Magazyn mgr.farm

Kowal zawinił a cygana powiesili (cz. 2)

14 lipca 2016 07:50

Nie jest obowiązkiem apteki poprawianie nieswoich błędów. I nie ważne czy to będzie informatyk, pielęgniarka, pani z recepcji czy lekarz. Profesjonalizm apteki powinien polegać na znajomości swoich obowiązków i praw. A nie należy do nich uległość i wyręczanie innych profesjonalistów.

lekkkk.png

(Część 1 przeczytasz tutaj)

To, że pacjent nie otrzymał leku ze zniżką, jest właśnie długofalową konsekwencją jego ubezwłasnowolnienia i działania tu i teraz. Chory po wizycie u lekarza powinien wiedzieć, co i jak ma wypisane na dokumencie. Pozwala to na uniknięcie nieprzyjemnych sytuacji w przyszłości i ewentualne skorygowanie niejasności jeszcze praktycznie w drzwiach gabinetu. Ileż to razy zdarza się powielanie na receptach tych samych błędów.

Nie dziwi mnie wcale irytacja lekarzy, że wciąż muszą coś poprawiać, odbierać apteczne telefony, irytacja pacjentów, że ktoś z kolejnej apteki próbuje się wbić bez kolejki i w końcu irytacja samych farmaceutów, którzy jeżdżą po całym mieście z poprawkami – często w czasie wolnym, zabieranym rodzinie.

Nie zamierzam też oduczać medyków porządnego wypisywania recept.

Obawa przychodni przed fałszowaniem dokumentów i nieumieszczanie wszystkich danych na nadruku też jest w pełni uzasadniona. Chodzi o budżet państwa.

Pewne rzeczy, takie jak ubezpieczenie, data wystawienia recepty, właściwy blankiet należący do danej osoby wystawiającej receptę, są nie do przeskoczenia i muszą być prawidłowe.

W dniu 12 czerwca weszły nowe przepisy o możliwości wydania tzw. droższych odpowiedników. Samorząd Aptekarski długo o to walczył. Jest to niesamowite ułatwienie, pozwalające chociaż w części wyeliminować powrotne wycieczki z apteki do gabinetu.

Może warto iść krok dalej i pozwolić na więcej farmaceucie.

Jak wiadomo wszystko w aptece zależy od kierownika bo to on podpisuje się pod zestawieniem refundacyjnym i swoją kieszenią ręczy za prawidłowe zrealizowanie recept w danym okresie.

Wiadomo też jak powinna wyglądać bezbłędnie wypisana recepta.

Wiemy także, jak jest w rzeczywistości. Komicznie a wręcz tragicznie wygląda dwoje farmaceutów spotykających się przypadkiem przed gabinetem, opowiadających sobie z czym przychodzą. Kiedyś pacjent z kolejki słysząc taką wymianę zdań wypalił koleżance „ super – 5 lat harówki na studiach a teraz pani za gońca robi – chyba powiem wnuczce, żeby nie szła na aptekarkę …”

Przejdźmy do niektórych pomysłów:

1.Nieczytelne, ale zamieszczone na recepcie wszystkie dane świadczeniodawcy, jeśli są znane (w dobie wszech obecnego internetu, który posiada każda apteka, to żaden problem) – można opisać na rewersie i autoryzować swoim podpisem i pieczątką. Nie ma potrzeby angażowania lekarza, pielęgniarki ani gońca w postaci pracownika apteki.

2.Poprawiane bez autoryzacji dane pacjenta, które można w bardzo prosty sposób zweryfikować i uzupełnić np. skreślona literka H z imienia Hanna. Albo ulica Legionów Polskich miała być Legionów Piłsudskiego – można opisać na rewersie i autoryzować swoim podpisem i pieczątką. Idźmy dalej – umożliwić dopisanie brakującego numeru pesel na podstawie okazanych dokumentów. Nie ma potrzeby angażowania lekarza, pielęgniarki ani gońca w postaci pracownika apteki.

3.Przekreślona bez autoryzacji ilość opakowań leku refundowanego – umożliwić wydanie za zniżką 1 opakowania. Pacjent nie zostaje bez leku. Nie ma potrzeby angażowania lekarza, pielęgniarki ani gońca w postaci pracownika apteki.

4.Przekreślone bez autoryzacji dawkowanie – umożliwić wydanie w zależności od wypisanej ilości 2 opakowań ze zniżką. Zgodnie z rozporządzeniem tak jakby dawkowania nie było. Nie ma potrzeby angażowania lekarza, pielęgniarki ani gońca w postaci pracownika apteki.

5.Przyjąć na podstawie posiadanej wiedzy (wypisu czy informacji od pacjenta), że Cyclonamine z recepty to miały być tabletki i wydanie ich z odpowiednim opisem na rewersie, bez strachu o protokół WIF. Nie ma potrzeby angażowania lekarza, pielęgniarki ani gońca w postaci pracownika apteki.

6.Przyjąć na podstawie posiadanej wiedzy (wypisu czy informacji od pacjenta), że opatrunki Atrauman nakleja się zwykle po jednym i przy zmianie, w przypadku wypisanej ilości 10 sztuk, nie przekroczymy dawkowania na 120 dni – umożliwić wydanie takiej ilości bez dopisywania i bez strachu o kontrolę z NFZ. Nie ma potrzeby angażowania lekarza, pielęgniarki ani gońca w postaci pracownika apteki.

7.Lekarz nie uczy się opakowań na pamięć. Nie jest „ortodoksyjnym wyznawcą EAN-ów”

i najczęściej nie ma pojęcia, która wielkość opakowania jest refundowana a która nie. Zajmuje się leczeniem. Według obowiązujących przepisów pozbawić pacjenta refundacji może tylko As w postaci krzyżyka (X) albo dopisku 100% przy danym leku – > umożliwić wydanie 2 op Xarelto po 14 tabletek zniżkowo, przy wypisaniu recepty tak jak na początku artykułu bez strachu o Fundusz.

8.Wiadomo, że poza ampułkami i antybiotykami leków refundowanych się nie dzieli.

W aptekach spotkałam się z dzieleniem blistrów nie do pełnego listka, nawet wtedy, gdy data ważności i numer serii nie jest umieszczony na każdej tabletce. Apteka w takim przypadku wydawała lek, w opakowaniu własnym, opisanym zgodnie z rozporządzeniem. Dla antybiotyków takie postępowanie powinno być właściwe. Pacjent nie jest od decydowania o długości terapii. Wydając mniej, niż zapisane na recepcie, zwiększamy prawdopodobieństwo samoistnego zakończenia leczenia wcześniej. Narażamy pacjenta (w sytuacji kiedy powinien np. leżeć) na powikłania i na ponowną wizytę u lekarza, w celu dopisania brakującej ilości tabletek. Generujmy w ten sposób kolejne koszty wizyty u lekarza (NFZ/wizyta prywatna). Dopisanie brakującego opakowania o większej niż brakująca ilości tabletek, stwarza zagrożenie samoleczenia przez pacjenta w przyszłości, jeśli mu zostaną niewykorzystane tabletki . Za krótka terapia to nieskuteczna terapia i antybiotykooporność.

9.Teraz Clexane. Umożliwić wydanie 30 ampułek z dawkowaniem nawet „1x / 1x dziennie” a resztę danych uzupełnić na podstawie wypisu lub posiadanej wiedzy, tak jak w punkcie pierwszym.

10. Na sam koniec – tym razem bez przykładu. Wprowadzić obowiązek umieszczania aktualnego numeru telefonu do pacjenta. Pacjent może wpisać go nawet sam w odpowiednim okienku. Skraca to znacznie czas poszukiwania chorego, jeśli dojdzie do pomyłki stworzonej zarówno przez osobę wydającą lek jak i wypisującą dokument.

Pomysłów na usprawnienie współpracy pomiędzy osobą wystawiającą receptę a farmaceutą jest wiele. Powstał nawet specjalny zespół, do którego można wysyłać uwagi na temat funkcjonowania owej współpracy.

Tutaj naprawdę nie chodzi o to, żeby apteka zarobiła, bo wszyscy wiemy, jak wyglądają marże na leki refundowane, a o takie w większości przypadków chodzi.

Trzeba ułatwiać sobie pracę, a nie mnożyć bariery.

Może warto zmienić rozmiar oczek w sicie, które przesiewa recepty, nadające się bez problemów i bez strachu do zrealizowania.

Większość z przykładów podanych przeze mnie w artykule, to błędy formalne a nie merytoryczne. Farmaceuta powinien mieć do czynienia z lekarzem głownie w kwestiach leczniczych a nie biurokratycznych.

Jeśli zaczniemy się tak kontaktować pomiędzy sobą, to może w końcu medycy zobaczą w nas partnerów, z którymi można porozmawiać o czymś więcej niż brak kropki czy źle odbita pieczątka na recepcie.

Może wtedy pacjenci w kolejce nie będą się podśmiechiwać i mówić „fajna praca po 5 latach studiów”.

Może wtedy to osoba wystawiająca receptę będzie bardziej skłonna odwiedzić aptekę w celu poprawy recepty.
Może …..

Wybawieniem będzie E-recepta. Ale na to musimy jeszcze poczekać.

ps. wszystkie sytuacje są autentyczne

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Leki oryginalne i ich odpowiedniki – czy są tak samo skuteczne i bezpieczne? Leki oryginalne i ich odpowiedniki – czy są tak samo skuteczne i bezpieczne?

Na rynku dostępnych jest coraz więcej leków generycznych. Ich sprzedaż to niższe koszty terapii dla ...

Ofiara ‚apteki dla aptekarza’… bo tak wygodnie? Ofiara ‚apteki dla aptekarza’… bo tak wygodnie?

Z końcem czerwca zlikwidowana została poznańska apteka Galenica, która działała w lokalu należącym d...

Tajemnica znikającego towaru Tajemnica znikającego towaru

Na wstępie dostaję w twarz tekstem, że nie istnieje taki lek, o który proszę. Mówię, że stosuję go o...