Magazyn mgr.farm

O tym jak izby aptekarskie pomagają sieciom aptecznym przejmować rynek

12 września 2016 06:30

Jeśli uważacie, że powyższy tytuł jest celowo przesadzony tylko po to, żeby zwrócić uwagę i zachęcić Was do przeczytania felietonu, który nastąpi niżej, to jesteście w błędzie. Tytuł nie jest przesadzony. W najszczerszy sposób streszcza smutną prawdę, której niewielu dostrzega.

praca_2.png

Przez długi czas sam nie dowierzałem, że coś takiego ma miejsce. Aż w końcu sam się przekonałem na własnej skórze, że taki proceder ma miejsce. Zanim jednak przejdę do meritum, zadajmy sobie pytanie – bez kogo apteka nie może funkcjonować? To oczywiście tendencyjne pytanie, na które odpowiedź brzmi – bez magistra farmacji. Nieważne czy to będzie apteka sieciowa czy indywidualna, musi być w niej zatrudniony przynajmniej jeden farmaceuta. A tych na rynku pracy wcale nie jest tak wielu. Dlatego zanim ktokolwiek zdecyduje się na otwarcie nowej apteki, musi mieć pewność, że znajdzie do niej personel – i to najlepiej w niewygórowanej „cenie”.

A jak zrobić taki wywiad na rynku pracy farmaceutów w sposób łatwy i tani? Jak zbudować bazę farmaceutów z danego rejonu by móc z niej korzystać przy otwieraniu nowej apteki? Odpowiedź jest niestety smutna – wystarczy pomoc izby aptekarskiej. Od dawna się o tym mówi w środowisku, ale nikt za bardzo nie wie co z tym zrobić. Smutna prawda jest bowiem taka, że sieci apteczne budują sobie bazę CV farmaceutów umieszczając darmowe ogłoszenia o pracę na stronach izb aptekarskich. Żeby się o tym przekonać wystarczy przejrzeć treść tych ogłoszeń. Dane kontaktowe w większości z nich od razu inteligentnemu człowiekowi wydają się podejrzane: aptekapraca123@wp.pl, apteka321@o2pl, aptekapracownik@onet.eu, apteka2016@poczta.fm, itp., itd. W niemal wszystkich tego typu ogłoszeniach pojawia się prośba o przesłanie CV – i to oczywiście z klauzulą umożliwiającą przetwarzanie danych.

Jeśli jeszcze nie rozumiecie o co w tym wszystkim chodzi to już tłumaczę. Wszelkie tego typu adresy dotyczą aptek sieciowych, które bezpośrednio lub przez wynajętych do tego ludzi prowadzą fikcyjne rekrutacje. Zresztą często sieci nawet się nie kryją z tym i kontaktowe e-maile kończą się ich domenami (mam tu na myśli 4 główne sieci, przeciw którym NIA prowadzi batalię i inne zrzeszone w PharmaNET). W takich ogłoszeniach nie jest nigdy podana nazwa apteki czy jej adres. Najwyżej przybliżony rejon zainteresowania: okolice Poznania, Wola, Kalisz. Ogłoszeniodawca jest całkowicie anonimowy. Brak telefonu kontaktowego. Wszystko to ma tylko jeden cel – zebranie CV farmaceutów z danego rejonu, którzy szukają pracy lub gotowi są ją zmienić. Sieci robią to oczywiście w jednym celu – aby znaleźć odpowiednie miejsce do bezproblemowego otwarcia kolejnej apteki.

Problem, który tutaj chcę zaznaczyć to, w mojej opinii, skandaliczne zachowanie izb aptekarskich, które publikują na swoich stronach wszystkie ogłoszenia jak popadnie – i to za darmo, często bez żadnej weryfikacji. Potem taki farmaceuta wysyła swoje CV i nie dostaje żadnej odpowiedzi. Sieciowi headhunterzy prawdopodobnie śmieją się do rozpuku. Z jednej strony samorząd aptekarski walczy z sieciami, a z drugiej pomaga gromadzić dane farmaceutów ułatwiając otwieranie nowych aptek lub wręcz podkupowanie pracowników z aptek indywidualnych (i to właśnie spotkało niedawno mnie). Nie wspominając już o swoistej reklamie, którą w ten sposób sieci robią sobie na stronach izb. A wszystko to całkowicie za darmo! I za to płacimy te składki?

Czy izby aptekarskie tego nie widzą? Czy w trosce o swoich członków nie mogą bardziej przyłożyć się do weryfikacji ogłoszeń? A może wydaje im się, że jeśli na swoich stronach umieszczają dużo ogłoszeń z pracą, to farmaceuci się z tego cieszą? Sam nie wiem czy to głupota czy ignorancja. Problem jednak jest poważny i wymaga działania. Najprostsze rozwiązanie jakie przychodzi mi do głowy to wprowadzenie na stronach izb aptekarskich płatnych ogłoszeń. Ktoś szuka pracownika? Niech poda w izbie swoje dane i zapłaci za umieszczenie ogłoszenia. Jestem pewien, że od razu większość fałszywych aptek i ogłoszeniodawców zrezygnuje z budowania swojej bazy CV w ten sposób. A farmaceuci poszukujący pracy niech nadal mają możliwość umieszczenie swojej oferty na stronie izby za darmo – w końcu płacą za coś te składki.

Jeszcze inną rzeczą są ogłoszenia o pracę dla techników farmaceutycznych. Czy rzeczywiście strony izb aptekarskich to dobre miejsce na publikację ogłoszeń? Od kiedy to technicy są zrzeszeni w izbach aptekarskich?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

O słodzeniu herbaty, czyli polemika z Markiem Kotelukiem O słodzeniu herbaty, czyli polemika z Markiem Kotelukiem

Żeby herbata szybko stała się słodka nie wystarczy tylko nasypać do niej cukru, ale trzeba też zamie...

Nieodpowiedzialni Nieodpowiedzialni

Każdy chce być zdrowy. Niestety na ogół uświadamiamy sobie to dopiero kiedy jesteśmy już chorzy. Wte...

Jeden prosty trik sprawił, że farmaceuci go nienawidzą Jeden prosty trik sprawił, że farmaceuci go nienawidzą

Juliusz P., ojciec czwórki dzieci, zadał kolejny cios wielkim koncernom farmaceutycznym. Jednym pros...