REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Farmakoekonomika wiele wyjaśnia

18 kwietnia 2018 08:53

Każdy farmaceuta, który choć raz próbował wyjaśnić pacjentowi system odpłatności za leki, doskonale zdaje sobie sprawię z poziomu skomplikowania zasad refundacji w aptekach. A tymczasem to zaledwie wierzchołek góry lodowej, której zasadniczą częścią jest tajemnicza… farmakoekonomika.

Nadmierna presja na obniżki cen leków produkowanych przez krajowe firmy działa na niekorzyść Polski (fot. Shutterstock)

Przyznam, że podchodzę do tego zagadnienia z pewnym sentymentem. Kiedy prawie dziesięć lat temu kończyłem studia farmaceutyczne, to właśnie z farmakoekonomiki pisałem pracę magisterską. Wtedy pojęcie to znało niewielu. Widziałem w nim spory potencjał i w tamtym czasie myślałem nawet o związaniu z nim swojej przyszłości. Życie jednak ułożyło się inaczej. Apteka, wydawnictwo, prasa… Teraz, po latach, farmakoekonomika wraca do mnie i z satysfakcją odnotowuję, że nie myliłem się, co do jej roli w systemie opieki zdrowotnej.

Na studiach farmaceutycznych przedmiot farmakoekonomika traktowany był raczej po macoszemu, zarówno przez wykładowców, jak i studentów – ot, ekonomia leków nieprzydatna w aptece. Prawda jest jednak taka, że rola farmakoekonomiki, określanej też skrótem HTA (Health Technology Assessment), z roku na rok jest coraz większa i nadal będzie rosła. Nie bez powodu w mediach coraz częściej jest mowa o Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), a w Ministerstwie Zdrowia zawsze choć jeden z podsekretarzy stanu ma doświadczenie w HTA (wcześniej Krzysztof Łanda, teraz Marcin Czech). Wróćmy zatem do kluczowego pytania – czym jest farmakoekonomika?

REKLAMA

W wielkim skrócie można stwierdzić, że farmakoekonomika to narzędzie pozwalające firmie farmaceutycznej sprzedać lek Ministerstwu Zdrowia w możliwie najwyższej cenie.

Jej rola wzrosła kilka lat temu po słynnym kryzysie ekonomicznym, który wiele państw europejskich skłonił do uważniejszego przyjrzenia się cenom leków refundowanych. Nie jest bowiem tajemnicą, że najważniejszymi klientami firm farmaceutycznych nie są pacjenci, ani lekarze czy apteki. Jest nim tzw. strona trzecia, a więc organy odpowiedzialne – u nas należą do nich Narodowy Fundusz Zdrowia i Ministerstwo Zdrowia. Im wyższą wartość leku firma wynegocjuje ze wspomnianymi podmiotami, tym więcej zarobi. I właśnie dlatego coraz większą rolę w systemie odgrywa Agencja Oceny Technologii Medycznych, oceniająca dla ministerstwa leki i terapie oraz Rada Przejrzystości, która opiniuje i doradza ministerstwu w kwestiach refundacji.

REKLAMA

Farmakoekonomika nie jest łatwą dziedziną. Łączy w sobie wiedzę z zakresu ekonomii i legislacji. Tak zapamiętałem ją również ze studiów. Kiedy więc zobaczyłem ten przedmiot w planie studiów podyplomowych, na które od jakiegoś czasu uczęszczam, spodziewałem się nudnego wykładu, z mnóstwem wzorów i pustych definicji. Nie mogłem bardziej się mylić. Mogę śmiało powiedzieć, że były to jedne z najlepszych zajęć, w jakich miałem okazję brać udział od lat. A to zasługa tego, że były prowadzone przez człowieka, który HTA zajmuje się na co dzień – wiceprezesa jednej z największych firm farmaceutycznych na świecie. W niniejszym artykule dzielę się fragmentem wiedzy z farmakoekonomiki, którą nam przekazał i która z pewnością zainteresuje wielu aptekarzy.

Podczas zajęć omówiliśmy przypadek doskonale znany polskim aptekarzom i będący tematem wielu dyskusji. Chodzi oczywiście o lek X, który jest refundowany w opakowaniach po 14 tabletek, a nierefundowany w opakowaniach zawierających ich 28 sztuk…

Mało tego – mniejsze, refundowane opakowania mają bardzo wysoką cenę urzędową, natomiast w przypadku większych, nierefundowanych, bywa ona bardzo niska – szczególnie dla niektórych aptek, współpracujących z producentem. Dodatkowo leku nieustannie brakuje w hurtowniach farmaceutycznych, jest on aptekom reglamentowany, a ogromne jego ilości są wywożone za granicę… Co ma z tym wszystkim wspólnego farmakoekonomika?

Dla aptekarzy kluczowa jest oczywiście kwestia dostępu do leku i jego ceny – szczególnie wersji nierefundowanej po 28 tabletek, którą „wybrane” apteki uzyskują od producenta w bardzo niskiej cenie. Zastanawiająco niskiej, w porównaniu z refundowaną wersją 14-tabletkową. Skąd tak wielka różnica? Dlaczego Ministerstwo Zdrowia nie reaguje na zawyżoną cenę leku refundowanego, skoro producentowi opłaca się sprzedawać większe opakowania, za niższą cenę (bo przecież do tego nie dopłaca)? Na przestrzeni ostatnich miesięcy wielu farmaceutów i izby aptekarskie wysyłały do resortu zdrowia listy i apele w tej sprawie, na które w najlepszym razie uzyskiwali zdawkowe odpowiedzi. Czyżby Ministerstwo Zdrowia nie dostrzegało tej sytuacji? Dlaczego nie reaguje?

Właśnie tutaj przydaje się farmakoekonomika i znajomość ustawy refundacyjnej. Otóż trzeba sobie zdać sprawę, że lek X jest dostępny na całym świecie. Kiedy jego producent zamierza wprowadzić go do jakiegoś kraju i ubiega się o jego refundację, tamtejsze Ministerstwo Zdrowia może zażyczyć sobie wykazu cen urzędowych leku w innych państwach. Na tej podstawie ustalana jest rzeczywista wartość leku i zaczynają się negocjacje dotyczące jego refundacji. W rezultacie producent musi nieustannie trzymać rękę na pulsie i starać się, aby w każdym z krajów, gdzie lek jest refundowany, jego cena urzędowa była mniej więcej na tym samym poziomie wartości. Chodzi o to, by np. podczas renegocjacji refundacji leku w Niemczech nie okazało się, że jego cena urzędowa w Polsce jest o połowę niższa, bo wtedy niemieckie ministerstwo zdrowia będzie chciało takiej samej ceny…

REKLAMA

Oczywiście ogromne znaczenie ma zamożność kraju. Polski pacjent nie zarabia tyle co niemiecki, a polski ubezpieczyciel – NFZ – nie ma też tylu środków, żeby refundować lek X z jego wartości w Niemczech, do ceny za jaką będzie na niego stać polskiego pacjenta. Aby rozwiązać wspomniany problem w ustawie refundacyjnej pojawiły się tzw. instrumenty dzielenia ryzyka. Pod tym enigmatycznym określeniem kryją się najróżniejsze mechanizmy, które pozwalają utrzymać firmie farmaceutycznej wysoką cenę urzędową leku, a jednocześnie sprawić, by NFZ było stać na jego refundację. Jednym z takich instrumentów jest tzw. payback. Jak wygląda w praktyce? Producent „dogaduje” się z Ministerstwem Zdrowia, że cena urzędowa leku będzie wynosiła np. 400 zł, a pacjent po jego refundacji zapłaci tylko 50 zł. Oznacza to, że NFZ dopłaci do leku 350 zł. W rzeczywistości dopłaci jednak o wiele mniej, bo strony ustalą rzeczywistą wartość leku na poziomie 100 zł. Brakujące w tym równaniu 300 zł producent odda NFZ w dowolnie ustalonej formie (tzw. payback).

Oczywiście możemy jedynie domniemywać, że wspomniany mechanizm zastosowano w przypadku leku X. Tego typu porozumienia między producentami i Ministerstwem Zdrowia objęte są klauzulą tajności – z oczywistych powodów.

Dlatego m.in. niedawno firmy farmaceutyczne protestowały, kiedy pojawiły się informacje o planowanej ustawie o jawności życia publicznego sygnalizując, że negatywnie wpłynie ona na realizację celów instrumentów dzielenia ryzyka. Być może dlatego Ministerstwo Zdrowia „oszczędnie” reaguje na listy farmaceutów, wskazujących na dysproporcję cenową leku refundowanego i nierefundowanego? Być może resort doskonale sobie zdaje sprawę z tej sytuacji, bo jest ona wynikiem umowy z producentem i zastosowania instrumentów dzielenia ryzyka. Wszystko to jednak tylko przypuszczenia.

Oczywiście pozostaje jeszcze kwestia słynnej „Kampanii”, która umożliwia niektórych aptekom kupowanie nierefundowanej wersji leku X za cenę znacznie niższą, niż w przypadku zakupu z hurtowni farmaceutycznej. Tutaj również w wyjaśnieniu sytuacji pomaga farmakoekonomika. Producent składając wniosek o refundację leku w danym kraju określa dla jakich pacjentów ma być on refundowany. Wskazanie do refundacji może być wąskie, np. jedno schorzenie, albo dotyczyć wszystkich pacjentów, którym lek zostanie przepisany, niezależnie od choroby. Od tego jaki zakres refundacji leku określi we wniosku producent, zależą też dalsze negocjacje z Ministerstwem Zdrowia. Jeśli zakres ten będzie zbyt szeroki może okazać się, że przy bardzo drogim leku resortu po prostu nie będzie stać na jego refundację – w efekcie cały wniosek trafi do kosza i lek wcale nie będzie refundowany. Im węższe wskazanie, tym większa szansa na refundację leku i jego wyższą wartość – czyli większy zarobek dla producenta. I tak też prawdopodobnie było z lekiem X, którego wskazanie do refundacji jest bardzo wąskie, a na ciągłe wnioski środowisk pacjenckich o rozszerzenie jego zakresu, resort ma jedną odpowiedź: o zakres refundacji wnioskuje producent, Ministerstwo nie ma nań wpływu.

Co z pozostałymi pacjentami, którym lek może pomóc, ale nie mają wskazania do jego refundacji? Jeśli cena urzędowa leku jest bardzo wysoka, jak w przypadku leku X, to takich pacjentów po prostu na lek nie będzie stać.

Pacjenci stracą więc dostęp do skutecznego leku, a producent – spory fragment rynku zbytu, jakkolwiek brutalnie to brzmi. Rozwiązaniem takiej sytuacji są różnego rodzaju promocje i kampanie mające zapewnić dostęp do leku w przystępnej cenie, ale dla ograniczonej grupy pacjentów – szczególnie, że kolejnym zagrożeniem jest nielegalny wywóz danego leku za granicę. Pojawiają się więc mechanizmy reglamentacji i weryfikacji, których aptekarze tak bardzo nie lubią. Istotną rolę odgrywają tutaj również przedstawiciele medyczni producenta, którzy rozmawiając z lekarzami wskazują, w których aptekach lek jest w cenie przystępnej dla ich pacjentów.

Jak widać, temat jest bardzo obszerny i skomplikowany. Próba jego wyjaśnienia na łamach niniejszego artykułu nie rozwiąże problemów polskich aptekarzy z dostępem do leku X. Może jednak rozwieje liczne wątpliwości – szczególnie w kwestii umiejętności negocjacyjnych Ministerstwa Zdrowia. A te są naprawdę spore.

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Powiązane artykuły

Pani mi da! Pani mi da!

„Jak to Pani mi nie da? Co z tego, że na receptę? U mnie w aptece zawsze mi dają, tylko wy wiecznie ...

Tajniki marketingu w farmacji Tajniki marketingu w farmacji

Na rynku farmaceutycznym obecność marketingu można zaobserwować na każdym kroku – w projektach pudeł...

Medialne wojenki o apteki… Medialne wojenki o apteki…

Tu oświadczenie, tam stanowisko, gdzie indziej apel i do tego jeszcze protest. Nieustannie trwa medi...

REKLAMA
Logowanie

Aby w pełni korzystać z serwisów grupy farmacja.net musisz się zalogować. Jeśli nie jesteś farmaceutą, zaloguj się za pomocą swojego konta farmacja.net

Rejestracja

Wypełnij wymagane pola zamieszczone poniżej. Pamiętaj by podać poprawny adres email - na niego zostanie wysłany link potwierdzający, który umożliwi zakończenie rejestracji w serwisie.

Masz już konto? Zaloguj się Nie pamiętasz hasła? Możesz je przypomnieć
Przypomnij hasło

Podaj adres email przypisany do konta, a my wyślemy do Ciebie link z przypomnieniem hasła.

Nie masz konta? Zarejestruj się Masz konto? Zaloguj się
Ustaw nowe hasło

Ustal swoje hasło ponownie.

Nie masz konta? Zarejestruj się Masz konto? Zaloguj się
Dane profilu

Uzupełnij dane, aby aktywować konto.

Link aktywacyjny

Rejestracja przebiegła pomyślnie. Na podany adres email został wysłany link weryfikacyjny, który umożliwi dokończenie rejestracji.

Niepoprawny hash weryfikacyjny

Wygląda na to, że hash weryfikacyjny jest niepoprawny. Proszę skontaktuj się z nami poprzez formularz kontaktowy

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz