REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 29 czerwca 2015, 12:29

Marnotrawcy

Ostatnio przeczytałem w prasie artykuł o tym, jak to marszałek województwa śląskiego musiał oddać do utylizacji leki warte 300 000 zł. Oburzony dziennikarz wytykał w nim idiotyczne przepisy i niechęć urzędników. Rzeczywiście – opisywana sytuacja wołała o pomstę do nieba. Tyle, że wartość leków utylizowanych co roku w Polsce jest znacznie większa i niestety spora w tym wina samych pacjentów.

Polacy nie szanują leków. Kupują je bez opamiętania, zażywają byle jak, a na końcu beztrosko wyrzucają. Wie to każdy farmaceuta. Namacalnym dowodem na to jakimi marnotrawcami są pod tym względem Polacy, są pojemniki na przeterminowane lub niezużyte leki, które można znaleźć w aptekach. Gmina postawiła taki pojemnik i u mnie. Miesięcznie ląduje w nim około 50 kilogramów leków i suplementów diety, wartych nawet kilka tysięcy złotych.

REKLAMA

Dlaczego ludzie wyrzucają leki? Czasami są to preparaty po zmarłym członku rodziny. Często to niezużyte leki, które u danego pacjenta przestały działać a lekarz zalecił ich zmianę. Niestety zdecydowanie najczęściej są to leki przeterminowane, które leżały w domowej apteczce kilka, a nawet kilkanaście lat. A dlaczego tam leżały i nie zostały zużyte? Gdyby chodziło tylko o preparaty na przeziębienie czy leki przeciwbólowe to można by powiedzieć, że ich właściciel ich po prostu nie potrzebował. Najzwyczajniej w świecie kiedyś kupił całe opakowanie i wyleczył się zużywając tylko jego część. Reszta leżała w apteczce i czekała na kolejną okazję by pomóc domownikom… niestety się nie doczekała i trafiła do aptecznego pojemnika na leki przeterminowane.

Niestety w znacznej większości przeterminowane leki to preparaty na nadciśnienie, cukrzycę czy dziesiątki suplementów diety. Nie da się wyleczyć z chorób sercowo-krążeniowych czy cukrzycy. Leki na nie trzeba zażywać nieustannie. Dlaczego więc się ulegają przeterminowaniu? Ano dlatego, że są tanie i pacjenci kupują je na zapas. Ile to już razy słyszałem przy aptecznym okienku stwierdzenie: „A tego to mam w domu jeszcze dwa opakowania, ale jest takie tanie, że wezmę na zapas”. Później okazuje się, że połowa tych „zapasów” jest już po terminie ważności i trzeba je wyrzucić.

REKLAMA
REKLAMA

Niestety leki, które dla pacjenta są tanie, nie muszą takimi być dla NFZ. Najlepszym tego przykładem są insuliny. Kiedy jeszcze przed 2012 rokiem nie obowiązywały sztywne ceny leków refundowanych, wiele aptek sprzedawało insuliny i paski do glukometrów za 1 grosz lub 1 złotówkę. Do aptek ustawiały się kolejki po nie. A później w pojemnikach na przeterminowane leki znajdowaliśmy dziesiątki, nienaruszonych opakowań wartych w sumie dziesiątki tysięcy złotych. Tak się kończyło kupowanie „na zapas” tanich leków. Dlaczego wtedy dziennikarze o tym nie pisali?

Takie sytuacje zdarzają się do tej pory. W pojemnikach utylizacyjnych znajdujemy bardzo drogie leki – część przeterminowanych, ale wiele ciągle ważnych. Zresztą pacjenci na ogół najpierw podchodzą do aptecznego okienka pytając czy mogą u nas zostawić leki (np. po zmarłym członku rodziny) dla bardziej potrzebujących. Oczywiście zgodnie z prawem nie możemy tego zrobić. W rezultacie całe siatki leków lądują we wspomnianych pojemnikach i trafiają do utylizacji. Tacy już z nas marnotrawcy – i nie dotyczy to wyłącznie leków, ale i jedzenia czy odzieży.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA