, zacznijmy już dziś! 🙂

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Czy jest kierownik? Czy jest kierownik?

Kierownik apteki może więcej – takie przekonanie panuje wśród pacjentów. W zasadzie jest ono słuszne...

Farmaceuta w Irlandii: szczepienia w aptece Farmaceuta w Irlandii: szczepienia w aptece

Farmaceuta w Irlandii, po ukończeniu odpowiednich kursów rozpoznawalnych przez PSI może szczepić prz...

Apteczny feudalizm pana Z. Apteczny feudalizm pana Z.

Ostatnio dowiedziałem się z publicznej wypowiedzi właściciela pewnej sieci aptecznej, że farmaceuci ...