REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 4 lutego 2021, 13:45

Farmaceuci za granicą: Niemcy

Ze względu na położenie Niemiec, praca w kraju za Odrą wydaje się niemalże na wyciągnięcie ręki. Jak wyglądają realia pracy w aptece w tym kraju? Czy bardzo różnią się od tych nam znanych? Opowie o tym Pani magister Weronika Łuczyk – absolwentka Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, która od 2016 roku pracuje w niemieckiej aptece ogólnodostępnej.

Wynagrodzenie w niemieckiej aptece zwiększa się z wysługą lat. Obowiązują 4 poziomy wynagrodzenia. Początkujący farmaceuta może liczyć na pensję ok. 2200 euro netto. (fot. shutterstock)

REKLAMA

W jaki sposób można znaleźć pracę w aptece? Czy ciężko jest o posadę farmaceuty w Niemczech?

Drogi szukania pracy są podobne jak w Polsce. Różne portale internetowe, strony izb aptekarskich, bezpośrednio na stronach internetowych aptek, w gazecie farmaceutycznej. Bardzo popularne jest roznoszenie życiorysu osobiście po aptekach. Można szukać pracy przez biura pośrednictwa pracy czy to polskie, czy niemieckie. Znalezienie pracy nie stanowi większego problemu. Łatwiej jest znaleźć pracę w mniejszych miejscowościach i biedniejszych landach, jak na północy i wschodzie kraju.

W Niemczech system wynagrodzeń dla farmaceutów jest inny niż w Polsce. Czy mogłaby Pani opowiedzieć od czego zależy wysokość zarobków?

Wynagrodzenie zwiększa się z wysługą lat. Obowiązują 4 poziomy wynagrodzenia. Początkujący farmaceuta może liczyć na pensje ok. 2200 euro netto (3529 brutto), między 2 a 5 rokiem pracy pensja wzrasta o ok. 100 euro brutto, natomiast farmaceuci z doświadczeniem 6-10 lat zarabiają ok. 3900 euro brutto, a od 11 roku pracy pensja wzrasta o kolejne 350 euro brutto. To zarobki wg taryfy. Farmaceuci zarabiają na ogół 10, 15 a nawet 20% ponad taryfę. Zdarza się, że zdesperowani właściciele proponują aż 50% ponad taryfę. Dodatkowo pracownikom aptek przysługuje 13 pensja, może być wypłacana co miesiąc jako 1/12, w 2 ratach albo raz do roku. Niekiedy można liczyć na zwrot kosztów dojazdu do pracy czy służbowy samochód. Niestety zdarza się też, że pracodawca oferuje wynagrodzenie niższe niż wynikałoby z taryfy.

Czy coś Panią zaskoczyło w ciągu kilku pierwszych dni pracy?

Na początku pracy wszystko mnie zaskakiwało. Począwszy od reklamowania się aptek, za pomocą szyldów w witrynie i ulotek w lokalnej gazecie, po prezenty za każdy zakup. Do nowości należało laboratorium, gdzie sporządzało się leki cytostatyczne, pacjenci na terapii uzależnień, którzy przychodzili po codzienna dawkę metadonu czy L-polamidonu, a także moje stanowisko pracy, bo obsługiwałam pacjentów przez drive-through. W niemieckiej aptece pracują osoby po zawodówce, które są odpowiedzialne na zamawianie, księgowanie i rozkładanie towaru, co bardzo ułatwia pracę. Są darmowe dostawy leków do domu. Czymś odmiennym były godziny otwarcia aptek, w niedzielę zamknięte, w soboty czynne do 13:00. Niekiedy apteki zamyka się w środy i piątki o 13:00, inne pracują z 2 godzinną przerwą między 13:00 a 15:00. Zdziwiły mnie też niepłatne przerwy obiadowe, zmiany po 24 godziny, gdy apteka pełni dyżur nocny. Świeżo upieczony absolwent farmacji może ubiegać się o stanowisko kierownika apteki, a nawet otworzyć własną.

REKLAMA
REKLAMA

Jakie widzi Pani zalety i wady pracy w niemieckiej aptece?

Na pierwszy rzut oka zarówno wadą, jak i zaletą jest planowanie urlopu z rocznym wyprzedzeniem. Prawo do wypoczynku w wakacje, święta i inne dni wolne od zajęć szkolnych przysługuje w pierwszej kolejności pracownikom, którzy mają dzieci. Naturalnie zdarza się, że single i bezdzietni dostaną przydzielony urlop w tym czasie, ale jest to z góry ustalona zasada i wszystko zależy od woli pracodawcy. Moi pracodawcy zawsze oczekiwali rozplanowania w listopadzie wszystkich 34 dni urlopu, także nie było mowy o spontanicznym wyjeździe. Dodatkowo aptekarzowi przysługuje 6 dni urlopu naukowego na 2 lata na doszkalanie, zaś technikowi 4 dni. Pracodawcy często pokrywają koszty szkoleń.

Praca w niemieckiej aptece jest usystematyzowana, obowiązki są jasno podzielone. Każdy proces jest szczegółowo opisany. To samo dotyczy receptury aptecznej. Technicy korzystają z ustandaryzowanych przepisów na dany lek recepturowy. Wyspecjalizowane apteki świadczą wiele dodatkowych usług, np. podologiczne, pomiar tkanki tłuszczowej, konsultacje homeopatyczne, aromaterapię, wypożyczanie laktatorów elektrycznych. 

Za największą zaletę w niemieckiej aptece uważam apteczny software, gdzie korzysta się z dotykowych monitorów, zapisuje się dane pacjenta, prowadzi elektroniczną historię przychodu i rozchodu substancji psychotropowych, komputer skanuje recepty. Praca jest o wiele przyjemniejsza i bardziej przejrzysta, gdy porówna się ją do polskiego kamsoftu. Roboty apteczne stają się powoli standardem w niemieckich aptekach. Na koniec chciałabym podkreślić, że w niemieckiej aptece jest zawsze farmaceuta na zmianie. Nie ma takiej sytuacji, że technik farmaceutyczny zastępuje aptekarza.

Serdeczne podziękowania dla Pani Weroniki Łuczyk za podzielenie się informacjami na temat pracy w Niemczech. Wszystkich zainteresowanych tą tematyką zapraszam na bloga Pani Weroniki www.amhvpopolsku.pl

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA