REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
czw. 21 lipca 2016, 07:25

Najważniejszy jest… lekarz

Słuchając opinii swoich koleżanek i kolegów odnośnie praktyk po V roku odnoszę wrażenie, że nierzadko najgorszą możliwą rzeczą nie był trudny pacjent, ale… trudny lekarz. Często po tej samej uczelni, często w naszym wieku, mimo wszystko wyczuwa się przepaść, mur, szklaną ścianę, której za nic w świecie przebić się nie da. Działa ona bowiem niczym szkło weneckie – tylko jedna strona ma prawo patrzeć, być stroną przepytującą oskarżonego. Skąd u lekarzy taki brak zrozumienia dla naszych obowiązków?

Przytoczę wypowiedź mojej koleżanki po fachu, obecnie praktykującej już farmaceutyki. „Bywało, że staż zostawał urozmaicony przez wycieczki do lekarzy – nie oszukujmy się, czasem trzeba poprawić recepty. Jest to krępujące – trzeba tak lawirować w poczekalni, żeby czekający pacjenci wpuścili młodą, speszoną osobę do gabinetu, następnie wytłumaczyć lekarzowi sprawę, by się nie zdenerwował (na szczęście rzadkie przypadki), później posprawdzać, czy wszystko jest poprawione tak, jakbym chciała, czy są pieczątki i podpisy – i nareszcie szczęśliwym wracać. Można wykuć wszystkie regułki i aspekty realizacji recept, a i tak wszystko weryfikuje praktyka. Czasem trzeba było poprawiać kilka razy tę samą receptę. Od czego jest stażysta?”. Dlaczego rutynowa czynność, która leży w obowiązku farmaceuty kojarzy się z czymś stresującym? Nie dalej jak w ubiegłym miesiącu koleżanka z apteki zmarnowała pół dnia, by w pocie czoła wyjaśnić z lekarzem jego pomyłkę. Czy usłyszała „dziękuję”?

REKLAMA

Jedyne, na co nieraz liczyć możemy to wyrozumiałość ze strony pacjentów – gdy chodzi o korektę, umożliwiającą im wykupienie leku z niższą odpłatnością, wtedy nasze wysiłki są brane pod uwagę. Gorzej, jeśli recepta uniemożliwia w ogóle jej realizację, wtedy nierzadko dowiadujemy się, że to my powodujemy problem. Każda ze stron – pacjent i lekarz – najchętniej oczekiwałaby, że uporamy się z zaistniałą sytuacją sami, nie angażując ich w to. Rzadko jednak możemy spotkać się ze zrozumieniem. Dlaczego jednak, skoro wina nie leży ewidentnie po naszej stronie, tak trudno jest wyegzekwować pozytywną reakcję ze strony lekarzy? Gdy w hurtowni nie ma leku – farmaceuta przeprasza. Gdy cena preparatu jest wyższa niż tego z poprzedniej dostawy – przeprasza. Gdy nie można zrealizować poprawnie recepty… przeprasza. Za co?

Za błąd, do którego innym trudno się przyznać. W moim odczuciu lekarze niejednokrotnie zdają się posiadać dogmat nieomylności, który podważony skutkuje atakiem. Przecież on wypisując receptę skupiony był na ratowaniu ludzkiego życia, my zaś czepiamy się dokumentacji niczym urzędnik! A teraz chcąc uzmysłowić mu problem zabieramy czas, który mógłby przeznaczyć na leczenie kolejnego pacjenta. Mam jednak wrażenie, że najczęściej wszelkie formy dezaprobaty ze strony środowiska lekarskiego wynikają z… niezrozumienia problemu. A ściślej rzecz biorąc, braku odpowiedniej wiedzy, jak prawidłowo recepta powinna zostać wypisana. My, farmaceuci, musimy być na bieżąco ze wszelkimi aktualizacjami, lekarze nierzadko zatrzymują się na etapie wiedzy wyniesionej ze studiów.

REKLAMA
REKLAMA

Nie chcę demonizować, przyrównywać wszystkich do stereotypu, który mi się jawi, jednak nie znajduję w codziennym życiu sygnałów, by moja opinia szybko się zmieniła. Owszem, są przypadki, które podtrzymują na duchu, lecz to tylko wisienka na całkiem nieudanym torcie. Każdy zna swoje obowiązki, warto, byśmy nawzajem rozumieli te, które nie są obecne w naszej praktyce, ale dla drugiej strony są chlebem powszednim. Czasem wystarczy chcieć zrozumieć. Skoro więc lekarz ma często cierpliwość dla Pani Kowalskiej czy Nowak która notorycznie przychodzi z tą samą dolegliwością lub dla Pana Iksińskiego, który systematycznie odwiedza go w roli przedstawiciela farmaceutycznego oczekiwałbym, że niekoniecznie z uśmiechem, ale zrozumieniem odbierze od nas telefon albo znajdzie kilka minut by wyjaśnić zaistniałe nieścisłości. Bo w końcu wszystko musi być lege artis 🙂

Cogaiseoir

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA