Magazyn mgr.farm

Masz zamiennik i milcz pacjencie

31 maja 2016 07:32

Jedną z praktyk aptek sieciowych, która budzi ogromne kontrowersje w środowisku farmaceutów, jest zarzucanie pacjenta tańszymi odpowiednikami. Tanie apteki nawet nie pytają człowieka z receptą czy chce zamienić leki – po prostu od razu dostaje te najtańsze. Biada temu, który próbuje się temu opierać…

talkto.png

Takie zachowanie jest nieuczciwe wobec pacjenta i niezgodne z obowiązującymi przepisami. Zgodnie z ustawą refundacyjną osoba realizująca receptę ma obowiązek poinformowania pacjenta o możliwości nabycia tańszego odpowiednika leku z recepty. W aptekach sieciowych tego obowiązku się nie respektuje, bo pacjent bez jakiejkolwiek informacji lub pytania od razu dostaje tańszy odpowiednik. Dlaczego tak się dzieje?

Przyczyn jest kilka – wszystkie wiążą się z korzyścią dla apteki. Po pierwsze wydawanie tańszych odpowiedników jest elementem kreowania „taniości” apteki sieciowej. I to do tego stopnia, że nawet leki refundowane jakimś cudem są w takich aptekach tańsze niż w innych. Widziałem paragony! Często pacjentowi zamieniany jest lek z refundowanego na nierefundowany sprzedawany poniżej ceny zakupu (np. za 1 zł). Po drugie aptece bardziej opłaca się obracać tanimi generykami niż drogimi oryginałami. Na obu zarobek jest taki sam, bo marża liczona jest od limitu – a on w danej grupie limitowej (czyli dla wszystkich odpowiedników) jest taki sam. Bardziej kalkuluje się więc zarobić 2 zł na leku, który kosztuje 15 zł niż na takim, który kosztuje 30 zł. Zmniejsza to też wartość magazynu, co ułatwia płatności i poprawia rentowność.

A co na to pacjent? Wyobraźmy sobie starszą osobę, która za namową sąsiadki poszła do „taniej” apteki, niż jak zwykle do swoje „osiedlówki”. Miła farmaceutka bierze od niej receptę i zaczyna szykować leki. W miarę jak na ladzie pojawiają się kolejne opakowania, starsza kobieta robi coraz większe oczy. W końcu mówi: „Ale to przecież nie są moje leki. Czy takie są na recepcie? Czy lekarz coś zmienił?”. Jak brzmi odpowiedź farmaceutki na takie pytania? Najczęściej w takich sytuacjach odwraca się uwagę pacjentki od zamiany leków, bagatelizując sprawę: „To tańsze odpowiedniki, te same leki ale pod innymi nazwami” albo „Proszę się nie przejmować. To te same leki, ale pod innymi nazwami i tańsze”.

I trudno przyczepić się do tych odpowiedzi. Są prawdziwe. Tyle, że stawiają pacjentkę pod ścianą, nie dając jej możliwości do protestu. A jeśli już starsza kobieta zaprotestuje i powie, że chce leki z recepty, które do tej pory brała, pracownik sieciówki zrobi wszystko, żeby ją od tej decyzji odwieść: „Niestety tych leków teraz nie mamy. Będzie Pani musiała czekać do jutra” albo „Ale za swoje stare leki będzie musiała Pani zapłacić 50 zł więcej i będą dopiero jutro. Nie szkoda Pani czasu i pieniędzy?”.

W większości przypadku pacjentka się poddaje. Emerytowi trudno podjąć decyzję, która będzie oznaczała wydanie większej ilości pieniędzy lub zmusi go do ponownego wyjścia do apteki – takie osoby na ogół mają problemy z poruszaniem. I pacjentka dostaje tańsze generyki. Czy kiedy ktoś z sąsiadów zapyta ją czy ta nowa apteka jest rzeczywiście taka tania jak mówią, to zaprzeczy? Oczywiście, że nie. Czy będzie potrafiła wyjaśnić, że wydano jej tańsze odpowiedniki leków, które brała wcześniej? Prawdopodobni nie. I tak sieciówka będzie umacniała swoja pozycję na rynku.

Pacjent ma prawo do podjęcia decyzji! Nie wolno mu narzucać zakupu tańszych odpowiedników. Tak mówi prawo. Tak mówi rozsądek i nakazuje szacunek. Nie można starszych ludzi uszczęśliwiać na siłę, tak naprawdę realizując zalecenia koordynatora sieci, który dba wyłącznie o rentowność placówki. Nie można manipulować pacjentem tylko po to, żeby wcisnąć mu lek bardziej korzystny dla apteki.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Jak do człowieka Jak do człowieka

Wielokrotnie zadawałem sobie już to pytanie, na ile farmaceuta przy pierwszym stole powinien być pro...

Matka farmaceutka i dawne czasy Matka farmaceutka i dawne czasy

Każdy z nas słyszał kiedyś o „dawnych czasach” – szczególnie w kontekście rozmów o wychowaniu dzieci...

Sieci małe, sieci duże… Sieci małe, sieci duże…

Podobno w Polsce funkcjonuje obecnie ponad 300 sieci aptecznych. Większość z nich to małe przedsiębi...