Jeden powód, dla którego apteki znienawidzą e-receptę

26 lutego 2018 12:37

W kwietniu pierwsi pacjenci będą mogli zrealizować w Siedlcach i Skierniewicach elektroniczne recepty. Do 2020 roku mają one zastąpić recepty papierowe w całej Polsce. Sama e-recepta oceniana jest w samych superlatywach – znikną problemy z czytelnością czy błędami formalnymi. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę z tego, że elektroniczna recepta może poważnie zmienić zasady gry na rynku aptecznym…

E-recepta ułatwi pacjentom szukanie i kupowanie najtańszych leków w okolicznych aptekach. (fot. Shutterstock)

Jak ma działać e-recepta? Jak sama nazwa wskazuje będzie do dokument cyfrowy. Lekarz przepisując pacjentowi lek, niejako umieści go w Platformie P1. Pacjent otrzyma kod dostępu do takiej recepty (w formie sms, e-mail lub drukowanej informacji), z którym uda się do apteki. Tam farmaceuta wpisując PESEL pacjenta i wspomniany kod, uzyska informację jakie leki ma otrzymać pacjent. I tyle…

Dla wielu aptek kluczowa może jednak okazać się informacja, że każdy lek (refundowany, nierefundowany, narkotyczny, psychotropowy itp.) będzie „wypisany” na osobnej e-recepcie.

Co to oznacza? Krótko mówiąc – pacjent będzie mógł każdy lek wykupić w innej aptece. I to dla wielu tego typu placówek może stanowić spory problem…

Wyobraźmy sobie sytuację, że do apteki przychodzi pacjent z dwoma papierowymi receptami, a na każdej z nich znajduje się po pięć leków. W sumie ma przepisane dziesięć leków na swoje dolegliwości. Podczas realizacji recepty przez farmaceutę okazuje się, że na każdej z recept są po dwa leki, których akurat w aptece nie ma. Pacjent ma więc do wyboru dwa wyjścia: weźmie obie recepty i pójdzie szukać wszystkich dziesięciu leków w innej aptece, albo weźmie to co jest i po resztę leków przyjdzie później. W zdecydowanej większości przypadków pacjent wybiera oczywiście to drugie rozwiązanie – szczególnie, jeśli wie, że właśnie w tej aptece pewien lek na „X” dostanie w najniższej cenie w całym mieście.

A teraz wyobraźmy sobie, że ten sam pacjent przychodzi z dziesięcioma papierowymi receptami, na te same dziesięć leków. Sytuacja się powtarza. Apteka ma tylko sześć z nich, a pozostałe cztery może sprowadzić na później. Co zrobi pacjent? Istnieje duża szansa, że weźmie te sześć leków, które ma apteka (w tym ten na „X” w najniższej cenie w całym mieście), a z pozostałymi receptami pójdzie do innej apteki…

I tak właśnie będzie działać e-recepta. Zmiana ta jest oczywiście bardzo korzystna dla pacjentów. Przestaną oni być zakładnikami lekarskich pomyłek i braków leków w aptekach. Będą mogli kupować leki tam gdzie akurat są – bez czekania na dostawy i heroiczną walkę farmaceuty z hurtownią.

Mało tego. E-recepta ułatwi pacjentom szukanie i kupowanie najtańszych leków w okolicznych aptekach.

I tutaj pojawia się druga strona medalu – wiele aptek na tym wiele straci. Sam znam kilka placówek, które celowo trzymają niski stan magazynu (by nie wchodzić w duże koszty) i większość leków dla pacjentów zamawiają „na jutro”. Pacjent zostawia więc u nich receptę, ta jest realizowana pod jego nieobecność, a leki są do odbioru następnego dnia. Niestety taka praktyka po 2020 roku będzie raczej niemożliwa – trudno bowiem wyobrazić sobie „zostawianie” przez pacjenta e-recepty w aptece. A to sprawia, że apteka straci swoiste „zabezpieczenie” pod zamawiany lek, jakim zawsze jest papierowa recepta zostawiona przez pacjenta…

E-recepta niewątpliwie wpłynie też na strategie marketingowe wielu aptek. Nie jest tajemnicą, że tego typu placówki rywalizują lokalnie między sobą cenami tzw. leków opiniotwórczych. Są to najczęściej popularne preparaty OTC lub często pisane leki Rx pełnopłatne, których niskie ceny mają przyciągać określone grupy pacjentów. Oczywiście w takich wypadkach najbardziej zależy aptekom na pacjentach z dużą liczbą leków na receptach (nadciśnieniowcy, cukrzycy itd.). Świadomość, że w tej konkretnej aptece lek na „X” jest tak tani jak nigdzie indziej, sprawia, że realizują oni w niej wszystkie recepty – nawet jeśli trzeba na to czekać dwa dni. Apteka ma z tego oczywisty zysk – nawet jeśli dopłaca do leku na „X”, to zyskuje na pozostałych z recept. E-recepta poważnie utrudni funkcjonowanie tej strategii. Pacjent, który będzie wiedział, że jeden z jego leków jest tańszy w konkretnej aptece, bez problemu będzie mógł do niej pójść bo właśnie tam go kupić. A pozostałe może nabyć w innych aptekach – również szukając tych w najniższych cenach…

Nie ma wątpliwości, że e-recepta rozwiąże wiele problemów aptek i pacjentów. Zniknie problem nieczytelnych recept, błędów formalnych, liczenia dawkowania czy innych absurdalnych sytuacji, które obecnie są częstą przyczyną odmowy realizacji recept w aptekach lub odmowy ich refundacji przez NFZ. Dzięki elektronicznej recepcie farmaceuci będą mogli większą uwagę poświęcić rozmowie z pacjentem. Jednak z drugiej strony jest to rewolucja, która zdecydowanie zmieni reguły gry na aptecznym rynku.

Przewagę zyskają te apteki, które będą mądrze zarządzały swoim magazynem i będą potrafiły przewidzieć zapotrzebowanie na konkretne leki.

Wiele z nich będzie musiało z pewnością zainwestować w zwiększenie stanów magazynowych, a te które nadal będą zmawiać leki pacjentom „na jutro”, mogą z czasem zacząć ich tracić.

Na ocenę skutków ekonomicznych, jakie wywrze e-recepta na polskie apteki, przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka lat. Warto jednak już teraz mieć świadomość zmian, które na czekają…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Farmaceuta to tylko aptekarz Farmaceuta to tylko aptekarz

Ostatnio rozpisywałem się i zachwycałem wszechstronnością mobilnych farmaceutów, ich pasją, konsekwe...

Geografia i demografia aptek w polskich realiach Geografia i demografia aptek w polskich realiach

Na początku chciałbym zaznaczyć , że popieram pomysł apteki dla Aptekarza oraz ograniczeń ilościowyc...

Kryptoreklama czy ignorancja? Kryptoreklama czy ignorancja?

Przekopując internet w poszukiwaniu informacji bardzo często napotykamy materiały sponsorowane, któr...