Eksperci od marketingu w firmach farmaceutycznych potrafią z niczego stworzyć coś. Niestety coraz częściej w poszukiwaniu sposobu na wyróżnienie swoich produktów, posuwają się za daleko. Wykorzystują brak wiedzy naszych pacjentów po to, że wykreować przewagę konkurencyjną swojej marki. Tylko w ostatnich miesiącach dotarło do mnie kilka komunikatów reklamowych, które wpisują się w ten trend. Komunikatów wywołujących uśmiech politowania u farmaceuty i rewolucję w głowach naszych pacjentów.
Przykłady? Chociażby taki syrop na kaszel, który można stosować nawet po 17:00! Toż to przecież rewolucja! Do tej pory syropy na kaszel można było brać wyłącznie do Teleexpresu. Biada temu, który spróbował później wypić chociaż łyżeczkę takiego preparatu – niechybnie czekały go nocne męczarnie. W końcu każdy pacjent słyszał chociaż raz w życiu od farmaceuty, że ten syrop na kaszel, który lekarz przepisał z antybiotykiem, można stosować tylko do 17:00. Nareszcie teraz mamy taki, który można zażywać później…
Zasadniczo ten komunikat nie wprowadza konsumenta w błąd. Reklamowany syrop na suchy kaszel można stosować po 17:00. Podobnie zresztą jak wszystkie inne syropy i tabletki na suchy kaszel. Reklama nie wspomina jednak, że owa granica czasowa równoznaczna z Teleexpresem dotyczy stosowania syropów wykrztuśnych – na mokry kaszel. Każdy farmaceuta wie, że mówienie o tej granicy w przypadku syropów na kaszel suchy, ma się jak piernik do wiatraka. To jest aż tak absurdalne, że nawet nie można tego rozważać w kwestii prawdy czy fałszu – tu po prostu jedno nie ma związku z drugim. To jak reklamowanie samochodu hasłem: „Na nim nigdy się nie obalisz, bo ma 4 koła”.
Kolejnym przykładem absurdalnej prawdy objawionej przez producentów leków jest lewoskrętna witamina C. Jakiś czas temu gruchnęła wiadomość, że najlepsza i najskuteczniejsza jest tylko witamina C lewoskrętna. Jestem przekonany, że absolutnie żaden laik nie ma pojęcia czym stereoizomeria i enancjomeria związków chemicznych, a tym samym nie rozumie pojęcia lewoskrętności. Jednak mimo to, na rynku pojawiły się już suplementy diety głoszące na swoich opakowaniach, że zawierają jedynie słuszną lewoskrętną witaminę C. Na czym polega absurd tej sytuacji?
Otóż nie istnieje inna witamina C jak lewoskrętna. Można mówić o prawoskrętnym i lewoskrętnym kwasie askorbinowym. Jednak witaminą C jest nazywany wyłącznie lewoskrętny kwas askorbinowy. Prawoskrętny nie znajduje zastosowania w lecznictwie i w nim po prostu nie funkcjonuje. Oczywiście przeciętny Kowalski o tym nie ma pojęcia. Wmówiono mu, że farmaceuci i przemysł celowo trują go prawoskrętną witaminą C i dlatego ciągle choruje. Tymczasem najlepsza i najskuteczniejsza jest ta lewoskrętna. W rezultacie będzie chodził od apteki do apteki szukał takiego suplementu diety, na którym będzie napisane, że zawiera konkretnie lewoskrętną witaminę C.
No i ostatnia głupota jaką pacjentom się wmawia w reklamach to tran z rekina… Nie ma czegoś takiego! Kiedy przychodzi do mnie pacjent z prośbą o tran z rekina i próbuję mu wyjaśnić, że coś takiego nie istnieje, to mam naprawdę trudne zadanie do wykonania. Bo nie dość, że pani Czubówna swym mądrym głosem, oznajmiła istnienie takiego tranu w jednej z reklam, to niestety butelkę takiego tranu mam też na półce w aptece. I na nic zdadzą się tłumaczenia, że tran jest tylko z dorsza, a rekina co najwyżej olej… Skoro w telewizji mówią o tranie z rekina, to taki musi istnieć…
Innymi słowy – ręce opadają w dół (jakby ktoś pomyślał, że mogą w górę).










