Felieton delegata na KZA – część 1

24 grudnia 2015 09:33

Kampania wyborcza trwa w najlepsze. Mowa oczywiście o wyborach do organów Naczelnej Izby Aptekarskiej, które odbędą się podczas Krajowego Zjazdu Aptekarzy pod koniec stycznia 2016. Większość farmaceutów zapewne nie ma o niej pojęcia. Jako delegat na KZA czuję się zatem w obowiązku, aby napisać na jej temat kilka słów… I nie będę one miłe.

wybor.png

Kampania wyborcza przed KZA jest dość specyficzna. Jej adresatami nie są bowiem wszyscy farmaceuci pracujący w Polskich aptekach, ale przede wszystkim delegaci na Krajowy Zjazd Aptekarzy. To kilkuset farmaceutów wybranych podczas Sprawozdawczo-Wyborczych Zjazdów Okręgowych Izb Aptekarskich, które odbywały się w ostatnich tygodniach. To właśnie oni zjadą się pod koniec stycznia do Jachranki, gdzie przez trzy dni będą wybierali nowe władze Naczelnej Izby Aptekarskiej i debatowali o przyszłości naszego zawodu. Po raz pierwszy mam zaszczyt być jednym z nich. Dlatego baczniej przyglądam się i przysłuchuję wszelkim doniesieniom dotyczącym nadchodzących wyborów. W rezultacie dostrzegam działania i wypowiedzi członków samorządu, które dla pozostałych farmaceutów są niezauważalne lub nie mają żadnego znaczenia. Dla delegata na KZA są one jednak kluczowe.

Jak już wspomniałem – adresatami kampanii wyborczej przed KZA nie są wszyscy farmaceuci tylko delegaci na KZA wybierani podczas Sprawozdawczo-Wyborczych Zjazdów Okręgowych Izb Aptekarskich. Wszelkie doniesienia medialne, wywiady w prasie, listy do Ministra Zdrowia czy „Felietony prezesa NRA” stanowią jedynie wierzchołek góry lodowej. Prawdziwa kampania wyborcza rozgrywała się podczas Sprawozdawczo-Wyborczych Zjazdów Okręgowych Rad Aptekarskich, a teraz również na posiedzeniach Okręgowych Izb Aptekarskich. O kuluarowych rozmowach, targach i porozumieniach nie będę już nawet wspominał.

Muszę za to wspomnieć o intensywnych wizytach prezesa Grzegorza Kucharewicza i wiceprezesa Marka Jędrzejczaka (oficjalnie potwierdzającego i rozgłaszającego swój start w wyborach na prezesa NRA) na wyborach do izb, podczas których wygłaszali arcyciekawe przemówienia. A o czym mówili? Jak na wytrawnych polityków przystało, mówili jednym głosem o swoich sukcesach, rozpoczętych inicjatywach i niesprawiedliwej krytyce, która ich spotyka. Miałem okazję wysłuchać kilku takich wystąpień – w tym jednego siedząc w pierwszym rzędzie na Zjeździe WOIA.

Tym oto sposobem dowiedziałem się między innymi, że obaj prezesi raczej za mną nie przepadają, a moją redakcję nazywają „tabloidem”. Podczas jednego z wystąpień prezes Kucharewicz skarżył się też jakobym dwa lata temu nielegalnie nagrał jego publiczne wystąpienie podczas Zjazdu WOIA i udostępnił je w internecie. Przyznam, że dziwny to zarzut ze strony osoby publicznej, która bardzo często staje przy mównicy i wypowiada się do sali pełnej farmaceutów. Dlaczego farmaceuci nieobecni podczas tego konkretnego spotkania nie mieliby poznać tego wystąpienia? Czyżby prezes do delegatów i członków samorządu miał coś innego do powiedzenia niż do pozostałych farmaceutów?

Jako farmaceuta i dziennikarz bacznie przyglądałem się mijającej właśnie kadencji NIA. To sprawia, że moja ocena wystąpień obu prezesów może się różnić od oceny „przeciętnego” farmaceuty, którego źródłem wiedzy o działalności samorządu są skąpe komunikaty prasowe i „Felietony prezesa NRA”. Swoimi spostrzeżeniami dzielę się w swoich felietonach. Częstokroć kierowałem też pisma do członków Naczelnej Rady Aptekarskiej (między innymi kwestionujące próby uchwalenia podwyżek i premii dla dra Kucharewicza). Mam też całkiem sporę teczkę z korespondencją z Naczelną Izbą Aptekarską, od której wielokrotnie i bezskutecznie starałem się uzyskać różne informacje w oparciu o ustawę o dostępie do informacji publicznych. Nie dziwię się więc, że obaj prezesi za mną nie przepadają. Nie dziwi mnie też krytyka, jakiej się wobec mnie dopuszczają w swoich wystąpieniach przed farmaceutami. W końcu w kampanii wyborczej, jak pokazują to niezliczone przykłady, wszystkie chwyty są dozwolone.

Tymczasem ja, wbrew pozorom, bardzo cenię obu wspomnianych prezesów NRA. Dlaczego? Ponieważ są wyśmienitymi politykami – w każdym tego słowa znaczeniu. Nie mając wielu sukcesów na koncie potrafią przekonać farmaceutów o swojej skuteczności i ogromnej pracy, jaką dla nas wykonują. Imponuje mi ich strategia działania (szczególnie jeśli chodzi o czas podejmowania konkretnych inicjatyw), której celem jest elekcja dra Marka Jędrzejczaka na kolejnego prezesa NRA. Przywołam tutaj chociażby podjęcie prac nad projektem „Ustawy o zawodzie farmaceuty i izbach aptekarskich” w ostatnim roku kadencji i konsultowaniu jej z izbami w przededniu KZA. Można by zapytać: „Czy nie dało się tego zrobić wcześniej? Dlaczego akurat na koniec kadencji?”. Podobnie jest z projektem „mapy potrzeb usług farmaceutycznych”. Oczywiście od oboma projektami podpisywany jest dr Marek Jędrzejczak, będący kandydatem na prezesa NRA.

Podczas swoich wystąpień przed farmaceutami (z których wyłaniani byli delegaci na KZA), zarówno prezes Grzegorz Kucharewicz, jak i wiceprezes Marek Jędrzejczak, kładli nacisk na konieczność kontynuowania prac nad oboma wymienionymi wcześniej projektami. Projektami, które lada chwila zmienią oblicze rynku aptek i pracy farmaceutów, likwidując patologie i wstrzymując pauperyzację naszego środowiska. Naturalnie jako jedyny sposób na osiągnięcie tych celów przedstawiany był wybór dra Marka Jędrzejczaka na prezesa podczas zbliżającego się Krajowego Zjazdu Aptekarzy.

Jako delegat na KZA nie mogę się pogodzić z taką próbą manipulowania moimi emocjami i szantażowania mojego intelektu. Czyżby nie było ludzi niezastąpionych? Czy po raz kolejny musimy wybierać „mniejsze zło”? Ja znam odpowiedzi na te pytania. Wiedząc jednak, że wielu delegatów na KZA boi się je nawet zadać, postanowiłem napisać ten felieton. I to do Was teraz piszę drogie koleżanki i koledzy delegaci! Nie ma ludzi niezastąpionych! Nie musimy wybierać „mniejszego zła”! Miejcie odwagę zadawać trudne i niewygodne pytania tym, który roszczą sobie prawo do kierowania naszą przyszłością. To na Waszych barkach za kilka tygodni spocznie los tysięcy polskich aptek i farmaceutów. Ja już wybrałem.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Reklama dźwignią handlu – Część II: Wyjątkowe właściwości zwyczajnych produktów Reklama dźwignią handlu – Część II: Wyjątkowe właściwości zwyczajnych produktów

Poszukiwania nowych leków pochłaniają morze pieniędzy. Co roku poznajemy nowe cząsteczki o ulepszo...

Najlepszy farmaceuta świata Najlepszy farmaceuta świata

Z serialami jest tak, że oficjalnie mało osób przyznaje się do ich oglądania, a mimo to robią to nie...

Sezon na grypę Sezon na grypę

Nielegalne testy szczepionek czy wykorzystywanie do badań osób nieświadomych tego faktu, kojarzą się...