REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 22 lutego 2016, 09:27

Lekarz, ten najgorszy

Marudzący pacjent w aptece to codzienność. Nawet w małej aptece tafia się taki, który musi uzewnętrznić swoje niezadowolenie, uświadomić o niesprawiedliwości tego świata albo po prostu ponarzekać dla zasady. Zauważyłam jednak, że są tematy, które się powtarzają. Spośród wszystkich powodów do marudzenia, pacjenci najczęściej mówią o cenach leków, politykach i… lekarzach. Kto by pomyślał?

Lekarz okazuje się nie być przyjacielem pacjenta. Lekarz to taki człowiek, który jest bogaty, zarozumiały, czasami łaskawie udzieli audiencji choremu, choć cały dzień siedzi w przychodni. Zawsze się spóźnia. Jego kitel jest oznaką wyższości. Nie wypisze recepty na żądanie i nie pójdzie na ustępstwa. Nie odbiera telefonu, nie przyznaje się do błędów, nie umie pisać czytelnie. Nigdy nie ma czasu.

REKLAMA

Słyszę to codziennie i zastanawia mnie, dlaczego. Czy nasza opieka medyczna na prawdę jest tak straszna, lekarze zadufani w sobie a leczenie nietrafione jak opisują to pacjenci? Nie sądzę. Myślę, że to raczej kwestia niespełnionych oczekiwań, a nie braku profesjonalizmu i przystępności.

Od pewnego czasu wzrosła świadomość społeczna dotycząca właściwych zachowań w placówkach medycznych. Częściowo za pośrednictwem telewizji, prasy i internetu, jak również dzięki lepszym, łatwo dostępnym informacjom. Pacjenci wiedzą doskonale, że opieka medyczna nie jest darmowa, choć jeszcze niedawno propagowane było takie błędne myślenie. Osoba, która pracuje i odprowadza podatek na NFZ zupełnie słusznie spodziewa się odpowiedniego traktowania, leczenia i opieki w czasie choroby – w końcu po to płaci składki. Niestety, choć pacjent zwykle wie, że ma jakieś prawa, nie wie jakie dokładnie, nie wie jak je egzekwować i również często zapomina, że ma też pewne obowiązki. Z tej niewiedzy rodzi się wiele nieporozumień. Pacjenci mają oczekiwania, które jeśli niespełnione, powodują frustrację, gniew i dyskomfort.

Jak wiadomo o wyborze lekarza pierwszego kontaktu często decyduje przypadek. Pacjent pod wpływem nagłej potrzeby wybiera takiego, który akurat jest dostępny, ale niekoniecznie dla niego odpowiedni. Osoba konkretna potrzebująca szybkiej i zwięzłej wizyty nigdy nie dogada się z lekarzem, który jest gadułą. Z kolei ktoś, kto potrzebuje emocjonalnego wsparcia nie będzie w dobrych stosunkach z osobą, która nie mówi zbyt wiele i nie jest empatyczna, nawet jeśli jest fachowcem w swojej dziedzinie. Łatwym rozwiązaniem takiej sytuacji jest po prostu zmiana lekarza, niestety pacjenci nieczęsto się na to decydują w obawie przed trafieniem na gorszego. A szkoda, bo można by wtedy uniknąć wielu niepotrzebnych nerwów.

REKLAMA
REKLAMA

Każdy chciałby być przyjęty przez lekarza z szacunkiem, być dokładnie przebadany i dostać jasną i przejrzystą diagnozę. Jest to zrozumiałe i inne zachowanie nie powinno być tolerowane. Niektórzy jednak chcą więcej – oczekują, że lekarz da im to, co sobie zaplanowali przed wizytą – leki polecone przez sąsiadkę lub koleżankę, które świetnie łagodzą ból, ale są na receptę, antybiotyk „na zapas”, diagnozę zgodną z własnymi domysłami (lub o zgrozo z wynikami wyszukiwarki internetowej) czy przyjęcia poza kolejką. Nie wiedząc, że lekarz nie musi się na to zgodzić, bo nie ma takiego obowiązku, zakładają, że powinien. W końcu… „nasz klient nasz pan”. Niektórzy mylnie zakładają, że sektor medyczny jest sektorem usługowym. Pojawiają się zatem pacjenci, którzy uważają, że w przychodni wszystko im się należy. Są roszczeniowi i wymagają rzeczy niezgodnych z dobrą praktyka lekarską, na co lekarze oczywiście reagują ostro i kategorycznie odmawiając. Takie osoby potrafią wyrazić swoje niezadowolenie – usłyszymy ich i w przychodni, i w aptece, i właściwie wszędzie, gdzie dostaną posłuch, bo zostali pokrzywdzeni przez nasz „chory system”.

Są też pacjenci, którzy naprawdę mają pecha i trafiają na okropnych lekarzy, albo na ich gorszy dzień. Boją się jednak zwrócić uwagę i duszą w sobie niezadowolenie. Ich wiedza na temat własnych praw jest niewielka, ale rozsądek podpowiada im, że nie są traktowani właściwie. Nie są świadomi własnej niewiedzy i często nie potrafią odnaleźć się w systemie ochrony zdrowia. Najczęstszym problemem jest gdzie się zgłosić, gdy nie mogą dostać się do lekarza rodzinnego, gdzie udać się w niedziele i święta na pomoc doraźną, jakie dokumenty są potrzebne przy wizycie na SORze, dlaczego karetka nie przyjedzie, gdy wydaje im się, że jest potrzebna, kim jest położna środowiskowa i jak często powinna odwiedzać kobietę po porodzie i tak dalej… Wydawałoby się, że to wiedza powszechna, ale okazuje się, że dla kogoś, kto sporadycznie korzysta z opieki medycznej są to tematy zupełnie abstrakcyjne. I tym bardziej frustrujące, gdy spotka się z brakiem profesjonalizmu w sytuacji kryzysowej.

Na koniec zostawiłam najgorszy moim zdaniem przypadek. To pacjent – hipokryta. Możliwe, że nigdy nie doświadczył nieprofesjonalnej obsługi czy nieuprzejmości ze strony lekarza, ale idąc do przychodni czeka na takie zachowanie. Spodziewa się go i czuje satysfakcję, jeśli doszuka się czegoś, co można by skrytykować. Jego wizja opieki medycznej napędzana jest serialami i gorącymi reportażami telewizyjnymi, w których wizerunek lekarza nie jest zbyt pochlebnie przedstawiany. Co jest bardzo smutne, bo obraz w mediach jest nieprawdziwy, ale jednak dla niektórych – jedyny jaki znają. Ci pacjenci często mówią głupoty, wymyślają okropne plotki i psują reputację lekarzy zupełnie bezpodstawnie.

Zdarza mi się stawać w obronie lekarza. Nie znoszę oczerniania innych i rozsiewania plotek, więc na takie działania zawsze zwracam uwagę. Wiem, że nie jestem w stanie zmienić myślenia osoby przekonanej o swojej racji i niesprawiedliwości jaka ją spotkała (nawet jeśli sytuacja wynikła z jego własnej głupoty lub niewiedzy), ale nie mogę też obojętnie przejść z tym do porządku dziennego. Lekarz to też człowiek wcale nie lepszy od kogokolwiek z nas. I nie zgodzę się z powszechnie panującą opinią, że jest bardziej zadufany w sobie i zarozumiały. Trafiają się tacy, owszem, ale tak samo często jak w każdym innym zawodzie. Nie pozwólmy dać się zmanipulować albo ponieść się fantazji, oceniajmy lekarzy sami, trzeźwo, według własnych obserwacji i doświadczeń.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA