Kryptoreklama czy ignorancja?

5 czerwca 2018 10:46

Przekopując internet w poszukiwaniu informacji bardzo często napotykamy materiały sponsorowane, które w sposób mniej lub bardziej bezpośredni przekazują informacje o produkcie, próbują nas nakłonić do zakupu danego preparatu, do zapoznania się z marką, do oswojenia się z nazwą, logo, czasem nawet do zmiany przekonań. Jest to powszechna praktyka marketingowa. Są jednak takie sytuacje, kiedy autor lub wydawca posuwają się za daleko w swoich działaniach i razem z produktem sprzedają kłamstwa.

Wciąż pokutuje wiele mitów na temat karmienia sztucznym mlekiem, a nieprawdziwe informacje są powtarzane bez większego zastanowienia. (fot. Shutterstock)

Z tego typu nadużyciem spotykam się ostatnio bardzo często w kontekście żywienia i produktów zastępujących mleko kobiece. Z powodu dużej szkodliwości jednostkowej dla matki i dziecka oraz społecznej, prowadzącej do spadku odsetka dzieci karmionych piersią, a co za tym idzie zwiększenia problemów zdrowotnych u dzieci i matek, marketing preparatów zastępujących mleko kobiece stał się jednym z głównych tematów, którymi zajęła się Światowa Organizacja Zdrowia. W efekcie stworzony został Międzynarodowy Kodeks Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece, który poparło 118 państw na świecie, w tym Polska. Zgodnie z wytycznymi WHO reklama produktów mlekozastępczych nie może wprowadzać konsumenta w błąd, mówiąc na przykład o tym, że dany produkt jest „tak samo dobry jak mleko matki” albo „najbardziej zbliżony do mleka matki”. Żaden produkt taki nie jest.

Niestety wielu konsumentów, w tym także specjalistów, uległo kiedyś lub ulega nadal takiemu marketingowi. Dlatego wciąż pokutuje wiele mitów na temat karmienia sztucznym mlekiem, a nieprawdziwe informacje są powtarzane bez większego zastanowienia. Pojawiają się w radiu, telewizji i prasie. Na portalach związanych ze zdrowiem i promocją zdrowia, w tym także na takich, które należą do wielkich hurtowni farmaceutycznych.

Na jednym z takich właśnie portali przeczytałam ostatnio:

Mleko kobiece zawiera wszystkie niezbędne składniki, czyli białko, tłuszcz, węglowodany, witaminy, sole mineralne oraz substancje bioaktywne i immunologiczne chroniące malucha przed infekcjami. Jednak sztuczne karmienie dziecka nie jest w niczym gorsze.

Pierwsze zdanie jest prawdziwe, drugie już nie. Jest to wprowadzenie w błąd, bo sugeruje, że mleko modyfikowane zawiera te same składniki, podczas gdy takie substancje immunologiczne, jak przeciwciała, leukocyty czy makrofagi nie figurują na etykiecie ze składem mleka sztucznego.

Dalej czytamy, że gdy wystąpi problem z karmieniem „jedyną dostępną opcją staje się sztuczne mleko podawane w butelce. Mleko modyfikowane ma skład zbliżony do mleka ludzkiego. Produkowane jest oczywiście na bazie mleka krowiego, ale dzięki różnym procesom technologicznym zostaje ono upodobnione do idealnego wzorca, jakim jest pokarm matki. Nie tylko zaspokaja głód maleństwa, ale dostarcza mu wszystkich składników potrzebnych do zdrowego rozwoju”. Źródło na które autor się powołuje nie zawiera żadnego potwierdzenia tych rewelacji. I na tym etapie świadomy konsument zaczyna się zastanawiać… Czy to ignorancja autora czy kryptoreklama?

Nie jest niestety łatwo zwykłemu konsumentowi doszperać się do właściwych informacji w tej dziedzinie, bo marki produktów mlekozastępczych zdominowały internet i ich strony jako pierwsze wyskakują w wynikach wyszukiwania, a tam jeszcze do niedawna mogliśmy znaleźć podobne informacje. Wypadałoby, żeby farmaceuci jako specjaliści, mając wśród asortymentu aptecznego mleko modyfikowane, wiedzieli lepiej, odcięli się od wszystkich emocji związanych z karmieniem niemowląt i udzielali pełnej oraz rzetelnej informacji o produkcie. O ile sami potrafią ją znaleźć.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

O trudnej współpracy lekarza z farmaceutą O trudnej współpracy lekarza z farmaceutą

Pracowałam w małym mieście gdzie prawie wszyscy się znają, pracowałam też w mieście wojewódzkim, gdz...

Dzielenie się jest normalne Dzielenie się jest normalne

Takie hasła jak „etyka” i „pomoc” z pewnością nie są obce farmaceutom. Historia Rafała Hechmanna udo...

Samorząd młodnieje, beton twardnieje Samorząd młodnieje, beton twardnieje

Rozbawiły mnie ostatnie publikacje w prasie branżowej o młodniejącym samorządzie aptekarskim. W ten ...