Magazyn mgr.farm

Marzę o spokojnie przespanych nocach!

20 października 2016 09:30

Czyżbym jadał zbyt tłusto, przyjmował betablokery lub czekał na podanie szóstej trafnej liczby w Dużym Lotku? Nie, jestem farmaceutą prowadzącym własną aptekę. Wg powszechnej opinii śpię na pieniądzach, [i]Mercedesem jeżdżę na Malediwy [/i](nieważne, że sformułowanie bez sensu), marżę mam „200, 300, a nawet 400 %” – pozdrowienia dla geniusza ekonomii Ryszarda Petru – jestem krwiopijcą i ogólnie żyję z tzw. krzywdy ludzkiej.

sleep.png

Pracuję w cieple i pod dachem, „ludzie sami przynoszą pieniądze”, a żona właściciela apteki* martwi się o mnie. Mimo to jestem tym złym, bo ośmielam się brać pieniądze za leki, „które powinny być gratis”.

Suweren chce wszystkiego i za darmo. Mojej/naszej wiedzy, leków, „służby” zdrowia, 500 +, autostrad, wygranej w piłkę nożną, itd. Z CZEGO???

Dumping cenowy dokucza wszystkim, zwłaszcza dinozaurom podobnym do mnie. Przekraczanie 1 % aptek stało się normą, która w połączeniu z dumpingiem niszczy sens pracy aptecznej. Bezmiar patologii wymaga radykalnych działań. Apteki działające uczciwie upadają, farmaceuci tracą zdrowie, dorobek i sens życia. Próby zmuszenia służb państwowych do działania doprowadzają do furii lub zniechęcenia. Furii, gdy np. delikwent złapany na reeksporcie, w tym samym miejscu kolejny raz zamyka i otwiera aptekę. Zniechęcenia, gdy Kodeks Postępowania Administracyjnego w połączeniu z Prawem farmaceutycznym nie pozwalają na sprowadzenie do parteru wszystkich tych, którzy nas, farmaceutów, nazywają „cieniasami” i sprzedawcami zazdroszczącymi sukcesów (?) tym bardziej obrotnym. Powiedzmy wprost, ci bardziej obrotni kpią ze wszystkich i wszystkiego, a przepisy (czyli państwo) na to pozwalają.

Opowiem o wspomnianej furii.

Przypuśćmy, że mgr farm. XY ma swoją aptekę, którą prowadzi jako osoba fizyczna. Czyli na niego jest zezwolenie, ma swój lokal, z nikim nie jest w spółce. Umie liczyć, więc doszedł do wniosku, że z podstawowej działalności apteki nigdy się nie dorobi. Urzędowa marża na carvedilolu 6,25 mg (co tam, będę konsekwentny w przykładach, choć równie dobrze mógłbym przywołać Digoxin 0,25 mg, prawda Marku Koteluk?) nie pozwala na myślenie o stabilnej przyszłości. W związku z tym mgr XY kupuje i reeksportuje wagon leków deficytowych. WIF wykrywa tę transakcję, „złoty strzał”, a po kilku latach postępowania odbiera mu zezwolenie na prowadzenie apteki. Z mocy prawa przez najbliższe 3 lata mgr XY nie dostanie nowego. Jednakże mgr XY zakłada spółkę z o.o. pod nazwą „mgr XY” i najzupełniej legalnie składa wniosek o zezwolenie na prowadzenie apteki w tym samym lokalu, z tym samym personelem, szyldem, itd. Co więcej, spółkę założył zanim stracił stare zezwolenie, a dokumenty w sprawie nowego przygotował wcześniej. Składa je do tego samego WIF-a i w krótkim czasie ponownie rozpoczyna działalność.

Czytelnicy są sfrustrowani lub ogarnia ich furia? Zapewne. Czyja wina, że tak można? Izby, prawda? „Izba NIC nie robi!” Taaaaaaa…

Kto doprowadził do tego, że w polskich przepisach dopuszczono możliwość prowadzenia apteki przez spółki: Izba, „starzy farmaceuci” czy może jednak władza ustawodawcza czyli Sejm i Senat? O ile mi wiadomo tylko raz, a i to przez kilka miesięcy, mieliśmy w Sejmie posłankę-farmaceutkę. Nawet znany i zasłużony były Prezes znacząco dużej Śląskiej OIA, dr n. farm. Stanisław Piechula, nie został posłem, choć aby oddać na niego swój głos, do jego miasta dwukrotnie przyjeżdżali farmaceuci z całej Polski, w tym niżej podpisany z żoną* i (wtedy nieletnimi) dziećmi. O ile mnie pamięć nie myli, aby bezproblemowo mógł zostać posłem, z naddatkiem wystarczyłyby głosy tylko członków jego Izby. Małżonkowie lub dzieci nie byliby potrzebni.
W każdej Izbie są młodzi i starzy. Przykład nie wybrania doktora Piechuli ze Śląskiej OIA pokazuje, że wina za brak głosów rozkłada się po równo.

Izba to my wszyscy, bez rozróżniania wieku. Nie trzeba być członkiem funkcyjnym, aby działać i jej pomagać lub wprost przeciwnie, nie ruszyć się np. na przejażdżkę na wybory do Mikołowa.

Planowałem wykazać, że za większość naszych kłopotów odpowiada państwo jako instytucja. Tak, to prawda, zdania nie zmieniłem. Jednakże mamy w swych rękach wiele możliwości, aby sobie pomóc lub zaszkodzić – przez zaniechania.

Byłoby czymś trywialnym, gdybym tu zaapelował o pomaganie Izbie. Apeluję o pomaganie sobie czyli nam wszystkim. Akurat Izba jest praktycznie jedyną prawnie umocowaną strukturą, która może nam pomóc. Tak więc pomożemy sobie pomagając Izbie. Bo Izba to my.

Popatrzmy inaczej. Gdyby rozwiązać Izby i rozpędzić to towarzystwo, jak niedawno na tym portalu zasugerował jeden z użytkowników, KTO by się ujął za nami? Poza tym ci, którzy są osobami funkcyjnymi, zostali nimi w wyborach. Ktoś wtedy oddał na nich głos, gdy ktoś inny został w domu lub aptece. Arytmetyka wyborcza jest równie prosta, co nieubłagana.

Resort zdrowia stale i systematycznie pyta NIA o wiele spraw związanych z farmacją. Nasi przedstawiciele na różnych płaszczyznach współpracują z ministerstwami i parlamentarzystami. Od roku wszyscy czytamy medialne doniesienia o szykowanych zmianach, ale nie widać w nich konkretów, tylko zapowiedzi. Proszę sobie zadać pytanie, kto i w jaki sposób mógłby „zmusić” rząd do przedstawienia zapowiadanych nowelizacji? Proszę też samemu sobie odpowiedzieć na pytanie, kiedy nastąpią i jaki zakres będą miały te zmiany? Czy nie ma ich dlatego, że nie ma nowego GIF-a, czy dlatego nie ma GIF-a, żeby jeszcze nie było zmian? Skoro „Izba to my”, w jaki sposób my możemy odpowiedzieć na powyższe pytania? Nawet jeśli Izba to nie my, to kto zdecyduje o rozpoczęciu nowelizacji? Wszystkie sznurki trzyma rząd, w tym Ministerstwo Zdrowia, nie Izba.

Marzę o spokojnie przespanych nocach!

*Aptekę prowadzę sam jako osoba fizyczna. Gdyby nie ofiarność, pomoc i poświęcenie mojej Żony, już dawno bym wyemigrował lub choćby zlikwidował aptekę.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Kto nas zrozumie? Kto nas zrozumie?

Jak to w czasie Świąt bywa, nad suto zastawionymi stołami toczyły się gorące dyskusje. Oczywiście w ...

10 najbardziej kłopotliwych surowców farmaceutycznych w recepturze 10 najbardziej kłopotliwych surowców farmaceutycznych w recepturze

Większość farmaceutów w swojej pracy ma do czynienia z wykonywaniem leków recepturowych. Jest to tru...

O trudnej współpracy lekarza z farmaceutą O trudnej współpracy lekarza z farmaceutą

Pracowałam w małym mieście gdzie prawie wszyscy się znają, pracowałam też w mieście wojewódzkim, gdz...