Homeopatia – placebo czy magia? Tabu w UK?

29 czerwca 2017 11:42

Temat homeopatii dzieli nas farmaceutów na całym świecie. Nie ma od niego ucieczki. Jedni twierdzą, że to totalne oszustwo, bo jak można leczyć czymś rozcieńczonym tak bardzo, że nie można już tego oznaczyć? Przecież farmacja i medycyna opierają się na solidnych dowodach i bardzo restrykcyjnych badaniach klinicznych… Druga grupa (trzeba przyznać, że zdecydowanie mniej liczna) wierzy w homeopatię i medycynę alternatywną.

Temat homeopatii

W Wielkiej Brytanii medycyna i farmacja są bardzo ‘ograniczone’. Ale nie w złym tego słowa znaczeniu. Raczej ściśle określone są granice, co lekarz i farmaceuta mogą pacjentowi doradzić. Procedury/protokoły/standardy leczenia są bowiem na wszystko. Evidence based Medicine (czyli Medycyna oparta na faktach/dowodach) to podstawa opieki medycznej w UK.

Co zatem na temat homeopatii mówią władze farmaceutyczne: General Pharmaceutical Council (odpowiednik Naczelnej Izby Aptekarskiej) i Royal Pharmaceutical Society, czyli Królewskie Stowarzyszenie Farmaceutyczne? Polecam lekturę tej informacji. A tym, którzy wolą streszczenia, wyjaśniam. Royal Pharmaceutical Society (RPS), twierdzi że:

– Homeopatia NIE jest uznaną formą leczenia, gdyż nie mam żadnych naukowych dowodów na jej skuteczność kliniczną inną niż efekt placebo. Nie zaleca się zatem przepisywania tych produktów na NHS.

– Farmaceuta musi zdawać sobie sprawę, że pacjent poszukujący produktów homeopatycznych, może mieć niezdiagnozowaną chorobę i może wymagać zreferowania do odpowiedniego specjalisty

– Farmaceuta musi poinformować pacjenta chcącego rozpocząć leczenie homeopatyczne, że nie ma naukowych dowodów na jego skuteczność

– Farmaceuta powinien dopilnować, żeby pacjent nie zaprzestał leczenia konwencjonalnego, jeśli chce rozpocząć terapię homeopatyczną.

– Farmaceuta powinien pomóc społeczeństwu zrozumieć różnice pomiędzy preparatami ziołowymi i homeopatycznymi (obie grupy są bowiem uważane za naturalne i bezpieczne i często nierozróżniane przez pacjentów)

– MHRA nie wymaga od produktów homeopatycznych dowodów skuteczności, jeśli chodzi o uzyskanie licencji, aczkolwiek stawia wymogi bezpieczeństwa i jakości.

Robiąc mały rekonesans po brytyjskich mediach farmaceutycznych natknęłam się na bardzo dobry artykuł. Polecam przeczytanie w całości: The Big Debate: Pharmacists and homeopathy. Przytoczę, co ciekawsze cytaty:

W aptece otwartej istnieje bardzo cienka linia pomiędzy profesjonalizmem a komercjalizmem, a widoczne jest to szczególnie w posiadaniu na stanie produktów homeopatycznych. Podczas gdy nie ma dowodów na ich skuteczność, preparaty te nadal widnieją na półkach aptek na teranie całej Wielkiej Brytanii (…) Homeopatia była włączona w ‘Parasol NHS’*, który powstał w 1948 roku. W pewnym momencie istniało aż 14 szpitali homeopatycznych w UK. Poparcie NHS jednak znacząco spadło dla tej dzieciny, co widać też w liczbie owych szpitali. Obecnie zostały już tylko dwa: w Londynie i Glasgow.

* jest to określenie dotyczące całego postępowania w leczeniu pacjentów przez NHS. Temat jest dość szeroki, toteż zostawię go bez większego wyjaśnienia na potrzeby tego artykułu.

W artykule wypowiedziały się dwie grupy farmaceutów:

Zwolennicy homeopatii dostępnej w aptece

Sibby Buckle, członek RPS English Pharmacy Board, twierdzi, że apteki powinny mieć na stanie preparaty homeopatyczne, gdyż tworzy to możliwość interakcji z pacjentem, który może potrzebować pomocy i zreferowania do odpowiedniego specjalisty. Także pomogłoby to zapewnić jakość tych produktów, zwłaszcza w przypadku kupowania ich przez Internet. Odniosła się także do wątpliwej skuteczności wielu preparatów OTC. Wiele z nich również ma mało dowodów na to, co sugerują producenci na opakowaniach i też mogą się opierać na efektach placebo. O ile produkt nie szkodzi, a pacjent czuje się lepiej, to nie powinniśmy podważać przekonań pacjenta.

Tony West, członek RPS EPB oraz główny farmaceuta i dyrektor kliniczny w London Guy and St Thomas’ NHS Fundation Trust, twierdzi, że możliwość interakcji z pacjentem zostałaby znacznie ograniczona, jeśli homeopatyczne produkty byłoby dostępne tylko sklepach ze zdrową żywnością lub przez Internet. Poza tym relacja z pacjentem może ucierpieć również, jeśli nie będziemy słuchać pacjentów i brać pod uwagę ich wierzeń/przekonań.

Ash Soni twierdzi, że powinniśmy przestać być patriarchalni względem pacjentów i raczej wspierać ich w podejmowaniu świadomych decyzji dotyczących ich zdrowia. Nie powinniśmy mówić ludziom, co powinni myśleć. Powinniśmy ich edukować, nawet jeśli znaczy to stwierdzenie faktu, że nie ma dowodów na skuteczność homeopatii i że nie powinna ona zastępować leczenia konwencjonalnego.

Przeciwnicy homeopatii w aptece

Anthony Cox – twierdzi, że nie ma miejsca dla homeopatii w medycynie opartej na dowodach. Te bowiem nie istnieją. Obecność tych produktów w aptekach daje niektórym pacjentom fałszywe poczucie, że produkt jest przebadany i wart zaufania.

Podobnego zdania jest Angela Alexander z Uniwersytetu Reading. Obecność homeopatii w aptece daje fałszywe poczucie wysokiej ich jakości. Apteki nie powinny kontynuować sprzedaży homeopatycznych produktów tylko dlatego, że tak robiły w przeszłości.

Felicity Lee, była farmaceutka, obecnie zajmująca się homeopatią, twierdzi, że w ciągu 30-letniej praktyki spotkała się z pacjentami, którym homeopatia pomogła. Nie niesie ona ze sobą ryzyka interakcji czy alergii i jest bezpieczna dla osób starczych, dzieci, kobiet karmiących czy w ciąży. Twierdzi jednak ona, że otwartej aptece nie ma miejsca na homeopatię, gdyż temat jest zbyt złożony z ponad 3500 preparatami i przynajmniej 90 minutową konsultacją do zrobienia.

Większość brytyjskich farmaceutów zastanowi się kilka razy, zanim poleci coś homeopatycznego. Można bowiem stracić prawo wykonywania zawodu (w ekstremalnych wypadkach), jeśli naraziło się pacjenta na utratę zdrowia. Przykładem niech będzie to orzeczenie z 2011 roku.

Brytyjski rząd wydał nawet dokument dotyczący wymogów jakie stawia się reklamowaniu produktów homeopatycznych. Jeśli ktoś ma ochotę, zapraszam do lektury. Można też zajrzeć na informację NHS dla pacjentów.

Tak więc temat homeopatii w brytyjskiej aptece można by powiedzieć, że nie istnieje. Owszem, można kupić niektóre preparaty. Głównie peletki arniki o rozcieńczeniu 6CH i 30CH. Do tego są jeszcze może krem albo żel. Czasem jak ma się szczęście to jeszcze krem z nagietka lub z olejkiem z drzewa herbacianego. I to by było na tyle. Żaden preparat homeopatyczny NIGDY nie jest przepisywany na receptę. Preparaty homeopatyczne można dostać raczej w sklepach ze zdrową żywnością lub specjalistycznych sklepach (‘aptekach homeopatycznych), których jest bardzo niewiele.

Jest jednak jeden paradoks. Lekarze i położne polecają peletki z arniki na siniaki i do opieki pooperacyjnej. Zwłaszcza dla kobiet po porodzie. Paradoks. I bądź tu farmaceuto mądry. Na pytanie pacjentów czy to działa, nigdy nie wiem co odpowiedzieć. Wszystko jest subiektywne. A reszta to już i indywidualna opinia farmaceuty.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Farmacja na świecie: USA Farmacja na świecie: USA

Klauzula sumienia dla farmaceutów, apteczny asortyment, rola techników farmaceutycznych, wysokość wy...

Apteki w Powstaniu Warszawskim – część I Apteki w Powstaniu Warszawskim – część I

Był 10 lipca 1944 roku, godzina 5:45. Czternastu żołnierzy grupy bojowej IV plutonu I kompanii Batal...

Farmakoekonomika wiele wyjaśnia Farmakoekonomika wiele wyjaśnia

Każdy farmaceuta, który choć raz próbował wyjaśnić pacjentowi system odpłatności za leki, doskonale ...