Magazyn mgr.farm

Mityczny „Pakt dla farmacji”

19 października 2016 07:37

W ostatnich tygodniach przedstawiciele dwóch okręgowych izb aptekarskich kwestionują działania Naczelnej Izby Aptekarskiej. Z jednej strony oskarżają NIA o brak widocznych efektów działania. Z drugiej strony przywołują „Pakt dla farmacji” jako straconą szansę na unormowanie sytuacji aptek w Polsce. Problem polega na tym, że wspomniany „Pakt…” był wyborczą wydmuszką.

pakt.png

Po raz pierwszy „Pakt dla farmacji” w przestrzeni informacyjnej pojawił się w grudniu 2015 roku. Składał się on z 12 punktów, które wskazywały co trzeba naprawić, aby przywrócić właściwe miejsce aptekarzy i aptek w systemie opieki zdrowotnej. Większość z nich była dość ogólnikowa, jak np.: „Wprowadzenie refundowanej opieki farmaceutycznej” czy „Uchwalenie przepisów zapewniających polskim pacjentom dostęp do leków refundowanych”. Wszystkie absolutnie godne poparcia i realizacji – to pozostaje bezdyskusyjne. Tyle, że poza tą dwunastopunktową listą życzeń „Pakt dla farmacji” nie oferował nic więcej. Były to hasła, za którymi nie kryły się żadne projekty ustaw czy rozporządzeń. Ówczesny prezes NRA przekazał ten „Pakt dla farmacji” 3 grudnia 2015 podczas spotkania z nowo powołanym Ministrem Zdrowia – Konstantym Radziwiłłem. I gdyby tego dnia szef resortu zdrowia poprosił NIA o konkretne projekty zmian w przepisach, które umożliwiłyby realizację postulatów aptekarzy, nie dostałby nic…

„Pakt dla farmacji” stał się hasłem, z którym ówczesne władze NIA szły do wyborów na Krajowym Zjeździe Aptekarzy w Jachrance. Przez kolejne miesiące przed KZA, był on wspominany w wywiadach i publikacjach przy nazwisku dra Marka Jędrzejczaka. Za każdym razem sugerowano, że „Pakt…” został przekazany Ministrowi Zdrowia i koniecznie trzeba kontynuować prace nad nim, bo to ostatnia szansa na ratunek dla polskiego aptekarstwa. Na pytania o to, dlaczego przez poprzednie 8 lat NIA nie zrealizowała postulatów z „Paktu…” zawsze padała odpowiedź o braku odpowiedniego klimatu politycznego. Teraz ten klimat nastał i należało zachować ciągłość prac oraz relacji z resortem zdrowia – oczywiście przez wybranie „właściwego” kandydata na prezesa NRA.

To się jednak nie udało. Wybory wygrała Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, która podczas KZA w Jachrance złożyła jednak deklarację kontynuowania procedowania „Paktu dla farmacji”. Problem jednak polegał na tym, że nie było czego kontynuować. Okazało się, że w biurach Naczelnej Izby Aptekarskiej na Długiej 16 w Warszawie nie ma żadnych dokumentów, które pozwalałyby na kontynuację prac. Leżał tam jedynie projekt „Ustawy o zawodzie farmaceuty i izbach aptekarskich”, który powstał kilka miesięcy przed wyborami – z relacji ówczesnych członków NRA – bez jakiejkolwiek konsultacji z Naczelną Radą Aptekarską. Projekt ten zresztą był jednym z obszarów niezgodności między kandydatami na prezesów NRA. A dokładniej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska sprzeciwiała się czynieniu z samorządu aptekarskiego swoistej policji farmaceutycznej, która miałaby prawo przeprowadzać kontrole w aptekach.

Innym dokumentem, który „nowa władza” znalazła w biurach NIA był projekt Map Potrzeb Farmaceutycznych. Chociaż projekt to za dużo powiedziane, gdyż była to „prezentacja, której treść mieściła się na połowie kartki A4” (cytuję z pamięci relację osoby, która go widziała). A w końcu był to kluczowy projekt, nad którym pracował kandydat na prezesa NRA.

Dlatego właśnie z największym zdziwieniem czytam głosy z dwóch izb z zachodniej Polski, które publicznie – na swoich stronach internetowych – zamieszczają krytykę Naczelnej Izby Aptekarskiej i przekonują swoich członków, że przyczyną braku zmian w naszej aptecznej rzeczywistości jest porzucenie kontynuacji procedowania „Paktu dla farmacji”. Dlaczego to robią? Czyżby nie miały wiedzy o tym, że „Pakt…” był wyborczą wydmuszką i nie było czego kontynuować? Przecież była o tym mowa już na pierwszych posiedzeniach NRA. A może wiedzą, tylko próbują wykorzystać niewiedzę swoich członków? Tylko w jakim celu? By podkopać zaufanie do NRA? By wykazać się przed elektoratem? Tego nie jestem w stanie zrozumieć.

Kontynuowanie „Paktu dla farmacji” oznaczałoby tworzenie jego treści od początku. Pisanie projektów konkretnych ustaw i rozporządzeń czy zbieranie danych. Na to nie było wtedy czasu. Tutaj trzeba było działać od razu i pokazywać w Ministerstwie Zdrowia konkretne dokumenty. Na szczęście nowe władze NIA objęły stanowiska mając już przygotowane swoje projekty zmian w prawie. I to one trafiły na ministerialne biurka. I to o nich zaczęto pisać już w kilka tygodni po KZA. Obrót pozaapteczny, ustawa o zawodzie, dyżury, poprawki do ustawy refundacyjnej czy wreszcie propozycje związane ze zmianą struktury własnościowej aptek.

Niezadowoleni ze skuteczności nowych władz NIA wskazują, że dyskusja w mediach na te tematy nie jest realnym efektem działania samorządu, na który czekają aptekarze (mimo, że wcześniej poza aptekarzami nikt na te tematy nawet nie dyskutował). Brakuje nowelizacji ustaw, brakuje moratorium, brakuje zahamowania rozwoju sieci… Owszem brakuje. Tyle, że powodem wcale nie jest brak skuteczności NIA. Powodem – i to wielokrotnie podawanym przez Krzysztofa Łandę z sejmowej mównicy – jest m.in. brak Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Od roku funkcję p.o. GIF pełni Zbigniew Niewójt. Dlaczego do tej pory nie wybrano szefa Państwowej Inspekcji Farmaceutycznej mimo rozpisania kilku konkursów? Nie mam takiej wiedzy.

Natomiast na własne uszy słyszałem, jak prezes jednej z dwóch wspomnianych izb aptekarskich, które tak krytykują NIA, stwierdził na posiedzeniu NRA, iż proponowano mu objęcie stanowiska GIF. Tej propozycji jednak nie przyjął. Kto wie – może gdyby podjął inną decyzję, polskie aptekarstwo wyglądałoby inaczej? Może nowelizacje, które rozgrzane do czerwoności czekają w szufladzie Ministra Zdrowia, już dawno weszły by w życie, a farmaceuci mogliby spokojnie spać? Kto wie?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Szewc bez butów chodzi Szewc bez butów chodzi

Przysłowie „Szewc bez butów chodzi” pokazuje nam, że osoba dbająca o innych, w podobnej sprawie zani...

Niechybna śmierć Niechybna śmierć

Z przerażeniem patrzę i przysłuchuję się kolejnym pacjentom, którzy przychodzą do apteki i proszą o ...

Jak doprowadzałem do upadku polską farmację – część 2 Jak doprowadzałem do upadku polską farmację – część 2

Po różnych perturbacjach zainwestowałem wszystko co miałem i w lipcu 1996 r. w budynku po dawnej cuk...