Gluten gorszy od morfiny?

24 września 2018 09:14

Po trudach długiego porodu zakończonego cesarskim cięciem, moja pacjentka otrzymała na sali obserwacyjnej morfinę dla uśmierzenia bólu, co zresztą jest standardową procedurą w przypadku takich operacji. Pielęgniarka następnie pomogła mamie przystawić dziecko do piersi. Kilka godzin później, po kolejnej dawce morfiny pacjentka i jej maluszek zostali przewiezieni na swoją salę i przyszła odwiedzić ich szpitalna dietetyczka, którą prywatna lecznica zapewniała wszystkim kobietom po porodzie. Na widok świeżo upieczonej mamy wsuwającej z apetytem bułkę pszenną dietetyczka złapała się za głowę i wydała z siebie okrzyk grozy. Przecież podczas karmienia piersią nie wolno jeść glutenu!

Antyglutenowa moda zakorzeniła się głęboko w świadomości ludzi (fot. Shutterstock)

W świecie badań naukowych raz po raz zdarzają się przełomy. Jedne dotyczą innowacji – ktoś odkryje nowe właściwości znanego od lat leku, opisze nieznany dotąd surowiec roślinny, zaobserwuje zjawisko, o którego istnieniu nikt nie miał pojęcia, zmieniając myślenie badaczy i medyków na całym świecie, dając nadzieję na poprawę wyników terapii lub w ogóle ją umożliwiając. Inne przełomy dotyczą lepszego zrozumienia czynników, które działają niekorzystnie na zdrowie w naszym codziennym życiu, związane z dietą i stylem życia, których wyeliminowanie zagwarantuje lepsze efekty terapeutyczne. Wszystko po to, żebyśmy żyli długo i szczęśliwie.

Czasami jednak te przełomy, które od pierwszej publikacji potrząsają fundamentami medycyny, lśnią w świetle jupiterów i szybko wspinają się na szczyt listy przebojów naszych pacjentów równie szybko trafiają do lamusa. Gdy po obiecujących teoriach i wstępnych badaniach nadchodzi weryfikacja i okazuje się, że skuteczność preparatu jest bardzo mała, działanie niepewne, a eliminacja czegoś z diety jest ryzykowne dla zdrowia, obietnica lepszych terapii i poprawy jakości życia upada. Ale posmak pierwszego sukcesu pozostaje i nie jest łatwo przekonać pacjenta, że to, czym się zachwycał, jest już nieaktualne.

Mimo upływu lat, nowych badań i zaleceń, nadal wśród pacjentów krąży wiele mitów, takich jak ten, że jedyna skuteczna witamina C to ta lewoskrętna, że szczepionki powodują autyzm, jaja zawierają dużo cholesterolu, który jest szkodliwy dla zdrowia, koper działa antykolkowo, wody nie można zagotować dwa razy, a jedzenie glutenu powoduje choroby.

Ten właśnie niesforny gluten, który kilka lat temu trafił na okładki gazet, wywołując sensacje w świecie nauki, zmusił naukowców, pseudo-naukowców, lekarzy, dietetyków, blogerów, piłkarzy, aktorów do zajęcia jakiegoś stanowiska w tej sprawie. W pewnym momencie każdy miał na jego temat coś do powiedzenia, niestety nie zawsze sensownego i nie zawsze opartego o jakiekolwiek wiedzy popartej dowodami. Nie jedzenie glutenu stało się trendem z własną mitologią.

Producenci produktów pro-zdrowotnych i suplementów diety, a także zwykłych przetworów żywnościowych wykorzystali gorący temat i w szczycie złej famy glutenu zamieszczali masowo informacje, że dany produkt go nie zawiera, wykorzystując nowinkę nie tylko w celu informowania osób chorych na celiaklię o braku zagrożenia, ale głównie w celach marketingowych, doprowadzając do sytuacji absurdalnych, budując wśród konsumentów opinię, że gluten jest szkodliwy dla zdrowia.

Antyglutenowy trend trochę ucichł, a przynajmniej tak mi się wydawało, gdy w 2016 roku opublikowane zostały zalecenia PTGHiŻ, które obaliły teorie wpływu ekspozycji na gluten na występowanie chorób z jego nietolerancji i zasadności stosowania profilaktycznych diet eliminujących gluten. Od dłuższego czasu na topie była suplementacja witaminą D i moda na probiotyki. Niedawna historia mojej pacjentki jednak pokazała, że antyglutenowa moda zakorzeniła się głęboko w świadomości ludzi. Do tego stopnia, że nawet specjaliści przekazują mity dotyczące spożywania glutenu w sposób tak bezrefleksyjny, jak tamta dietetyczka ze szpitala. Bo czy naprawdę gluten jest gorszy od morfiny?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Farmaceuta w Irlandii: odpłatność za leki – LTI Farmaceuta w Irlandii: odpłatność za leki – LTI

Posiadacze zielonej książeczki zwanej [i]Long Term Illness Book[/i] nie zapłacą w Irlandii za leki z...

Po co nam ten staż?! Po co nam ten staż?!

Czy obowiązkowy staż, który każdy student farmacji musi odbyć przed otrzymaniem Prawa Wykonywania Za...

Kordyceps chiński, czyli maczużnik Kordyceps chiński, czyli maczużnik

Cordyceps sinensis (właściwie Ophiocordyceps sinensis), zwany po prostu kordycepsem chińskim bądź ma...