Pseudoowoce, czyli szupinki, można zbierać od września do zimy, nawet po przymrozkach – przemrożone owoce, choć zawierają więcej cukrów i są smaczniejsze, odznaczają się jednak mniejszą zawartością witaminy C niż owoce nieprzemrożone. Surowiec można pozyskiwać z różnych gatunków rośliny: róży pomarszczonej (R. rugosa), dzikiej (R. canina), jabłkowatej (R. pommifera) czy róży girlandowej (R. cinnamomea).
Bogactwo witamin
Owoce róży są prawdziwą bombą witaminową – w zależności od gatunku, czasu zbioru i warunków środowiskowych, zawartość witaminy C w przeliczeniu na 100 g świeżych owoców waha się od 840 do 3500 mg (pod tym względem nasza rodzima róża wygrywa nawet z egzotyczną acerolą). Według Farmakopei, Rosae Pseudofructus powinien zawierać nie mniej niż 0,3 % kwasu askorbowego (dla wysuszonej substancji roślinnej). Dzięki tworzeniu odmian mieszańcowych i doborowi specyficznych warunków uprawy, do celów przemysłowych można uzyskać owoce zawierające nawet 1,2 g kwasu askorbinowego na 100 g surowca.
Mówi się, że już kilka świeżych owoców róży zaspokaja dzienne zapotrzebowanie dorosłego na witaminę C. Przyjmując, że RDA dla kwasu askorbinowego wynosi 60 mg, aby osiągnąć ten sam efekt musielibyśmy zjeść aż 12 plasterków cytryny.
Różane szupinki stanowią również dobre źródło karotenoidów oraz tokoferoli, a także pierwiastków takich jak wapń, cynk i miedź. W owocach znajdziemy też mnóstwo innych roślinnych przeciwutleniaczy: kwasów fenolowych, flawonoidów, antocyjanów oraz kwasy organiczne i polisacharydy.
Róża w słoiku
Owoce róży, łączące w sobie cenne właściwości odżywcze oraz wysokie walory smakowe, doskonale nadają się do przyrządzania przetworów takich jak dżemy, galaretki, marmolady oraz soki. Dodatkowy atut stanowi także wysoka zawartość pektyn (ok. 4%), które dzięki właściwościom żelującym, nadają odpowiednią konsystencję przygotowywanym przetworom. Do przetwarzania szczególnie nadają się owoce róży pomarszczonej, wyróżniające się największą masą i zawartością miąższu. Na drodze fermentacji z owoców dzikiej róży można otrzymywać także ocet oraz wino, a przez macerację z alkoholem otrzymuje się esencjonalną nalewkę. Specjałem tradycyjnej kuchni szwedzkiej jest tzw. Nyponsoppa, czyli słodka zupa, przygotowywana z ugotowanych i przetartych szupinek (podaje się ją na ciepło ze śmietaną, gałką lodów lub biszkopcikami, bądź pije w postaci napoju).
Przetwory z róży stanowią doskonałe źródło witamin i składników odżywczych w jesienno-zimowej diecie. Ze względu na działanie wzmacniające i korzystny wpływ na odporność, polecane są w stanach osłabienia organizmu, przy przeziębieniu i grypie, przy przemęczeniu oraz w okresie rekonwalescencji. Przetwory te są bezpieczne nawet dla małych dzieci oraz kobiet w ciąży i okresie laktacji (gdzie zwiększone jest zapotrzebowanie na witaminę C). Ponadto zawarte w surowcu pektyny działają delikatnie przeczyszczająco, zaś antocyjany i flawonoidy wzmacniają naczynia krwionośne, działają przeciwwysiękowo i przeciwzapalnie.
Dla sprawnych stawów
Oprócz tradycyjnych wskazań, ostatnimi czasy proponuje się zastosowanie preparatów z dzikiej róży w terapii chorób reumatoidalnych. W owocach w małej ilości znajduje się galaktolipid, który w warunkach in vitro hamuje uwalnianie mediatorów prozapalnych (interleukin, TNF, chemokin oraz tlenku azotu oraz prostaglandyny PGE2). W jednym z randomizowanych, podwójnie ślepych badań udowodniono, iż regularne (minimum 3-tygodniowe) przyjmowanie sproszkowanego owocu róży u osób cierpiących na chorobę zwyrodnieniową stawów łagodzi dolegliwości bólowe i zmniejsza spożycie syntetycznych leków przeciwbólowych.
W nadchodzącym sezonie jesienno-zimowym pragnę gorąco polecić wam dziką różę. Kanapka z różanym dżemem na śniadanie czy wieczór z kubkiem aromatycznego naparu będzie nie tylko skutecznym elementem profilaktyki przeciwprzeziębieniowej, lecz także smacznym akcentem w zimowej diecie, ubogiej w świeże owoce i warzywa. A więc koszyki w dłoń i do lasu, po bogactwo witamin z krzaków dzikiej róży!
Wykorzystane źródła dostępne u autora.










