[b]ŁW: Szerokim echem w środowisku aptekarskim odbił się niedawno Pani list, skierowany [i]de facto[/i] do lekarzy (czytaj więcej: [url=https://mgr.farm/content/lekarka-podaje-sposob-na-opornego-aptekarza]Lekarka podaje sposób na opornego aptekarza[/url]). Pada w nim stwierdzenie, że jedną z wielu barier w dostępności do skutecznej, bezpiecznej i aktualnej farmakoterapii bólu pacjentom cierpiących na przewlekłe zespoły bólowe, jest nieznajomość bieżących przepisów lub ich niewłaściwa interpretacja przez aptekarzy. Jakiego rodzaju interpretacje miała Pani na myśli?[/b]
[b]JP:[/b] Podam kilka przykładów nadinterpretacji z praktyki lekarskiej:
– mimo, że w aktualnych rozporządzeniach Ministra Zdrowia dotyczących zapisu przeciwbólowych leków opioidowych nie ma nakazu słownego zapisu nazwy substancji aktywnej, farmaceuci w aptece nie przyjmują recepty Rpw. bez tego zapisu;
– zwraca się z aptek recepty Rpw. do lekarza w celu korekty „mg” lub „g” na „miligramy” lub „gramy”, a przecież obowiązuje od 1960 roku cały cywilizowany świat system SI (Międzynarodowy Układ Jednostek Miar). Sytuacja irytującej nadgorliwości, bo w rozporządzeniach nie jest to określone, czyli lekarz ma prawo zastosować SI;
– wymaganie od lekarza zapisu leków na recepcie Rpw. według „błędnych wzorów recept Rpw.”, redagowanych i rozprowadzanych przez firmy farmaceutyczne na określony analgetyk opioidowy danej firmy. „Wzory” te nie są zgodne z aktualnymi rozporządzeniami i obciążają lekarzy nadmiernym, niepotrzebnym zapisem i w konsekwencji stratą czasu.
W moim opracowaniu, będącym załącznikiem do wspomnianego listu, pokazałam konkretne przepisy i zaznaczyłam w kolorze te kwestie, które są niewłaściwie lub restrykcyjnie wymagane w aptece. Te niepotrzebne wymagania powodują opóźnienie leczenia przeciwbólowego pacjenta lub „wędrówkę” po aptekach. O dziwo, pacjenci lub ich opiekunowie w innej aptece realizują te same i bez korekty recepty bez zastrzeżeń. Dowodzi to dowolności interpretowania rozporządzeń Ministra Zdrowia, która obciąża lekarza, pacjenta lub jego opiekunów stratą czasu, konfliktami w relacjach lekarz pacjent itp.
[b]ŁW: Czy próbowała Pani zgłaszać te problemy Samorządowi Aptekarskiemu?[/b]
[b]JP:[/b] Farmaceuci tłumaczyli swoje zwroty recept najczęściej tym, że w trakcie kontroli Inspekcji Farmaceutycznej lub Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia kontrolerzy mają zastrzeżenia wobec recept Rpw. Wobec tego zgłaszałam ten problem do Wojewódzkiego Inspektoratu Farmaceutycznego i Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, gdzie jestem konsultantem wojewódzkim w dziedzinie medycyny paliatywnej. Od paru lat w tych instytucjach nie ma z tym problemu, ale aptekarze nadal rozszerzają zbyteczne wymagania wobec zapisu recepty przez lekarza. To jest jeden z licznych symptomów zespołu nazywanego „opioidofobią”. W mentalności wielu pracowników medycznych, którzy nie aktualizują wiedzy, leki te są „środkami narkotycznymi i odurzającymi”.
Aktualnie zwróciłam się do dwóch Izb Aptekarskich i na razie w jednej wyrażono ustnie poparcie dla mojej akcji. Do Naczelnej Izby Aptekarskiej powinny zwrócić się towarzystwa lekarskie, jak Polskie Towarzystwo Badania Bólu i Polskie Towarzystwo Medycyny Paliatywnej i nie tylko te dwa. Moje działanie obejmuje dwa województwa, ale problem jest ogólnopolski.
[b]ŁW: Recepty na leki narkotyczne są jednymi z najczęściej fałszowanych, przez osoby chcące wyłudzić opioidy (tramadol, morfina). W przypadku zrealizowania fałszywej recepty, to aptekarz ponosi odpowiedzialność finansową za nieprawidłowo naliczoną refundację. Nie wydaje się Pani, że to dlatego farmaceuci są tak ostrożni i przezorni realizując tego typu recepty?[/b]
[b]JP:[/b] Znany jest problem oszukiwania, nie tylko w aptekach, ale czy lekarz lub aptekarz mają wypełniać rolę śledczego? Czy można karać aptekarza za oszustwo drugiej osoby? Dlaczego, z powodu mimo wszystko marginalnego problemu w populacji krajowej, traktować osobę przed okienkiem jako potencjalnego oszusta, narkomana, dealera szukającego dostępu do narkotyków? To jest paranoiczny strach farmaceutów i błąd systemu w opiece zdrowotnej, który karze osobę niewinną. W społeczeństwie więcej jest chorych wymagających skutecznej, bezpiecznej i zgodnej ze współczesną wiedzą farmakoterapii bólu, niż oszustów i narkomanów.
Do dnia dzisiejszego stosuje się w przepisach dotyczących tych środków nazewnictwo z lat 50. ubiegłego wieku! Przede wszystkim nie należy określać leków przeciwbólowych opioidowych „narkotykami”. Takie jest zalecenie „WHO Expert Committee. Cancer pain relief. World Health Organization, Geneva 1986” (!) i w wymienionych wytycznych opioidy stosowane dla celów medycznych nie są narkotykami. Również w zaleceniach WHO wyraz „drug” z angielskiego można tłumaczyć na „narkotyk” i na „lek”. Polskie edycje popełniły w tłumaczeniu błąd merytoryczny. Narkotyki używa narkoman nie w celu medycznym. Lekarz nie ma prawa stosować analgetyków wywołując odurzenie lub uzależnienie u pacjentów, to jest błędem terapeutycznym i medycznym, za który powinien ponieść konsekwencje złamania zasad odpowiedzialności zawodowej i etyki lekarskiej.
[b]ŁW: Czy jest Pani w stanie przyznać, że lekarze są w takich sytuacjach całkowicie bez winy? Sam przez wiele lat pracowałem w aptece i spotykałem się z ewidentnie nieprawidłowo wypisywanymi receptami na leki narkotyczne (np. na niewłaściwych drukach). Najwięcej błędów robili w takich przypadkach lekarze rodzinni i z oddziałów ratunkowych. [/b]
[b]JP: [/b]W pełni przyznaję Panu rację. Lekarze nie starają się zgłębić aktualne przepisy, aktualną wiedzę o farmakoterapii bólu przewlekłego. Na pewno nie dotyczy ta sytuacja lekarzy poradni leczenia bólu i jednostek specjalistycznej opieki paliatywnej. Ale też w tych ostatnich najbardziej uderzają restrykcyjne realizowanie recept Rpw. Tak na marginesie naszego dialogu, czy mogę prosić, by zaprzestać pytania o leki „narkotyczne”. Ja nie jestem dealerem, a to określenie zostawmy w przestarzałej i niewłaściwej semantyce tekstów przepisów. Może prawnicy legislatorzy zawrócą ten fałszywy nurt semantyki w rozporządzeniach Ministra Zdrowia.
[b]ŁW: Oczywiście. Przestajemy mówić o narkotykach. Przepisy dotyczące wypisywania recept na leki opioidowe zmieniły się w ostatnim czasie. Zrezygnowano z różowych druków i wykrzykników. Zdaje się, że to Pani zasługa? Mogłaby Pani opowiedzieć o walce o zmianę tych przepisów?[/b]
[b]JP:[/b] Bardzo chętnie, gdyż to była kilkunastoletnia walka o naprawienie i uproszczenie przepisów dotyczących zapisów recept na leki opioidowe. Cel był jeden, poprawić dostępność do właściwej farmakoterapii bólu i znieść bariery opioidofobii u lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i innych specjalistów. Będąc dwadzieścia lat sekretarzem Zarządu Polskiego Towarzystwa Badania Bólu, a następnie sekretarzem Zarządu i prezesem Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej, miałam możliwość na wielu zebraniach w Ministerstwie Zdrowia, na konferencjach i zjazdach naukowych, konferencjach prasowych, krytykować restrykcyjne przepisy i argumentować potrzebę zmian w zapisach tych recept. Wręcz, kolor różowy i biały recept porównywałam analogią do swoistego rasizmu, wykrzykniki i obowiązek słownego podwójnego zapisu dawek z wykrzyknikiem jako uciążliwość wobec pracy lekarza i zniechęcanie do zapisywania analgetyków III stopnia Drabiny Analgetycznej.
Tak jak wspomniałam, walka o zmiany trwała kilkanaście lat. Kolejne zmiany kadrowe w Ministerstwie Zdrowia poprzedniego Rządu RP powołały na stanowisko wiceministra zdrowia mojego byłego studenta, dra Igora Radziewicza-Winnickiego. Po wykładach na studiach z przedmiotu medycyna paliatywna właściwie ocenił wagę problemu i wszczął procedury legislacyjne z oczekiwanym finałem. Nie zdążyłam skutecznie zawalczyć o rezygnację z kategorii recepta Rpw. Wystarczyłaby tylko recepta Rp. Oddzielne bloczki recept Rpw. na analgetyki opioidowe są również barierą u lekarzy i lękliwą ostrożnością u farmaceutów aptece. Rp„w” znaczyło kiedyś recepta z kopią (wtórnik), czyli zapis z kopiowaniem. Teraz nie kopiuje się tych recept, ale wystarczyłoby zastrzeżenie w znowelizowanym rozporządzeniu, że tylko jeden lek opioidowy w zapisie na tej recepcie.
[b]ŁW: Co Pani zdaniem powinno się jeszcze zmienić w zasadach wypisywania recept na leki opioidowe, aby pacjenci i lekarze nie mieli problemów z ich ordynowaniem?[/b]
[b]JP:[/b] Wystarczyłaby rezygnacja z kategorii recept Rp[b]w[/b]. Aktualne przepisy zminimalizowały wymagania wobec wypisywania recept na opioidy.
[b]ŁW: Jak ocenia Pani poziom wiedzy farmaceutów, jeśli chodzi o leczenie bólu? Czy Pani zdaniem studia farmaceutyczne wystarczająco wyczerpują ten temat?[/b]
[b]JP:[/b] Oceniam bardzo negatywnie w skali całego kraju. Studenci Wydziałów Farmacji nie mają w programie tej wiedzy. I dlatego mają fałszywe, szkodliwe społecznie i terapeutycznie komunikaty do osób realizujących recepty Rpw., np. „kto podał receptę z narkotykami?”; „takie dawki morfiny zabiją pani męża”; „czy pan wie, że to jest narkotyk?”; „uważać na ten lek, bo się pani uzależni”; „nie zażywać długo ten narkotyk” itd. O zgrozo, proponuje się zamiennie NLPZ, które są szczególnie niebezpieczne bez oceny i monitoringu opieki lekarskiej. Student farmacji powinien otrzymać podstawową wiedzę z dziedziny medycyny paliatywnej z elementami zasad o farmakologicznej kontroli bólu przewlekłego. W opiece farmaceutycznej w aptece szczególnie istotne są relacje i komunikacja z pacjentem przewlekle cierpiącym.
[center][b]Przeczytałeś tylko [color=#FF0000]40%[/color] całego artykułu. Reszta dostępna będzie w następnym numerze magazynu MGR.FARM. Już teraz zamów prenumeratę w sklepie [url=https://farmacja.pl/zakupy]farmacja.pl/zakupy[/url], by być na bieżąco z najważniejszymi i najciekawszymi informacjami. [/b][/center]
[center][i]W dalszej części wywiadu między innymi o rosnącej liczbie leków przeciwbólowych OTC, roli opieki farmaceutycznej w leczeniu bólu u pacjentów paliatywnych i zastosowaniu Drabiny Analgetycznej WHO.[/i][/center]
[url=https://farmacja.pl/zakupy][img]https://mgr.farm/sites/default/files/stos14.png[/img][/url]










