Magazyn mgr.farm

Farmaceuto! Przestań narzekać na suplementy diety!

19 października 2017 10:45

Podważanie wartości i bezpieczeństwa suplementów diety to ślepa uliczka. Niestety coraz częściej zauważam, że ochoczo wchodzą w nią szczególnie młodzi farmaceuci – próbujący swoich sił na różnego rodzaju blogach i forach. To niestety prosta droga do hipokryzji.

WIF zarzucił również spółce prowadzącej aptekę utrudnianie postępowania kontrolnego oraz zbieranie danych osobowych przez aptekę i przekazywanie ich do podmiotów trzecich. (fot. Shutterstock)

Lek czy suplement? Co polecić pacjentowi? Jesteśmy farmaceutami, dlatego oczywistym wydaje się, że powinniśmy rekomendować leki. W końcu „pacjent jest osobą leczoną, a nie karmioną”, jak to napisał kiedyś Marcin Piątek. A suplementy diety to przecież środki spożywcze. My farmaceuci, skończyliśmy uczelnie medyczne i uczyliśmy się o lekach. Nikt nas nie edukował o suplementach diety i sposobach ich weryfikacji. Owszem – mieliśmy biochemię, bromatologię czy farmakognozję, na których omawiano składniki suplementów diety: witaminy, minerały, mikroelementy, surowce ziołowe. Ale czy ktoś nam wyjaśnił, kiedy i jak należy je suplementować? I czy koniecznie trzeba w tym celu stosować produkty o statusie leku – a może wystarczy suplement diety?

Młody farmaceuta trafiający prosto ze studiów do apteki, może czuć się zaskoczony. Jego głowa wypełniona jest skomplikowanymi nazwami substancji leczniczych, interakcjami, przeciwwskazaniami i wskazaniami, a na półkach widzi… suplementy diety. I to dużo suplementów diety! Czasami wręcz zastanawiam się, jak wyglądałby apteczne półki, gdyby pewnego dnia sprzątnąć z nich te wszystkie pudełka suplementów. Pewnie jak za „komuny” zostałby tylko ocet…

Wróćmy jednak do tego młodego farmaceuty, który przegląda apteczne półki i czuje autentyczną bezradność. Widzi dziesiątki nazw i składników, o których na studiach go nie uczono. Kilka rodzajów soli magnezu, różne dawki kwasów omega-3 i trany z rekina, o których istnieniu nie miał pojęcia. W naturalny sposób pojawia się więc u niego opór i niechęć do suplementów diety – szczególnie, że w przekazach mediów branżowych znajduje merytoryczne wątpliwości co do ich jakości i bezpieczeństwa. Swoją cegiełkę dokładają też producenci, których działania marketingowe są często dalekie od uczciwości i legalności, nie wspominając już o zmyślanych wskazaniach czy nielogicznych składach takich preparatów. Suplementy diety stają się więc w oczach młodego farmaceuty źródłem frustracji zawodowej i niekiedy wręcz przedmiotem… nienawiści.

Niektórzy nienawidzą je skrycie. Inni krytykują je otwarcie, korzystając z dobrodziejstw współczesnych środków przekazu. Niestety bardzo często wpadają tym sposobem w pewną pułapkę. Deprecjonując suplementy diety, złorzecząc na ich producentów i deklarując rekomendowanie swoim pacjentom wyłącznie leków, ostatecznie trafiają w ślepy zaułek. A dokładnie na półki, gdzie nie istnieje alternatywa dla suplementów diety. Wyobrażam sobie tego młodego farmaceutę, który jednego dnia pisze w internecie o tym jakie to suplementy diety są złe i beznadziejne, a następnego dnia w aptece pacjentka prosi go o tran na odporność dla swojego dziecka. Co jej poleci? Będzie gorączkowo przeszukiwał półki z nadzieją, że znajdzie jakiś tran o statusie leku, aż w końcu postawi przed kobietą butelkę suplementu diety. Podobna sytuacja spotka go, gdy starszy mężczyzna przyjdzie z kartką od kardiologa, by zażywał kwasy omega-3… I takich przypadków można by mnożyć.

Negowanie, krytykowanie i narzekanie na suplementy diety nie jest rozwiązaniem. Przynajmniej nie takim, które przystoi farmaceucie. Zamiast temat ignorować i deprecjonować, trzeba go po prostu „wziąć za rogi”. Przed suplementami diety nie uciekniemy. Ale możemy nauczyć się, jak odróżniać te wartościowe, potrzebne i wiarygodne, od marketingowych potworków o wątpliwej jakości. Dlatego między innymi w magazynie MGR.FARM już od pół roku istnieje rubryka „Suplementy diety pod lupą”, w której Marcin Piątek podpowiada, gdzie znaleźć odpowiednie wytyczne, pozwalające ocenić sens suplementacji i wiarygodność producenta.

Od suplementów diety nie ma ucieczki. Oczywiście już od dawna słychać zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia, że zajmie się problemami tego rynku i doprecyzuje przepisy w taki sposób, by konsument nie był wprowadzany w błąd co do działania suplementów. Minie jednak sporo czasu, zanim cokolwiek się w tej materii zmieni, a z całą pewnością zmiany te nie spowodują likwidacji suplementów diety z aptek. Nadal to farmaceuci będą ich głównymi „sprzedawcami” i to na nich będzie spoczywał obowiązek fachowego zaspokojenia potrzeb i oczekiwań „konsumenta”. Zresztą sami aptekarze są świadomi tego, że suplementy w aptekach są potrzebne – nie tylko dlatego, że stanowią często warunek ich rentowności, ale przede wszystkim ze względu na wskazania merytoryczne. Podkreśliła to kilka miesięcy temu Naczelna Rada Aptekarska w swoim stanowisku na ten temat (czytaj więcej: Stanowiska NRA w sprawie suplementów i kosmetyków).

„Naczelna Rada Aptekarska podkreśla, że masowe spożywanie suplementów diety oraz ich wpływ na stan zdrowia pacjentów, w szczególności pacjentów chorujących na przewlekłe choroby oraz pacjentów, którzy z uwagi na wiek przyjmują znaczne ilości leków, powodują konieczność wprowadzenia regulacji prawnych, zapewniających uzyskanie przez pacjenta fachowej, rzetelnej i prawdziwej informacji o możliwości stosowania suplementu diety oraz informacji o ewentualnych interakcjach, jakie zachodzić mogą w związku ze stosowaniem suplementów diety, co możliwe jest jedynie przy wydawaniu tych produktów w aptece.”

Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak zgłębiać temat suplementów diety i uczyć się odróżniać te wiarygodne od niewiarygodnych i potrzebne od niepotrzebnych. Możecie być zaskoczeni gdy czasami okaże się, że suplement diety jest bardziej wskazany niż lek…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Raport o odpadach przekazanych do utylizacji Raport o odpadach przekazanych do utylizacji

Ilość biurokratycznych obowiązków jakie ciążą na każdym właścicielu apteki jest z roku na rok coraz ...

LSD. Moje trudne dziecko LSD. Moje trudne dziecko

Albert Hofmann (1906–2008) był szwajcarskim chemikiem, członkiem Komitetu Noblowskiego i byłym dyrek...

Marnotrawcy Marnotrawcy

Ostatnio przeczytałem w prasie artykuł o tym, jak to marszałek województwa śląskiego musiał oddać do...