Magazyn mgr.farm

Kilka słów o grywalizacji

14 sierpnia 2018 09:32

Każde pokolenie ma swoje gry i zabawy. Stanowią one naszą rozrywkę i pozwalają na oderwanie się od szarej codzienności. Angażują, podnoszą poziom adrenaliny i… dają przyjemność. Jednak czy mogą być również pożyteczne? Czy mogą pomóc rzucić palenie, poprawić jakość życia i wpłynąć pozytywnie na nasze zdrowie? Okazuje się, że tak, ponieważ grywalizacja sprawdza się i w tej materii.

Dotychczas przeprowadzone projekty grywalizacji i badania zachowań graczy wskazują, że ta forma zwiększa zaangażowanie się pacjenta w mechanizm np. rzucania palenia nawet o 29%. (fot. Shutterstock)

Grywalizacja, gamifikacja, gryfikacja… Pod tymi pojęciami kryje się dość młody trend polegający na angażowaniu ludzi – pacjentów, konsumentów, klientów – i zmienianie ich zachowań przez wykorzystanie mechanizmów znanych z gier. Możliwości grywalizacji są ogromne, a drzemiący w niej potencjał można wykorzystać w niemal wszystkich dziedzinach życia. Ja chciałbym skupić się jednak przede wszystkim na jej wykorzystaniu w szeroko pojętym sektorze ochrony zdrowia.

O co chodzi w grywalizacji? Otóż sprowadza się ona do celowej zmiany zachowań określonej grupy osób, za pomocą mechanizmów znanych z gier. Jakich mechanizmów? Wystarczy przez chwilę zastanowić się co sprawia, że nasza ulubiona gra (planszowa, sportowa, komputerowa czy mobilna) wciąga i sprawia, że do niej wracamy. Oczywiście tych czynników jest wiele – fabuła gry lub związane z nią emocje, rywalizacja, chęć zdobywania kolejnych poziomów, czy pozycji w rankingach lub kolekcjonowanie wirtualnych przedmiotów. Różne elementy gry potrafią oddziaływać na naszą psychikę i ambicje a przez to wpływają też na zachowania i sposób myślenia.

Wiele razy pisałem już o tym, że aby kogoś do czegoś przekonać, zamiast go do tego zmuszać, należy mu to ułatwić. Grywalizacja pozwala jednak podejść do tego zagadnienia z zupełnie innej strony.

Doskonałym tego przykładem były programy lojalnościowe, które przez wiele lat funkcjonowały w aptekach. Wiele z nich można obecnie potraktować jako pewną uproszczoną formę grywalizacji. Pacjent otrzymywał od apteki specjalną kartę, na której umieszczane były różne znaczki (naklejki, pieczątki itp.) za zakupy na określoną kwotę. Zbierając je osiągał kolejne progi, które pozwalały na otrzymanie jakiejś nagrody. Jakie elementy gry można tutaj odnaleźć? Kolekcjonowanie, osiąganie kolejnych poziomów, zdobywanie nagród. Często też pacjenci rywalizowali między sobą tworząc specyficzne rankingi (kto ma więcej punktów, kto szybciej zdobędzie główną nagrodę).

A w jaki sposób tego typu grywalizacja wpływała na ich zachowania? Jestem przekonany, że żadnemu aptekarzowi nie trzeba tego przypominać. Chcąc zdobywać kolejne punkty, pacjenci korzystali tylko z apteki, lub aptek, w których mogli je otrzymać. Wielu wykupowało wręcz leki dla innych członków swojej rodziny, albo sąsiadów, w konkretnej aptece po to, by zdobywać kolejne znaczki. Tym sposobem apteki zwiększały swoje obroty (liczbę pacjentów i sprzedawanych leków) wykorzystując elementy gry. W rezultacie pod koniec 2011 roku w niemal wszystkich polskich aptekach funkcjonowały jakieś programy lojalnościowe. Jednak od roku 2012 ich stosowanie zostało zabronione jako konsekwencja wejścia w życie zakazu reklamy aptek.

Oczywiście grywalizacja może i powinna służyć również innym celom, niż te stricte komercyjne. Możliwość zmiany ludzkich zachowań lub przyzwyczajeń ma w końcu kluczowe znaczenie w obszarze zdrowia – zarówno dla profilaktyki, jak i leczenia.

Eksperci na całym świecie szukają rozwiązań, które sprawią, że diabetycy będą regularnie badali swoją glikemię, a osoby starsze będą stosowały leki zgodnie z zaleceniami lekarza. Jeśli mowa o wpływie na zmianę zachowań w sferze zdrowia, nie można również zapominać o walce z otyłością czy nałogami – np. rzucanie palenia. Wszystko to sprawia, że obecnie na całym świecie trwają poszukiwania pomysłów „grywalizacyjnych”, które pomogą w rozwiązaniu powyższych problemów. Całkiem niedawno miałem okazję uczestniczyć w zajęciach w ramach studiów podyplomowych „Marketing strategiczny na rynku farmaceutycznym”, których celem było stworzenie koncepcji grywalizacji dla Polaków. Za jej cel przyjęto ukształtowanie wśród pacjentów postaw związanych z racjonalnym i uzasadnionym korzystaniem z leków.

Wielu Czytelników zastanawia się pewnie, czy warto tracić czas i pieniądze na „gierki”. Okazuje się, że tak. Dotychczas przeprowadzone projekty grywalizacji i badania zachowań graczy wskazują, że ta forma zwiększa zaangażowanie się pacjenta w mechanizm np. rzucania palenia nawet o 29%. Gra jest zatem warta świeczki!

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Dlaczego medyczna marihuana nie służy do palenia? Dlaczego medyczna marihuana nie służy do palenia?

Wkrótce w polskich aptekach pojawi się susz konopny, z którego farmaceuci będą przygotowywać dla pac...

Sieci też popierają proponowane zmiany Sieci też popierają proponowane zmiany

W dyskusji nad poselskim projektem zmian w Prawie farmaceutycznym coraz częściej pojawiają się emocj...

Apteczna geografia Apteczna geografia

Liczba aptek nieustannie rośnie, jednak zjawisko to nie jest równoważne ze wzrostem dostępu pacjentó...