Magazyn mgr.farm

Kandydatka na posłankę przeprasza farmaceutów

21 października 2015 09:49

Kiedy w połowie września Państwowa Komisja Wyborcza opublikowała dane osób kandydujących do Sejmu RP, znalazło się na nich 18 farmaceutów. Fakt ten został nagłośniony w branżowych mediach, a ich lista dostarczona do wszystkich Izb Aptekarskich w Polsce. Na tydzień przed wyborami okazuje się jednak, że jedna z kandydatek wcale farmaceutką nie jest. Postanowiliśmy dokładniej zbadać tę sytuację.

lilija2.png

Zgodnie z art. 2a ust. 3 ustawy o izbach aptekarskich (Dz.U. tj. 2014 poz.1429 ze zm.) tytuł zawodowy „farmaceuta” podlega ochronie prawnej, a prawo do jego używania mają wyłącznie osoby, które ukończyły wyższe studia na wydziale farmaceutycznym i spełniły inne wymagane warunki. Podawanie się za farmaceutkę lub farmaceutkę bez posiadania odpowiedniego wykształcenia można więc uznać za łamanie prawa. Środowisko aptekarskie jest bardzo wyczulone na wszelkie próby nadużywania zaufania, jakim cieszy się grupa zawodowa farmaceutów i wielokrotnie już podejmowało interwencje w takich sytuacjach. Nie mogło więc umknąć uwadze pojawienie się na listach wyborczych fałszywej farmaceutki…

Sprawa dotyczy kandydatki Partii KORWiN w okręgu nr 24 (województwo Podlaskie) zajmującej drugie miejsce na liście numer 4. Państwowa Komisja Wyborcza podała 15 września na swojej stronie internetowej, że pani Lilija Moshechkova wykonuje zawód farmaceutki. Dość szybko po upublicznieniu tej informacji zaczęły jednak pojawiać się głosy farmaceutów mówiące, że pochodząca z Białorusi kandydatka wcale nie posiada wykształcenia farmaceutycznego. Na swojej stronie internetowej umieściła zresztą informację mówiącą, że ukończyła Instytut Zarządzania w Mińsku, z dyplomem magistra prawa. Jej jedyny kontakt z rynkiem aptecznym związany jest z faktem, iż jest dyrektorką międzynarodowej korporacji handlującej suplementami i farmaceutykami. Czy to uprawnia ją do posługiwania się tytułem zawodowym „farmaceutki”? Zgodnie z prawem – nie.

Zaistniałą sytuacją próbowaliśmy od dwóch tygodni zainteresować władze partii KORWiN – zarówno centralne, jak i regionalne. Niestety nasze pytania pozostawały długo bez odpowiedzi. Dopiero po kolejnej już próbie zakomunikowania problemu z bezprawnym wykorzystaniem tytułu zawodowego i poinformowaniu o przygotowywaniu publikacji na ten temat, odezwał się do nas szef sztabu wyborczego kandydatki – pan Artur Banach. Przyznał on, że problem jest znany i od początku kadencji wyborczej był przyczyną nieustannych problemów. Zapewnił jednak, że to nie pani Lilija Moshechkova jest odpowiedzialna za to nieporozumienie. Kto zatem?

W przesłanym do naszej redakcji oficjalnym sprostowaniu czytamy: „Przy rejestracji list Partii KORWiN w okręgu nr 24, woj. Podlaskie doszło do niefortunnej pomyłki. Kandydatka p. Lilija Moshechkova wypełniając kartę zgłoszeniowa kandydata zaznaczyła w miejscu zawód: prawnik / dyrektor firmy kosmetyczno-farmaceutycznej. Oddział Białystok, wraz z Prezesem Regionu Podlaskiego bez Naszej wiedzy lub też Państwowa Komisja Wyborcza z niewiadomej dla Nas przyczyny wpisała jednak zawód: farmaceuta. Pani Lilija Moshechkova nigdy farmaceutką nie była. Sama oraz ze swoim sztabem interweniowała w tej sprawie, aby to zmienić. Wszystkie Nasze materiały wyborcze prezentują p. Lilije jako prawnika. Tym bardziej jest to i również dla nas sytuacja kuriozalna oraz niekomfortowa”.

O całej sytuacji poinformowaliśmy Państwową Komisję Wyborczą, jednocześnie zadając pytanie o sposób weryfikacji danych podawanych przez kandydatów. Odpowiedział nam Marek Rybnik – Sekretarz Okręgowej Komisji Wyborczej w Białymstoku: „Rejestracji list kandydatów na posłów dokonują poszczególne okręgowe komisje wyborcze. W przypadku listy kandydatów Komitetu Wyborczego KORWiN, rejestracji w okręgu Nr 24, obejmującym obszar województwa Podlaskiego dokonywała osoba upoważniona – pan Szczepan Kamil Barszczewski”.

Z wyjaśnień przedstawiciela PKW wynika też, że „zgłoszenie listy kandydatów” (jeden z dokumentów, jakie obligatoryjnie muszą być dostarczone okręgowej komisji wyborczej) wypełnia osoba upoważniona, a nie kandydat osobiście. „Oczywiście należy przyjąć, iż dane te powinny być zgodne z tymi, jakie przedstawił pełnomocnikowi zgłaszany kandydat” – dodaje Marek Rybnik. Obowiązkiem komisji wyborczej jest zweryfikowanie jedynie informacji o posiadaniu przez kandydata biernego prawa wyborczego. „Szereg pozostałych informacji dot. kandydatów przyjmuje się jedynie z zastrzeżeniem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych informacji”.

Zarówno Lilija Moshechkova, jej sztab wyborczy, jak i przedstawiciel Okręgowej Komisji Wyborczej w Białymstoku, jako źródło fałszywej informacji wskazują pana Szczepana Barszczewskiego – prezesa Regionu Podlaskiego Partii KORWiN. Z wykształcenia prawnik, również kandyduje do sejmu, zajmując pierwsze miejsce na tej samej liście co Lilija Moshechkova. Próbowaliśmy skontaktować się z nim kilkukrotnie w ostatnich tygodniach (ostatni raz w dniu poprzedzającym publikację tego artykułu), jednak to tej pory nie znalazł czasu na udzielenie nam komentarza w tej sprawie.

Podczas rozmów z ludźmi należącymi do środowiska Partii KORWiN dowiedzieliśmy się, że podanie nieprawdziwej informacji dotyczącej zawodu p. Moshechkovej mogło wynikać z wyborczej kalkulacji – ktoś najzwyczajniej stwierdził, że kolejny prawnik na liście wyborczej nie będzie wyglądał dobrze, dlatego przy nazwisku kandydatki nr 2 wpisano, że wykonuje zawód farmaceutki. Późniejsze próby naprawienia tej sytuacji przez komitet wyborczy kandydatki, spotykały się z brakiem reakcji ze strony prezesa Regionu Podlaskiego Partii KORWiN. Dlaczego? Ponoć decydujące miały być wewnątrzpartyjne podziały na zwolenników Janusza Korwina-Mikke (Moshechkova) i Przemysława Wiplera (Barszczewski).

Faktem jednak pozostaje, że informacja o wykonywaniu przez Liliję Moshechkovą zawodu farmaceutki jest fałszywa. W sytuacji gdy ten tytuł zawodowy podlega ochronie prawnej, winni tego fałszerstwa powinni za nie odpowiedzieć. Szczególnie, że informacja została wykorzystana w wielu branżowych publikacjach prasowych oraz kampanii informacyjnej w środowisku farmaceutycznym, przez co tysiące aptekarzy w Polsce zostało wprowadzonych w błąd. Sprawa wydaje się tym dotkliwsza, że kandydatem PiS na posła w tym samym okręgu wyborczym jest obecny prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej – dr Grzegorz Kucharewicz.

W przesłanym do nas sprostowaniu czytamy: „W imieniu Partii KORWiN przepraszamy Farmaceutów, jeśli poczuli się dotknięci taką sytuacją. Niemniej jednak nadal zachęcamy do oddania głosu na p. Liliję Moshechkovą”.

Warto sobie jednak zadać pytanie czy cała sytuacja nie powinna znaleźć swojego finału w sądzie?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Sildenafil – jak to jest ze sprzedażą niebieskich tabletek w UK? Sildenafil – jak to jest ze sprzedażą niebieskich tabletek w UK?

Za każdym razem, gdy widzę na polskich stronach czy forach oburzenie, gdy pojawia się temat sildenaf...

Upiór w tabletce Upiór w tabletce

Jeśli sądziliście, że tragedie i afery związane z testowaniem nowych leków to historie z przeszłości...

Absurdy aktu samoregulacji reklamy Absurdy aktu samoregulacji reklamy

Od prawie roku powtarzam jak mantrę, że nie wierzę w samoregulację farmaceutycznej branży reklamowej...