Magazyn mgr.farm

Konflikt między pacjentami

21 marca 2016 09:13

Niczym niezwykłym nie jest to, że w aptece czasem trzeba poczekać na swoją kolej. W mojej jest nawet taka specjalna ławeczka, bardzo wygodna, sporo miejsca na wózek oraz cały stos pełen gazetek i kolorowanek, na wypadek gdyby się ktoś nudził. Jednak pacjenci zwykle się nie nudzą, często zagadują do siebie (to mała miejscowość, wiele osób się zna) i prowadzą miłe pogawędki.

klotnia.png

Jednak od kiedy weszły w życie nowe przepisy, w aptece czasami aż wrze, zwłaszcza, jeśli spotkają się pacjenci o odmiennych poglądach.

Można by pomyśleć, że najczęstszymi prowodyrami kontrowersyjnych kłótni w aptece są osoby starsze, na emeryturze, które mają duże doświadczenie życiowe, wiele wolnego czasu i też wiele do powiedzenia. Tacy nadal się zdarzają, ale odkąd wszedł w życie program 500+ najwięcej do powiedzenia mają… młode matki. Języki rozwiązują im się zwłaszcza wtedy, gdy w kolejce stanie rodzina kilkuosobowa.

Ostatnio przyszła do mnie stała pacjentka ze swoimi bliźniakami po leki i szczepionki dla maluchów. Ponieważ była kolejka, ustawiła się z boku z dziećmi i wózkiem tak, żeby nikomu nie przeszkadzać. Inna pacjentka z kolejki krzyknęła w jej kierunku z wyrzutem w głosie: „Ta to ma dobrze, tysiaka zgarnie”. Nie usłyszałam zbyt dobrze tego, co powiedziała później, ale słychać było, że rozpoczęła się niezła kłótnia. Ostatecznie z urywków rozmowy i relacji innych pacjentów, którzy czynnie uczestniczyli w dyskusji, zrozumiałam, że matka bliźniaków powinna się wstydzić, że wyciąga rękę po państwowe pieniądze. Jak może to robić, gdy inni (tacy jak prowodyrka całego zajścia) mają tylko jedno dziecko i nie dostaną nic? To niesprawiedliwość i rozbój w biały dzień.

Rozgorzała prawdziwa jatka. Doszło do tego, że musiałam wyjść przed pierwszy stół i uprzejmie poprosić o ciszę i spokój, bo akurat starsza pacjentka, którą obsługiwałam potrzebowała konkretnej porady, a ja nie mogłam się skupić. Nie tylko z powodu hałasu, ale żenującego zachowania innych osób. Nie na wiele się to zdało. Rozmowy ucichły dopiero gdy padła kwota, jaką matka bliźniąt ma zapłacić za leki (za 2x Infanrix IPV+Hib, 2x Prevenar 13, 2x Rotarix i leki na astmę dla trzeciego syna).

Moje wzburzenie jednak pozostało. Nie wiedziałam co mogę zrobić w takiej sytuacji, jak uprzejmie zwrócić uwagę na niewłaściwość zachowania pacjentów wobec tamtej kobiety. W sukurs przyszła mi pacjentka, którą obsługiwałam pierwszą. Bardzo skutecznie skarciła pozostałe osoby za ordynarne zachowanie, nieuprzejme komentarze, brak poszanowania czyjeś prywatności i mojej pracy, brak wyobraźni i wyrozumiałości dla czyjejś sytuacji, a najgłośniejszą klientkę dodatkowo za brak większej liczby dzieci. Gdyby miała jeszcze bliźniaki to na pewno jej życie byłoby łatwiejsze – w końcu dostałaby 1500 zł. Gdyby było więcej dzieci to może ona, emerytka, miałaby leki za darmo, bo miałby kto pracować i starczałoby nie tylko na emerytury, ale może też na coś ekstra z budżetu państwa.

Trochę to było nawet zabawne jakby spojrzeć z pewnej perspektywy, ale wtedy nie było mi do śmiechu. W końcu gdy wszyscy wyszli mniej lub bardziej zdenerwowani, ja zostałam sama z poczuciem niesmaku i smutku. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się być świadkiem sytuacji, w której kilku pacjentów naskakiwało na innego. Ta sytuacja mnie zaskoczyła i nadal nie wiem jak powinnam była zareagować.

Apteka jest miejscem rozmów nie tylko o lekach i nie tylko z farmaceutą, ale, zwłaszcza w małych miejscowościach, także miejscem lokalnych spotkań. Ma to swój urok i zawsze przywodziło mi na myśl opowieści mojego dziadka o tym jak postrzegani byli farmaceuci przed wojną i tuż po niej, jakim poszanowaniem się cieszyli i jak wielkie miały znaczenie apteki w tamtych czasach. Tylko… czasy się zmieniły. Może kiedyś było mniej zawiści, złości, frustracji, a pacjenci doceniali bardziej to co mieli, bez zazdrości o to co mają inni. Teraz jest inaczej. A może teraz ludzie mają po prostu więcej odwagi mówić to co myślą?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Sieci małe, sieci duże… Sieci małe, sieci duże…

Podobno w Polsce funkcjonuje obecnie ponad 300 sieci aptecznych. Większość z nich to małe przedsiębi...

Ustawa potrzebna od zaraz Ustawa potrzebna od zaraz

Polscy farmaceuci już od lat czekają na ustawę o swoim zawodzie. Wierzą, że rozwiąże ona wiele probl...

Ostatni „papierowy relikt” polskiej farmacji? Ostatni „papierowy relikt” polskiej farmacji?

Ta pozycja książkowa to istny „biały kruk” polskich aptek. Tak naprawdę , w ostatnio wydanej wersji ...