Farmaceuta – pacjent

17 czerwca 2015 13:55

Sytuacje gdy po obu stronach aptecznej lady staje dwóch farmaceutów należą do rzadkości. Na ogół korzystamy asortymentu aptek, w których sami pracujemy i unikamy wizyt u „konkurencji”. Zdarzają się jednak takie sytuacje, gdy musimy skorzystać z usług kolegi lub koleżanki po fachu. Takie spotkania bywają ciekawe…

09_pharmazie_trainingsapotheke_02.jpg

W kontaktach z pacjentem w aptece, to farmaceuta jest autorytetem. Posiada wiedzę i doświadczenie, które daje mu systemową i intelektualną przewagę. Nie może być inaczej. Farmaceuta nie jest sprzedawcą. Nie po to studiował ponad 5 lat, by bezradnie rozkładać ręce podczas rozmowy z pacjentem. Nawet jeśli nie zna odpowiedzi na wszystkie pytania, to przynajmniej powinien wiedzieć gdzie je znaleźć. Zresztą studia farmaceutyczne dostarczają wiedzy, która pozwala za pomocą logicznego łączenia faktów wybrnąć z niemal każdej fizjologicznej i patofizjologicznej zagadki. Do tego zostaliśmy powołani i musimy być swojej wiedzy i postawie absolutnie niewzruszeni.

Niestety niektórzy pacjenci próbują podważać nasz autorytet. Wykłócają się, demonstrują wiedzę zdobytą przez internet lub punktują nas „logiką laika”. Farmaceuci dzielnie bronią się przed tymi „atakami”. Nie ma takiego pacjenta i takiej wiedzy w internecie, która mogłaby nas zagiąć i zaskoczyć. Dyskusje z bardziej oczytanymi pacjentami to paradoksalnie czasami też przyjemność. To taka intelektualna szermierka, przy czym obaj oponenci fechtują innym rodzajem broni białej: topór przeciwko szabli, miecz przeciwko katanie, szpada przeciwko floretowi. W takich pojedynkach często nie chodzi o zwycięstwo, a samą przyjemność spotkania i wymiany… poglądów.

Od czasu do czasu zdarza się jednak, że do apteki w roli pacjenta przychodzi… farmaceuta. Takie spotkania bywają jeszcze ciekawsze. Taki „pacjent” zna wszystkie nasze sztuczki i chwyty. Posiada wiedzę o procedurach i przepisach regulujących pracę w aptece. Wie który mur można zburzyć, a od którego niechybnie się odbije. Możemy z nim wygrać wyłącznie argumentem siły, nigdy siłą argumentów. Atmosfera takiego spotkania zależna jest od ludzkiego charakteru, ambicji i emocji. Zawsze przebiegają one jednak w poczuciu wzajemnego szacunku i zrozumienia. Farmaceuta nie jest zwykłym pacjentem, z którym musimy prowadzić rozmowę na poziomie laika. Możemy bez owijania w bawełnę przejść do sedna sprawy.

Dlatego osobiście bardzo lubię spotykać farmaceutów po drugiej stronie lady. Zawsze to okazja do wymienienia kilku zawodowych uwag. Najciekawsze są sytuacje podczas wakacyjnych wypadów. Nagle okazuje się, że w aptece w Międzyzdrojach pracuje farmaceutka z Wrocławia, którą kiedyś poznałem w Warszawie podczas konferencji naukowej.

Czy odmówi mi wydania Asmenolu dla dziecka, na który powinienem mieć receptę? Oczywiście, że nie. Może mnie obdarzyć kredytem zaufania daleko większym niż zwykłego pacjenta. W końcu jestem farmaceutą!

Przecież nie zaszkodzę własnemu dziecku! Tak samo, kiedy przychodzi do mnie emerytowana farmaceutka mieszkająca obok mojej apteki, uzyska ode mnie niezbędną pomoc. Oboje wiemy na ile możemy sobie pozwolić. Kiedy muszę odmówić, ona nie robi mi wyrzutów.

Nigdy nie przydarzyła mi się przykra czy kłopotliwa sytuacja związana z pojawieniem się farmaceuty po drugiej stronie lady (nie licząc inspektora farmaceutycznego, ale to temat na inny wpis). Można nazwać to pewnego rodzaju zawodową solidarnością – a może raczej „porozumieniem”. Bycie farmaceutą obliguje. Już sama przynależność do tej grupy zawodowej sprawia, że innych jego członków traktujemy na równi z sobą. O ile w kontaktach z pacjentami, musimy zachowywać autorytet i posiadać ostatnie słowo, o tyle z farmaceutą możemy porozmawiać bez zbędnej gry wstępnej… My farmaceuci, musimy sobie ufać.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Wyprawa na Biskupią Kopę Wyprawa na Biskupią Kopę

Praca w aptece bywa stresująca dlatego od czasu do czasu warto zrobić sobie przerwę i zapomnieć o ws...

THC i CBD – czyli to co jest najcenniejsze w medycznej marihuanie. THC i CBD – czyli to co jest najcenniejsze w medycznej marihuanie.

Jak wytłumaczyć fakt, że pacjentom przepisuje się surowiec zawierający narkotyczną postać kannabinoi...

Towar zapomniany Towar zapomniany

Leży gdzieś samotny, zakurzony, niechciany. Wepchnięty między puste opakowania po szpatułkach laryng...