REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 13 grudnia 2017, 10:01

Omnibus

Nie o tym marzyliśmy idąc na studia. W tym wszystkim ginie pacjent. Ginie farmacja. Nie ma czasu na pochylenie się nad lekiem, nad działaniami niepożądanymi, nad interakcjami, nad schematem dawkowania. Liczy się refundacja, niska cena detaliczna, świetne techniki sprzedażowe, dostępność owego towaru na stanie, na koniec jeszcze reklamówka i „do widzenia”.

Często w aptecznym fartuchu nie stoi farmaceuta, ale omnibus. (fot. Shutterstock)

Pewna farmaceutka próbując ukazać mi piękno naszego zawodu, zwróciła się do mnie tymi oto słowami: „Wiesz, farmaceuta to taki współczesny człowiek renesansu! Gdyby chemik przyszedł na wykład medyka, nic by dla siebie nie wyciągnął, gdyby ten medyk poszedł na wykład do chemika to było by tak samo, a farmaceuta może iść posłuchać chemika i znajdzie coś dla siebie, może pójść do medyka i też będzie wiedział, co ten ma na myśli!”.

REKLAMA

Z radością podchwyciłem wtedy to cudne porównanie i początkowo byłem zachwycony, że kiedyś będę wpisywać się w ów kanon. Z czasem jednak okazało się, że farmacja niejedno ma imię. Ale czy w tym wszystkim nie zatraciło się jej pierwotne znaczenie?

Odchodząc już od typowo akademickich konotacji, choć pozostając jeszcze w kręgu uniwersyteckim – już same studia pokazują, jak różnorodną nauką jest farmacja. Dowodzą tego nie tylko dziesiątki pozornie niepowiązanych ze sobą przedmiotów, które kiedyś trafnie zebrane były w oddzielne toki studiów, kończące się odmiennymi umiejętnościami, ale choćby konferencje naukowe czy sympozja. W ramach szeroko rozumianej medycyny są bloki internistyczne, kardiologiczne, reumatologiczne… W ramach farmacji nikt nie wydziela fitoterapii od farmacji przemysłowej, farmakoekonomiki czy farmacji klinicznej. I nagle nowe metody pozyskiwania triterpenów omawiane są obok analizy kosztów leczenia poszczególnymi schematami chemioterapii i różnicami w kapsułkowaniu w zależności od użytych półsurowców.

Kończymy nasze Alma mater i okazuje się, że nagle nasi towarzysze z laboratoryjnych stołów rozpierzchli się w rozmaitych kierunkach. Po teoretycznie tej samej uczelni wyższej, tym samym otrzymanym wykształceniu jedni z nas idą w stronę przemysłu, część zostaje w laboratoriach, kilka osób poświęca się pracy naukowej, większość ląduje w aptekach, otwartych bądź szpitalnych, paru śmiałków próbuje swoich sił w byciu przedstawicielem farmaceutycznym czy w obszarze badań klinicznych.

REKLAMA
REKLAMA

Zostając na naszym aptecznym podwórku – tu także okazuje się, że niby zawęziliśmy sobie pole manewru do tak wąskiej dziedziny, jaką jest farmacja apteczna, ale przed nami czeka kilka kolejnych wyzwań. Bo oto musimy sprawdzić się niejednokrotnie w roli managera, który dopasuje nasz apteczny asortyment do aktualnych potrzeb rynkowych, nieobce jest nam chodzenie w przysłowiowych butach ekonoma, by zrównoważyć wydatki i zyski, by wynegocjować z hurtownią dobre warunki zakupu.

Do tego dochodzi nam bycie dermokonsultantem na jedną ósmą etatu i emanowanie wiedzą o poszczególnych składnikach aktywnych emulsji, mleczek, kremów i podkładów. Czasem bywa, że wcielamy się w rolę psychologa czy też lekarza pierwszego kontaktu, ze specjalizacji zdecydowanie na podium wyróżniłbym dermatologię i ocenianie każdej wysypki, wybroczyny, krostki, zaskórnika i blizny zza pierwszego stołu z kolejką pacjentów niecierpliwiących się za właśnie diagnozowanym pacjentem.

I niby nie ma w tym nic złego. Niby każdy zawód jest w jakiś sposób interdyscyplinarny. Tylko nagle okazuje się, że większość z tych dodatkowych rzeczy jest czymś, co robić musimy, a niekoniecznie chcemy. Nie o tym marzyliśmy idąc na studia. W tym wszystkim ginie pacjent. Ginie farmacja. Nie ma czasu na pochylenie się nad lekiem, nad działaniami niepożądanymi, nad interakcjami, nad schematem dawkowania. Liczy się refundacja, niska cena detaliczna, świetne techniki sprzedażowe, dostępność owego towaru na stanie, na koniec jeszcze reklamówka i „do widzenia”. Tym sposobem często w aptecznym fartuchu nie stoi farmaceuta, ale omnibus. Tylko czy to faktycznie zmiana na plus?

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA