REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Matka farmaceutka i… cybermatka

6 listopada 2019 12:07

W nocy, w niebieskim świetle ekranu telefonu błyszczą oczy Cybermatki, chłonące wiedzę z internetu. Kciuk szybko przesuwa się po ekranie, druga ręka lekko kołysze łóżeczko dziecka. Krótka seria fleszy rozświetla cichy pokój, gdy kobieta robi zdjęcia zawartości świeżo zapełnionej pieluchy i podejrzanych krost na szyi malucha. Wyszukiwarka podpowiada jej, że to pewnie alergia albo nietolerancja laktozy, dowiaduje się, że musi wyeliminować nabiał z diety oraz laktozę, a wyświetlona reklama podpowiada książkę z przepisami dla alergików i nowy proszek do prania.

Analiza produktów oferowanych w nielegalnej sprzedaży często wskazuje, że składem różnią się do leków oryginalych z aptek (fot. Shutterstock)
Kobiety chętnie słuchają innych mam w sieci i chętnie się w sieci wypowiadają, mimo, że porady często nie wynikają z wiedzy, a publikowane informacje nie są logiczne, sensowne ani rozsądne (fot. Shutterstock)

Gdyby zdrowy rozsądek nie spał o tej porze, z pewnością podpowiedziałby jej, że zamiast buszować w sieci powinna raczej położyć się spać, bo deprawacja snu zaburza jej ocenę sytuacji. Ale zamiast tego przez godzinę jeszcze czyta o możliwych powikłaniach alergii i jest prawie przekonana, że jej dziecko ma fikuśną odmianę celiakii i z pewnością cierpi na insulinooporność. Rano wstaje niewyspana, ale na grupie czeka ją pięćdziesiąt komentarzy dotyczących możliwej diagnozy krost u jej dziecka, a nowa książka z przepisami i proszek do prania są już w drodze.

Internet to prawdziwe dobrodziejstwo naszych czasów. A w szczególności sklepy internetowe. Nie docenia zakupów przez internet ten kto nie ma dzieci. Dramat pełnej pieluchy, gdy  na zewnątrz pada gęsty śnieg, a my właśnie ubraliśmy malucha w cztery warstwy odzieży i jeden z tych zintegrowanych skafandrów mający na celu podtrzymacie ciepłoty ciała dziecka nawet w syberyjskich warunkach i zawiązaliśmy futrzaną czapkę niczym wisienkę na torcie nie wydaje się tak straszny, gdy wiemy, że te dodatkowe pół godziny, jakie spędzimy na rozbieraniu, przewijaniu i ponownym ubieraniu nie sprawią, że nie zdążymy po zakupy, nie zabraknie nam pieluch ani jedzenia, bo dowiezie nam je sklep.

REKLAMA

Podobnie rzecz ma się z komunikacją. Szybko, wykorzystując jedynie kciuk i telefon, można sprawdzić co słychać u koleżanki z bloku obok, pogadać z ciotką na komunikatorze, wrzucić kilka zdjęć malucha, żeby Ci, którym nie udało się napisać, zobaczyli jak wspaniale się rozwija, przeczytać co nowego na grupach. Odpowiedzieć na komentarze i zabłysnąć wiedzą w temacie wychowanie dzieci.

REKLAMA

Albo niewiedzą. Ale nie ma to większego znaczenia, bo nikt nikogo nie zmusza, żeby czytał, jeśli nie chce. Zawsze można dopisać, że to z własnego doświadczenia, albo skłamać, że lekarz tak zalecił, gdyby głupota wyszła na jaw. Dzięki tej swobodzie wypowiedzi każda kobieta może poczuć się ważną, wyjątkową częścią jakiejś społeczności, mentorem, który naprowadza inne zagubione matki na drogę właściwego macierzyństwa i przekazuje wiedzę tajemną. Często nie popartą żadnym sensownym źródłem ani kompetencjami, ale dostępną szybciej niż wizyta u specjalisty.

W ten sposób można dowiedzieć się, że płacz dziecka plus kilka krost na szyi są niezaprzeczalnymi dowodami na zagrażającą życiu lub zdrowiu alergię i insulinooporność (dwa modne ostatnio w internetowych społecznościach matek tematy). Razem ze zdalną diagnozą potwierdzoną przez samo-nakręcające się kobiety idą szybkie rozwiązania. Nie trudno się domyślić, że ich jakość jest taka sama, jak metody diagnostyczne. I gdyby nie społeczne przyzwolenie i uśpiony deprawcją snu rozsądek oczywiste byłoby, jak wielkie ryzyko niosą takie porady.

Mimo to, kobiety chętnie słuchają innych mam w sieci i chętnie się w sieci wypowiadają, mimo, że porady często nie wynikają z wiedzy, a publikowane informacje nie są logiczne, sensowne ani rozsądne. Ale są szybko, są w zasięgu ręki i dają wrażenie, że coś się zrobiło, że podjęło się jakieś kroki w celu rozwiązania potencjalnego problemu. Aktywność i posłuch na grupach w sieci daje poczucie przynależności, sprawia, że mamy czują się ważne i potrzebne.

Wlewanie zdjęć i swoich emocji do internetu pozwala Cybermatkom dostać to, czego im brakuje na co dzień. Bo mimo dzieci, partnerów, smartfonów, pięknych wnętrz i doskonałych kadrów na Instagramie, Cybermatki są bardzo samotne. I to jest przekleństwo dzisiejszych czasów.

REKLAMA
REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Powiązane artykuły

Krew. Łączy i dzieli. Krew. Łączy i dzieli.

Czy krew to tylko płyn ustrojowy, czy zdecydowanie coś więcej – wyrazisty symbol, wyznacznik tempera...

Dzielenie się jest normalne Dzielenie się jest normalne

Takie hasła jak „etyka” i „pomoc” z pewnością nie są obce farmaceutom. Historia Rafała Hechmanna udo...

W życiu trzeba próbować wszystkiego W życiu trzeba próbować wszystkiego

Ta dwudziestoparoletnia, niebieskooka blondynka o urzekającym uśmiechu, zdecydowanie nie boi się wyz...

REKLAMA
?>

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz