REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Lek to, czy nie lek?

12 kwietnia 2019 12:11

Nauka i rozwój metod badawczych nieustannie weryfikują nasz aktualny stan wiedzy. W rezultacie niejednokrotnie w historii okazywało się, że jakaś produkt uznawany za leczniczy, w rzeczywistości nie działał lub wręcz miał działanie szkodliwe. Dziś wiele z nich nadal funkcjonuje na rynku, choć mają nieco inne zastosowanie…

Współcześnie Coca-Cola oczywiście nie jest już uznawana za lek. Nie posiada również w swoim składzie kokainy, a funkcja pobudzająca jest zastąpiona kofeiną – innym alkaloidem, jednak mniej niebezpiecznym (fot. Shutterstock)
Współcześnie Coca-Cola oczywiście nie jest już uznawana za lek. Nie posiada również w swoim składzie kokainy, a funkcja pobudzająca jest zastąpiona kofeiną – innym alkaloidem, jednak mniej niebezpiecznym (fot. Shutterstock)

Coca-cola

Znamy dobrze historię o farmaceucie, żołnierzu amerykańskiej Wojny Cywilnej, który to wynalazł popularny do dziś napój. John Pemberton po Wojnie Secesyjnej szukał swego miejsca w nowym świecie. Ówcześnie popularny stawał się ruch społeczny, popularyzujący wstrzemięźliwość od alkoholu, co dało pole do popisu napojom musującym – uznanym za dobry substytut. Pemberton zdawał się doskonale rozumieć zaistniałą sytuację i stworzył recepturę Coca-Coli na bazie napoju gazowanego oraz ekstraktu liści koki i orzeszków coli. Farmaceuta jednak nie umiał zbyt dobrze spopularyzować formuły napoju i zmarł kilka lat po wynalezieniu receptury. Firmę przejął niejaki Asa Candler, który zarejestrował markę Coca-Cola i rozkręcił upadający interes.

Według oficjalnych danych, napój niegdyś zawierał kokainę z liści koki. Stosowany był jako lek na zmęczenie i objawy wyczerpania. Reklamy zachęcały do stosowania Coli, także w przypadku obniżonego nastroju. Od roku 1890, kiedy to opodatkowany został przemysł medyczny, Coca-Cola stała się zwykłym napojem, choć wtedy nadal jeszcze zawierała w składzie kokainę. Taki stan rzeczy istniał aż do 1929 roku, kiedy wycofano ze składu liście koki, zgodnie z regulacjami przepisów antynarkotykowych.

REKLAMA

Współcześnie Coca-Cola oczywiście nie jest już uznawana za lek. Nie posiada również w swoim składzie kokainy, a funkcja pobudzająca jest zastąpiona kofeiną – innym alkaloidem, jednak mniej niebezpiecznym. Obecnie marka jest nie tylko popularnym napojem, ale i ikoną współczesnych smaków oraz popkultury.

REKLAMA

Keczup

Same pomidory w dawnych czasach uznawane były za trujące. Na początku XIX wieku okazało się jednak, że Indianie z Ameryki Środkowej zabezpieczają to miękkie warzywo i jedzą je w postaci papki, przypominającej współczesny keczup, która to papka zwana była przez nich Chutney. W roku 1834 pojawiły się publikacje, świadczące o rzekomo zbawiennym wpływie pomidorów na układ trawienny, co jednocześnie było dziwne, gdyż w cieplejszych rejonach Azji – w których rosły pomidory, ten fakt znany był już dużo wcześniej. W roku 1834 dr. John Cook Bennett, lekarz z Ohio, prowadził badania nad medycznym zastosowaniem pomidorów pod różną postacią, w zaburzeniach trawienia.

Po pewnym czasie, spędzonym na badaniach i obserwacjach, stwierdzono że pomidory zawierają mnóstwo witamin, minerałów oraz antyoksydantów i poszerzono ich „wskazania” medyczne o przeciwdziałanie takim chorobom jak biegunka, żółtaczka, niestrawność czy reumatyzm. Archibald Miles, obwoźny handlarz z okolic Ohio, sprzedawał opatentowane tabletki zawierające pomidory – pod nazwą American Hygiene Pill. Interes szedł średnio, dopóki Archibald nie trafił na dr. Bennetta.  Wkrótce Miles przemianował swój specyfik na „Dr Miles Compound Extraxt of Tomato”, co miało zwiększyć zainteresowanie gawiedzi. Pomidorowe pastylki wdarły się szturmem na rynek amerykański i od 1838 roku zdominowały rynek. Stały się uniwersalnym remedium na wszystko. Dobra passa trwała do roku 1850, kiedy to potwierdzono oficjalnymi kanałami naukowymi, że tabletki pomidorowe, to jeden wielki przekręt.

Nadmienić należy jednocześnie, iż ówczesna terminologia nie jest jasna i część źródeł sugeruje, iż Miles polecał na rozmaite problemy keczup, inne zaś źródła sugerują, że był to ekstrakt w postaci tabletek. Jedno jest pewne – do dziś zachował się zarówno keczup, jak i sos Chutney. Oba są smaczne i użytkowane w codziennym żywieniu, jednak co ciekawe, zdrowszy okazuje się sos Chutney, ponieważ zawiera mniej cukru i przez to zachowuje więcej swych naturalnych właściwości. Tabletek pomidorowych już nie ma w sprzedaży – zapewne nie były tak smaczne, jak wyrób w postaci sosu.

Kokaina

Ten wyekstrahowany po raz pierwszy przez Alberta Niemanna w 1860 roku alkaloid, ma bogatą historię medyczną. Już w 1884 roku zaczęto stosować kokainę w medycynie z całkiem dużym powodzeniem, które doprowadziło do wzrostu jej popularności i w niedługim czasie także do jej sprzedaży bez recepty. Jedno z haseł reklamowych głosiło, że „kokaina z tchórza robi bohatera, z milczka gadułę i zmniejsza ból cierpiącym”. Można było ją znaleźć między innymi w pastylkach na ból zęba, w syropie pani Winslow, a także w pierwotnej recepturze Coca-coli. Mimo, że pierwsze informacje o uzależnieniu od kokainy zaczęły docierać z całego świata już w roku 1886, to zawierające ją produkty były legalnie dystrybuowane aż do I wojny światowej. Dopiero po jej zakończeniu zakazano stosowania kokainy w większości krajów.

REKLAMA

Medyczne zastosowanie kokainy miało swój sens, jednak ze względu na znaczny stopień ryzyka rozwoju uzależnienia, porzucono stosowanie tej substancji. W jej miejsce zaczęto stosować (szczególnie w zabiegach okulistycznych i laryngologicznych) syntetyczne pochodne obarczone mniejszym ryzykiem działań niepożądanych.

Papierosy

Tytoń jest znany od wieków i ma liczne właściwości. W rolnictwie i ogrodnictwie od dawna stosowany był jako środek owadobójczy oraz grzybobójczy (istnieją również odmiany ozdobne). Pierwsza maszyna do masowej produkcji papierosów została opatentowana w 1880 roku. Początkowo uznano, że maszyna nie spełnia oczekiwań, ponieważ…. produkowała za dużą ilość papierosów na ówczesne potrzeby rynku amerykańskiego. Dużo bardziej popularne wówczas były bowiem cygara i cygaretki. By znaleźć rynek zbytu dla papierosów, zainteresowano się więc ich zastosowaniem w medycynie. Sam tytoń od dawien dawna wykorzystywano do łagodzenia bólów głowy, gardła, a nawet zaparć. Co więcej, w XX wieku stosowano go w leczeniu tyfusu. Istniała maszyna do produkcji masowej, istniał też szereg dolegliwości, które były łagodzone przez tytoń – główny składnik papierosów. By stworzyć więc zapotrzebowanie na nowy produkt, zatrudniono niejakiego Jamesa Duke’a. Dzięki odpowiednim działaniom marketingowym sprawił on, że papierosy stały się jednym z bardziej pożądanych produktów na całym świecie.

Z biegiem czasu zaczęły pojawiać się reklamy z lekarzami, którzy polecali palić papierosy w wielu schorzeniach, czy choćby dla łagodzenia stresu. Kompanie tytoniowe prześcigały się w reklamach z udziałem doktorów, którzy mieli potwierdzać (oczywiście za pieniądze), że papierosy marki X będą mniej drażniące dla płuc. Organizowano nawet konkursy najbardziej eleganckiego palenia papierosów przez kobiety…

Świadomość zdrowotna jednak rosła i coraz więcej osób obawiało się papierosów, uważając że to „gwóźdź” do trumny, powodujący wiele chorób. Potwierdzały to zresztą kolejne dowody naukowe, które wskazywały, że wpływ papierosów na zdrowie człowieka był zgoła inny, niż ten reklamowany na kolorowych plakatach.

Pierwsze ograniczenia dotyczące sprzedaży papierosów pojawiły się w latach 60.  XX wieku w USA. Przez świat przetoczyło się od tamtego czasu kilka skandali oraz jeden najważniejszy, zakończony ugodą z Rządem USA, który oskarżył kompanie tytoniowe i zarządał  zwrotu kosztów leczenia lokalnych pacjentów, z chorób powodowanych przez tytoń. Obecnie, pomimo kampanii zdrowotnych i antynikotynowych, papierosy nadal są używką ludzi na całym świecie. Współcześnie jednak otwarcie mówi się o tym, że palenie jest szkodliwe, czego nie robiono aż tak chętnie jeszcze 100 lat temu.

Z ciekawostek warto dodać, że przed wynalezieniem aerozoli wziewnych, w preparatyce galenowej funkcjonował termin „papierosy lecznicze”. Przeznaczone były do palenia i inhalowania wraz z dymem substancji rozkurczających płuca. Obecnie ta forma została jednak wyparta przez nowocześniejsze inhalatory, turbuhalery, dyski oraz inne urządzenia tego typu.

Jagermeister

To znana marka alkoholu, której receptura powstała w roku 1935 w Niemczech. Opiera się ona na maceracji w alkoholu 56 ziół, między innymi tymianku, rumianku, drzewa sandałowego, szafranu, imbiru, rozmarynu, borówki, bazylii, pietruszki i cynamonu. Jego receptura nie zmieniła się od samego początku, a proces produkcji trwa okrągły rok.

Oficjalnie Jagermeister powstał jako napój, który miał być pity przez myśliwych przed polowaniami (stąd logo). W wielu niemieckich domach alkohol ten jest jednak znany ze swych dobroczynnych właściwości dla układu pokarmowego, ale wierzy się również, iż może zapobiec przeziębieniu, bólowi gardła, przeciwdziała kaszlowi, rozluźnia mięśnie i łagodzi ogólny ból. Prawdziwe panaceum na wszystkie bolączki. Nikt jednak nigdy nie wspominał o tym, iż taka ilość rozmaitych ziół może spowodować reakcje alergiczne, u osób na nie wrażliwych.

Należy też pamiętać, że choć napój ten jest klasyfikowany jako „Krauterlikor”, czyli likier ziołowy (ich historia sięga czasów Hildegardy z Bingen!), to jednak ze względu na ryzyko uzależnienia od alkoholu oraz niewiadome w skutkach działanie (niepotwierdzone badaniami naukowymi), powinno się jednak traktować Jagermeistera przede wszystkim jako napój alkoholowy, ze stosownymi konsekwencjami jego picia. Oczywiście wiele osób nadal wierzy, że jeden kieliszeczek dla kurażu może zapobiec przeziębieniu. Póki co jednak, żadne badania kliniczne nie były w tym kierunku prowadzone…

Kojący syrop – Soothing sirup

W roku 1845 produkowano pewien specyfik, zwany Mrs. Winslow’s Soothing Syrup, czyli Syrop Kojący Pani Winslow. Teściowa jednego z jego producentów była pielęgniarką na oddziale położniczym i zajmowała się noworodkami. Zainspirowana swoją pracą, stworzyła miksturę-panaceum dla dzieci, która działała (według producentów) na wszystko: od ząbkowania, przez kaszel, po problemy z zasypianiem. Już same etykiety preparatu pokazywały idylliczny obraz domowego zacisza, po spożyciu rzeczonego syropku przez małoletnich. Problem w tym, że ów cudowne właściwości brały się z obecności narkotyku w jego recepturze – i to nie jednego. W skład syropku wchodziła bowiem morfina, kokaina oraz alkohol. Nic więc dziwnego, że dzieci spały po nim jak aniołki. Klienci nie byli do końca świadomi składu, co zapewne stoi w dużej mierze za sukcesem sprzedażowym preparatu. Według producentów, zakład miał produkować ponad 1,5 miliona butelek syropu rocznie. Amerykańskie Towarzystwo Medyczne w roku 1911 wydało oświadczenie, w którym potępiano, rzekomo zbawienne, działanie syropu. Z lecznictwa został on jednak wycofany dopiero w 1930 roku.

Wibrator

W epoce wiktoriańskiej (XIX wiek) lekarze nieustannie diagnozowali u wielu kobiet schorzenie o nazwie histeria. Cechowała się nadmierną emocjonalnością, płaczliwością. Dawniej było to schorzenie wyłącznie kobiece, związane z kobiecym narządem rodnym. Ów narząd już od czasów średniowiecznych, a nawet i starożytnych, był uważany za sprawcę kobiecego opętania, wariacji, a nawet czarownictwa. W epoce wiktoriańskiej uznawano, iż na histerię najlepszy będzie orgazm. Lekarze stymulowali pacjentki w różny sposób i nie było to jedynie stymulowanie manualne. Kolejki rozhisteryzowanych kobiet ustawiały się do lekarzy, którym nie do końca odpowiadała taka rola zawodowa.

Pewien doktor, J. Mortimer Granville, stał się pionierem leczenia kobiecej histerii. Opatentował w latach 80. XIX wieku urządzenie elektryczne, które kobiety mogły zakupić do użytku domowego. Początkowo wibrator nie służył jednak tak, jak zazwyczaj służy dziś. Choć kształt jest zachowany, to niegdyś wibrujący, podłużny przyrząd, służył do masażu brzucha w celu osiągnięcia relaksacji mięśni. Wraz z rozwojem mechaniki, także i osobiste masażery zmieniły swój wygląd. Okazało się również, że histeria nie dotyczy wyłącznie kobiet, ale także i mężczyzn. Zmieniły się również metody leczenia tego schorzenia.

Współcześnie, choćbyśmy się bardzo starali, to i tak wibrator będzie się kojarzyć dość jednoznacznie. Nie jest on też wykorzystywany w celach leczniczych, a raczej w celach, nazwijmy to, rekreacyjnych. Polecam do obejrzenia film „Histeria – romantyczna historia wibratora”, który dość ciekawie obrazuje czasy epoki wiktoriańskiej i powstanie pierwszych wibratorów.


Zacytuj ten artykuł jako:

  • Emilia Krupa, Lek to, czy nie lek?, MGR.FARM, nr 3/2018 (19), str. L20-L23
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

14 komentarzy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Co do samej coca coli, to z niej taki trochę „lek” off label - przy problemach dyspeptycznych ;)
Czyli odrdzewiacz w końcu czy nie? ;)
Przecież może być kilka „wskazań” off label ;)
Jak się po coca coli odbije.....to i niestrawność momentalnie przeminie
Hm, "Archibald Miles, obwoźny handlarz z okolic Ohio, sprzedawał opatentowane tabletki zawierające pomidory – pod nazwą American Hygiene Pill.(...) Wkrótce Miles przemianował swój specyfik na „Dr Miles Compound Extraxt of Tomato”, co miało zwiększyć zainteresowanie gawiedzi." No proszę, dr Miles... :) Naszła mnie jeszcze jedne refleksja. Ówcześni przedsiębiorcy, po negatywnym zweryfikowaniu właściwości leczniczych ich produktów, wycofywali je z honorem z aptek, zachowują co najwyżej nazwę, A współcześni? Czyżby Coca-cola miała powrócić na półki apteczne?
Jeśli nie jako środek leczniczy to może być tak po prostu, tak jak woda czy herbatki, które już i tak są w aptekach.
niedługo będzie miała rejestrację OTC, wskazania wszelkiego rodzaju zatrucia pokarmowe:)
Wydaje mi się, że społeczeństwo by zyskało jakby była na receptę - mniej cukru by pili🧐
No to przy piciu wódki trzebaby iść po receptę na przepojkę? ;)

Powiązane artykuły

Neumann: ocena funkcjonowania ustawy transgranicznej za rok lub dwa lata Neumann: ocena funkcjonowania ustawy transgranicznej za rok lub dwa lata

Dopiero po roku lub dwóch będziemy mogli ocenić jak polscy pacjenci korzystają z zapisów ustawy wdra...

Plakietka Plakietka

Pracownik apteki powinien mieć plakietkę ze swoim nazwiskiem i tytułem zawodowym. Niestety kiedy zda...

Apteka musi weryfikować autentyczność leku tylko w jednym przypadku… Apteka musi weryfikować autentyczność leku tylko w jednym przypadku…

Od 9 lutego apteki muszą stosować się do obowiązków wynikających z Rozporządzenia Delegowanego Komis...

REKLAMA

Potrzebujesz wsparcia
w znalezieniu pracownika do apteki?

Chcesz się dowiedzieć, jak możemy Ci pomóc?
Zostaw numer telefonu, skontaktujemy się z Tobą.

* Pola wymagane

Szanowni Państwo,

Pragniemy poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. w życie weszły przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania zasad świadczenia usług do nowych regulacji.

Zmianie uległy przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane osobowe w Serwisach prowadzonych przez farmacja.net sp. z o. o.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.U.UE.L.2016.119.1) (dalej „RODO”) informujemy, iż:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest farmacja.net spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Józefowie, adres: Piaskowa 52, 05-420 wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467979, REGON 146752729, NIP: 797-205-17-73 (dalej „Administrator”);
  2. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu:

    1. realizacji usług świadczonych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt b) RODO (w celu wykonania umowy),

    2. przesyłania wiadomości marketingowych produktów i usług własnych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt f) RODO (prawny interes Administratora),

    3. wysyłania informacji handlowych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana),

    4. wykonywanie połączeń telefonicznych w celu marketingu bezpośredniego za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana)

  1. Odbiorcą Pani/Pana danych osobowych będą podmioty zewnętrzne przetwarzające dane w imieniu Administratora na podstawie umów powierzenia (np. hostingodawca).

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy do Google LLC w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską.

  3. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres realizacji usług świadczonych przez Administratora oraz przez okres wynikający z przedawnienia roszczeń, praw konsumenta, prowadzenia księgowości czy innych uprawnień w tym zakresie;

  4. W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych przez Administratora, przysługują Pani/Panu określone uprawnienia:

  1. ma Pani/Pan prawo do informacji, jakie dane osobowe dotyczące Pani/Pana przetwarzane są przez Administratora oraz do otrzymania kopii tych danych (tzw. prawo dostępu). Wydanie pierwszej kopii danych jest darmowe, za kolejne Administrator może naliczyć opłatę;

  2. jeżeli przetwarzane dane staną się nieaktualne lub niekompletne (lub w inny sposób niepoprawne) ma Pani/Pan prawo zażądać ich sprostowania;

  3. w pewnych sytuacjach może Pani/Pan zwrócić się do Administratora o usunięcie swoich danych osobowych, tj. kiedy dane przestaną być potrzebne Administratorowi do celów, o których Panią/Pana informował; kiedy cofnie Pani/Pan zgodę na przetwarzanie danych (o ile Administrator nie ma prawa przetwarzać danych na innej podstawie prawnej); jeżeli do przetwarzania doszłoby niezgodnie z prawem; albo jeśli konieczność usunięcia danych wynika z obowiązku prawnego Administratora;

  4. w przypadku, gdy Pani/Pana dane osobowe przetwarzane są przez Administratora na podstawie udzielonej zgody na przetwarzanie albo w celu wykonania umowy zawartej z Administratorem, ma Pani/Pan prawo przenieść swoje dane do innego administratora;

  5. Administrator przetwarza Pani/Pana dane osobowe m.in. w celu prowadzenia działań marketingowych dotyczących jego produktów i usług. Podstawą takiego przetwarzania jest tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora”. W przypadku takiego przetwarzania ma Pani/Pan możliwość wyrażenia sprzeciwu. W konsekwencji Administrator przestanie przetwarzać Pani/Pana dane osobowe w opisanym wyżej celu;

  6. aby przetwarzać dane w niektórych celach związanych ze swoją działalnością Administrator poprosił Pani/Pana o zgodę. Zgoda ta może być w dowolnym momencie cofnięta w wiadomości mailowej wysłanej do Administratora. Będzie to miało ten skutek, że przetwarzanie, które dokonane zostało przed cofnięciem zgody nie przestanie być zgodne z prawem, natomiast po cofnięciu zgody Administrator nie będzie przetwarzał danych w celach, dla których zgoda była wyrażona;

  7. jeśli uzna Pani/Pan, że przetwarzane dane osobowe są nieprawidłowe, przetwarzanie jest niezgodne z prawem lub Administrator nie potrzebuje już określonych danych albo kiedy wniesie Pani/Pan sprzeciw wobec przetwarzania, może Pani/Pan także zażądać, aby przez określony, potrzebny czas (np. sprawdzenia poprawności danych lub dochodzenia roszczeń) Administrator nie dokonywał na danych żadnych operacji, a jedynie je przechowywał;

  1. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO;

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany (w tym w formie profilowania), jednakże nie będzie to wywoływać wobec Pani/Pana żadnych skutków prawnych lub w podobny sposób istotnie wpływać na Pani/Pana sytuację.

  3. Profilowanie danych osobowych polega na przetwarzaniu Pani/Pana danych (również w sposób zautomatyzowany), poprzez wykorzystywanie ich do oceny niektórych informacji o Pani/Panu, w szczególności do analizy lub prognozy osobistych preferencji oraz zainteresowań.

  1. podanie przez Panią/Pana danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy z Administratorem. Jest Pani/Pan zobowiązana do ich podania a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia usług przez Administratora.

  2. Osobą kontaktową w sprawach ochrony danych osobowych w Farmacja.net Sp. z o. o. jest Inspektor Ochrony Danych dostępny pod adresem e-mail: iod@farmacja.net.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz