Leków ciągle nie ma!

23 lipca 2015 15:18

12 lipca w życie weszła tak zwana „nowelizacja antywywozowa” prawa farmaceutycznego, która miała zatrzymać eksport wrażliwych leków z Polski i zapewnić ich dostępność dla rodzimych pacjentów. Wczoraj minął tydzień jej obowiązywania, a problemy w aptekach nie zniknęły.

wzruszenie.png

Pewnie pomyślicie sobie, że jestem w gorącej wodzie kąpany – „minął tydzień, a on już chce żeby wszystko było jak dawniej”. Otóż tak. Chcę. Przez ostatnie kilka lat zamawianie leków dla pacjentów stawało się coraz większą męczarnią. To była równia pochyła. Coś co kiedyś było oczywiste i naturalne, teraz urasta do rangi cudu wywołującego wybuchy radości. Wczoraj udało mi się zdobyć jedną insulinę! To nic, że czeka na nią pięciu pacjentów, którzy zostawili mi recepty. Po dwóch tygodniach oczekiwania, w końcu dotarła do mojej apteki jedna insulina! Czuję się jakbym bym świadkiem cudu…

Zdecydowanie za długo kazano nam czekać na jakiekolwiek działanie Ministerstwa Zdrowia. Może komuś to było na rękę? Ciągłe odkładanie zmian, opóźnianie nowelizacji. Pewnie nigdy się nie dowiemy czy ktoś z Ministerstwa nie zarobił na umożliwianiu eksportu leków z Polski. Kwoty jakie przedsiębiorczy hurtownicy zarobili na tym procederze przyprawiają o zawrót głowy. To już nie są miliony złotych… to są miliardy. Nie zdziwiłbym się gdyby kilka baniek trafiło do jakiegoś anonimowego pracownika Ministerstwa Zdrowia, za opóźnianie pewnych spraw, zagubienie dokumentów czy zdobycie jednego podpisu wiceministra dającego możliwość sprzedawania leków za granicę bez konieczności trzymania się marży 5%…

W końcu jednak coś się zadziało. Powstała nowelizacja, sejm ją przegłosował, prezydent podpisał i od tygodnia obowiązuje. Czy coś zmieniła? W poniedziałek 13 lipca przecierałem oczy ze zdziwienia. Hurtownia, z której korzystam nagle pokazywała dostępność wszystkich leków deficytowych. Moja radość nie miała końca. Postanowiłem zamówić co się da… i tu zaczęły się pojawiać problemy. Kiedy wysłałem zamówienie zacząłem otrzymywać odmowy albo tylko pojedyncze opakowania leków. Następnego dnia ta sama hurtownia nie miała już żadnego z leków, którego dostępność pokazywała jeszcze w poniedziałek. Wszystko wróciło do normy – chociaż trudno go nazwać normą.

Nic się zatem nie zmieniło. O nie… przepraszam. Jedna rzecz się zmieniła. Teraz mam jeszcze więcej obowiązków związanych z wysyłaniem odmów do GIF-u. Czynności, która nie ma absolutnie żadnego wpływu na dostępność dla mnie leków. Poza tym rozmowy z telemarketerami stały się jeszcze dziwniejsze niż do tej pory, bo niemożliwym stało się zamówienie leku refundowanego przez telefon. Po każdej rozmowie z przedstawicielem producenta lub hurtowni dostaję mail z pisemną odmową sprzedaży leku. Wcześniej udawało się jakość „wyrwać” chociaż jedno opakowanie leku przeciwzakrzepowego stosując szantaż. Teraz wszystko wzięło w łeb.

Może faktycznie jestem w gorącej wodzie kąpany i na efekty działania nowelizacji trzeba będzie poczekać. Niestety zbyt długo czekaliśmy na jakąkolwiek reakcję na patologie na rynku aptecznym, by teraz wykazywać się dodatkową cierpliwością. Sytuacja jest dramatyczna. Nie zmienia tego fakt, że mamy wakacje, mniej pacjentów w aptekach i pracowników w hurtowniach. Niech już w końcu będzie NORMALNIE!

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Mumio, czyli…? Mumio, czyli…?

Czy mówi wam coś nazwa „mumio”? Oglądając preparat, zawierający w swoim składzie tę dziwną ingredien...

Święta to czas cudów? Święta to czas cudów?

Jak to mówią: „Święta to czas cudów. Nasze interesy przestają być najważniejsze i zaczynamy dostrzeg...

O cięciach budżetowych dla aptek w UK – przetrwają… no właśnie, kto? O cięciach budżetowych dla aptek w UK – przetrwają… no właśnie, kto?

Na początku tego roku rząd w UK ogłosił plany, że trzeba obciąć dofinansowania aptek (i nie tylko) w...