Magazyn mgr.farm

Farmacja – analiza upadku – 25 lat patologii

29 lipca 2016 11:24

Na wstępie chciałbym przypomnieć, że czytamy portal o farmacji dla farmaceutów i dlatego, mając pełną świadomość, że patologie na innych frontach służby zdrowia równie skutecznie drenują budżet NFZ, umyślnie je pomijam.

Rynek detaliczny doszedł do marż na granicy opłacalności (fot. Shutterstock)

Czy farmaceuci to złodzieje?

Czy to system jest zły, czy my?

Ostatnie ćwierćwiecze farmacji aptecznej możemy podzielić na 3 etapy. Podział ten jest podziałem autorskim, który oparty został o rodzaj patologii, jaka w trakcie jego trwania dominowała na rynku.

Pierwszy etap, od prywatyzacji do milenium, to czas darmowych recept – zielonych i tych dla służby zdrowia, na które pisano również Biovital. Można powiedzieć, że to lekarze. W porządku, pieniędzy jednak w ówczesnym NFZ nie starczało dla wszystkich, a niektórzy realizowali dużo i dostawali refundację w terminie. Teoria spiskowa? Być może, ale jak pisał Antoine de Saint-Exupéry w „Małym Księciu” „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”. Etap ten był etapem, w którym dochodowość, a tym samym przewagę konkurencyjną nad resztą miały osoby otrzymujące terminową refundację i byli to wybrani magistrowie farmacji.

Wraz z zakręceniem źródełka w postaci darmowych recept, nowy wiek przyniósł nam maksymalną cenę urzędową i rozpoczął się etap drugi nowożytnej farmacji, który trwał do 31 grudnia 2011 roku, po którym wprowadzono sztywne ceny urzędowe. Ten etap środkowy jest kluczowym etapem dla farmacji aptecznej. To właśnie w tym okresie, w konsekwencji niewprowadzenia obostrzeń przy otwieraniu aptek, na rynek weszli managerowie i sprowadzili apteki do poziomu sklepu. Chciałem przypomnieć, że w początkowych wersjach Ustawy Prawo Farmaceutyczne z 2001 roku były zapisy o aptece dla farmaceuty, które jakimś dziwnym trafem nie dotrwały do finalnego dokumentu. Ta złota dekada, w trakcie której wprowadzono osławione grosze, złotówki, wręczano bony, czekolady, cukier czy nawet żywą gotówkę pacjentowi za przyniesienie odpowiedniej recepty, wykorzystywała wspomniany mechanizm sztywnego limitu i ruchomej ceny maksymalnej oraz bonifikaty.

Mechanizm generowania zysków z refundacji był prosty, skuteczny i stał się fundamentem rozwoju sieci aptecznych.

Oba wspomniane etapy obfitowały w szereg patologii związanych głównie z drenowaniem budżetu NFZ, jakkolwiek on się na różnych etapach nazywał. Nastał jednak rok 2012, kiedy to 1 stycznia obowiązywać zaczęła tak zwana Ustawa Refundacyjna – etap trzeci. Można się ze mną nie zgodzić, ale w moim przekonaniu jest to jedyna udana ustawa koalicji PO-PSL. Ustawa, która pewnie nigdy by się nie pojawiła, gdyby nie galopujący deficyt budżetowy i pilne szukanie oszczędności. Ustawa, która spowodowała, że rok 2012 był jednym z najspokojniejszych lat w branży odkąd aktywnie w niej uczestniczę. Sieci apteczne pozbawione zostały głównej formy dochodu, cały pomysł do końca grudnia 2011 roku polegał bowiem na tym, że z punktu widzenia pacjenta ma być tanio, ba, niemal za darmo, a interes kręcił się dzięki olbrzymiej marży refundowanej z NFZ.

Nawet początkowo zachwyceni ustawą farmaceuci izbowi w pewnym momencie zauważyli, że nowa tabelka marżowa powoduje znaczną utratę dochodów na lekach refundowanych. Pocztówki protestacyjne wysyłane do Ministra szczęśliwie nic nie zmieniły w tej materii i tak zakręcone źródełko stało się po raz kolejny problemem zarówno dla aptek indywidualnych jak i sieciowych. Nawet obsypane medalami za zasługi izbowe apteki, nie nauczyły się jak pracować, aby nie opierać dochodów tylko na mechanizmie ceny maksymalnej. Stąd, pojawiające się w ostatnich latach patologie, gdy upadające, zadłużone apteki indywidualne, sieci oraz zwabieni łatwym zyskiem biznesmeni w poszukiwaniu dodatkowych dochodów, wykorzystując również prawników, zboczyły na drogę łamania niedoskonałego, acz zawsze jednak Prawa Farmaceutycznego.

Obecna sytuacja na rynku farmaceutycznym jest skrajnie patologiczna. Przede wszystkim niezdrowa konkurencja, zasilana dodatkowym paliwem z innych źródeł, również z innych procederów z pogranicza prawa jak zwroty VAT-u, już spowodowała, iż rynek detaliczny doszedł do marż na granicy opłacalności.

Wykorzystywanie mechanizmów odwróconego łańcucha dystrybucji, który często jest jedynie obiegiem fakturowym w procederach reeksportu leków oraz oscylacji towaru w celu ukradzenia rabatu, tworzenie przychodni widmo do wywozu leków jest rakiem toczącym już i tak zmaltretowaną tkankę farmacji aptecznej, o czym przekonał się każdy, kto marnuje codziennie rano 2 godziny na zamawianie deficytów lub w styczniu dostał lek z datą o rok krótszą niż kupował w grudniu. Jest to jednak tylko wierzchołek góry lodowej.

Postępująca konsolidacja rynku detalicznego, omijająca w dziecinnie łatwy sposób ustawowy zapis antykartelowy o 1% aptek w rękach jednego właściciela, tworzy podwaliny pod wejście do Polski dużych zagranicznych podmiotów, które przejmą znaczną wartość rynku z dnia na dzień. Ostatnio zaobserwowano zagraniczne fundusze inwestycyjne, które wykorzystują niespotykany na skalę europejską bałagan w prawodawstwie i dokapitalizowują istniejące sieci aptek dając im przewagę konkurencyjną, a przede wszystkim skupiają się na rozbudowie własnej siatki aptek.

Eliminacja podmiotów niezależnych poprzez zagęszczenie siatki sprzedaży oraz obniżenie marży grozi dalszą pauperyzacją zawodu farmaceuty. Zagraniczni właściciele, mając dużo tanich farmaceutów, nie będą zainteresowani zwiększeniem roli farmaceuty w systemie opieki zdrowotnej, z prostej przyczyny – farmaceuta posiadający więcej uprawnień to droższy pracownik.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Więcej farmaceutów w reklamach! Więcej farmaceutów w reklamach!

Przeczytałem ostatnio sporo negatywnych wypowiedzi farmaceutów na temat występu jednej z aptekarek w...

Dermokosmetyki dla pacjentów w łuszczycą Dermokosmetyki dla pacjentów w łuszczycą

Szklane półki wypełnione białymi pudełeczkami z dyskretną grafiką. W środku kremy, żele, szampony. D...

Pigułka szczęścia Pigułka szczęścia

Europa podąża za USA, a Polska podąża za Europą. To, co pojawiło się na Zachodzie, pojawia się i u n...