Magazyn mgr.farm

Jaka to tabletka?

30 sierpnia 2016 08:18

Taka biała, podłużna fasolka, z kreską. Mała, zielona i w słoiczku. Kapsułka w dwóch kolorach: granatowym i pomarańczowym. Duża, różowa i bez kreski. W kształcie jajka z wytłoczoną literką G…

pills_1.png

Bardzo często pacjenci posługują się opisem wyglądu tabletki, kiedy chcą coś kupić w aptece. Nie wiem skąd bierze się u nich przekonanie, że dokładnie wiemy jak wygląda zawartość każdego pudełka, które mamy w szufladach i na półkach. Szczególnie, że wielu z nich po prostu zajrzeć się nie da. Albo lek jest w słoiczku. Albo blister nie jest przeźroczysty. Albo po prostu pudełko jest zaklejone i zabezpieczone przed zaglądnięciem do środka. Prawda jest taka, że nie znamy wyglądu zdecydowanej większości tabletek, które sprzedajemy. I tu pojawiają się schody…

Problem ten dotyczy szczególnie starszych osób. Przychodzą do apteki nie znając nazwy leku albo suplementu, którego potrzebują i próbują się dogadać z nami opisując wygląd tabletki. Pół biedy, jeśli taka osoba wie na co dany preparat stosuje – wtedy można sobie nieco zawęzić obszar poszukiwań. Niestety jest to rzadki luksus. Najczęściej kończy się na bezradnym rozłożeniu rąk. Czasami po prostu nie da się w ten sposób dogadać z pacjentem.

Po pierwsze dlatego, że zdecydowana większość leków nie jest charakterystycznie. Są to po prostu tabletki o zbliżonym rozmiarze i kolorze. Po drugie nie jesteśmy w stanie zajrzeć do każdego pudełka. Jeśli już rozpoznajemy jakąś tabletkę lub pigułkę, to dlatego, że samy ją stosujemy albo ktoś z naszej rodziny. Po trzecie pacjenci też się mylą. Często opisują jakąś tabletkę, po czym okazuje się że wygląda ona zupełnie inaczej. To podobnie jak z nazwami preparatów. Pacjent upiera się, że stosuje lek na nadkwaśność zaczynający się od litery „G”. Po 10 minutach przeszukiwania szuflad i BLOZa okazuje się, że pacjent zażywa Famogast…

Szansa na odgadnięcie nazwy preparatu po opisie jego wyglądu jest największa w przypadku leków bez recepty albo suplementów. A to dlatego, że widuje się je w reklamach telewizyjnych. Część z nich ma też swoją postać na opakowaniu. Kiedy pacjent pyta mnie o żółtą, przeźroczystą kapsułkę na ból głowy to mniej więcej wiem, że chodzi o jeden z Ibupromów. Kiedy prosi o dużą, zieloną kapsułkę to pewnie ma na myśli Ibum.

Przyznam szczerze, że idealnym rozwiązaniem byłoby, gdyby zdjęcie albo chociaż infografika postaci leku znajdowała się na jego opakowaniu. Część producentów tak robi. Oczywiście wszyscy mają obowiązek umieszczania opisu wyglądu postaci leku w jego ulotce. Ale kto ma czas je czytać? Mały obrazek na opakowaniu od razu pozwoliłbym rozpoznać Staveran, Maxigrę, Polfilin czy Avedol. Albo przynajmniej pomógłby pokazać pacjentowi tabletkę bez konieczności otwierania opakowania. Byłoby to też świetne zabezpieczenie przed lekami sfałszowanymi – możliwość skonfrontowania zawartości pudełka z tym jak oryginalny lek powinien wyglądać.

Niestety to tylko marzenia. Teraz jeśli farmaceuta faktycznie chce edukować się z wyglądu tabletek to musi oglądać reklamy, albo zaglądać do pudełek przeterminowanych leków, które do apteki przynoszą pacjenci. A poza tym to zgaduj zgadula 😉

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Apteczna diagnoza Apteczna diagnoza

W moim mieście jest za mało lekarzy. Na wizytę do rodzinnego w czasie wzmożonych zachorowań czasami ...

Sieci też popierają proponowane zmiany Sieci też popierają proponowane zmiany

W dyskusji nad poselskim projektem zmian w Prawie farmaceutycznym coraz częściej pojawiają się emocj...

Oto idzie młodość Oto idzie młodość

„Przypadek Alicji” to opowieść o studentce farmacji z Krakowa, która zachodzi w niechcianą ciążę. St...