REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
śr. 31 marca 2021, 14:39

OPINIA: Nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia a przyszłość rynku farmaceutycznego

Projekt nowego rozporządzenia ws. podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych trafił niedawno do konsultacji publicznych. Z marszu wywołał liczne kontrowersje i oburzenie branży aptekarskiej. Jakie zagrożenia dostrzegają w nim farmaceuci?

GIF ocenia, że pomimo naturalnego wzrostu zapotrzebowania nie zabraknie w Polsce antybiotyków (fot. Shutterstock)
Czy Ministerstwo Zdrowia otwiera właśnie furtkę do kolejnych nadużyć na rynku lekowym? (fot. Shutterstock)

Niedawno do konsultacji publicznych oddano projekt nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia ws. podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych. Ich lista została poszerzona, m.in. o domy dziecka, domy pomocy społecznej, schroniska dla bezdomnych, czy nawet izby wytrzeźwień. Łącznie w skali kraju to kilka tysięcy nowych podmiotów, które mają zostać “wyłamane” z tradycyjnego łańcuchu dystrybucji produktów leczniczych.

REKLAMA

Od razu narzuca się myśl, że może to “otworzyć furtkę” do licznych nadużyć związanych odwróconym łańcuchem dystrybucji, fałszowaniem leków, czy zakupem dużych ilości produktów leczniczych zawierających substancje odurzające. Są to sytuacje, wobec których w ostatnich kilku latach podejmowanych jest szereg działań mających na celu je zwalczyć. Czy jedno rozporządzenie może je skutecznie zniweczyć?

Odwrócony łańcuch dystrybucji, czyli największa zmora polskiej farmacji w ostatnich latach

Odwrócony łańcuch dystrybucji to proceder, który na dobre “rozkręcił” się po 2012 roku. Po wprowadzeniu nowej ustawy refundacyjnej, przedsiębiorcy prowadzący apteki znaleźli sposób na zwiększenie swoich przychodów. Polegał on na odsprzedawaniu leków innym podmiotom, w tym powstającym tylko w tym celu hurtowniom farmaceutycznym. Produkty lecznicze następnie wywożono za granicę, gdzie sprzedawano je z ogromnym zyskiem. Proceder ten został wyhamowany poprzez uniemożliwienie sprzedaży leków przez jedną aptekę innym aptekom, punktom aptecznym oraz hurtowniom farmaceutycznym. Co więcej, jeden przedsiębiorca nie może jednocześnie prowadzić apteki oraz hurtowni farmaceutycznej.

Nieuczciwi właściciele aptek znaleźli kolejny sposób na to, by nadal móc sprzedawać ze znacznym zyskiem leki za granicę. W tym celu otwierano NZOZ-y, które składały zapotrzebowania na leki do aptek. Opiewały one czasem na ogromne kwoty, rzędu nawet kilku milionów. W jaki sposób pozyskiwano nowe apteki do “współpracy”? Jednym wysyłano e-maile z propozycją sprzedaży konkretnych ilości leków dla danej przychodni NZOZ, a co niektórym składano nawet osobiste wizyty, na których przedstawiano szczegóły. Niektórzy przedsiębiorcy poszli o krok dalej i otwierali “przychodnie widmo”, które przez cały okres funkcjonowania nie przyjęły ani jednego pacjenta…. Za to, zapotrzebowanie na produkty lecznicze mieli często pokaźne. W 2018 roku dokonano nowelizacji ustawy Prawo Farmaceutyczne, polegającej na zakazie łączenia działalności leczniczej z obrotem produktami leczniczymi. Co więcej, aktualnie każdorazowo przy realizacji zapotrzebowania na produkty lecznicze, kierownik apteki ma obowiązek weryfikować podmiot je wystawiający, czy znajduje się on w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą.

Od tego momentu skala odwróconego łańcuchu dystrybucji zaczęła się zmniejszać, a mafie lekowe nie znalazły nowego sposobu na ominięcie prawa. Czy nowe rozporządzenie otworzy przed nimi wachlarz nowych możliwości na nabycie sporej ilości leków z pominięciem apteki?

REKLAMA
REKLAMA

Ograniczenie sprzedaży substancji psychoaktywnych

1 stycznia 2017 roku weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia według, którego podczas jednorazowej transakcji nie można wydać większej ilości produktów leczniczych niż tą zawierającą maksymalnie 720 mg pseudoefedryny, 360 mg dekstrometorfanu lub 240 mg kodeiny. Działanie to ma na celu ograniczenie poza leczniczego zastosowania tych substancji. Jednak, z pewnością wielu z Was (szczególnie tych pracujących w miejscowościach przygranicznych z Czechami) spotyka się z sytuacją, w której do aptek przychodzą, tzw. “mrówki” skupujące pojedyncze opakowania leków zawierających pseudoefedrynę. Są one następnie przekazywane, najczęściej do naszych południowych sąsiadów, gdzie stają się substratem do stworzenia metamfetaminy. Czy po wejściu w życie nowego rozporządzenia nadal taki proceder będzie kwitł? A może łatwiej będzie “dogadać” się z jednym z domów pomocy społecznej, by zakupili “trochę” większą ilość leków zawierających w swoim składzie pseudoefedrynę?

Weryfikacja autentyczności leków

Od 9 lutego 2019 roku każda apteka ogólnodostępna oraz szpitalna, a także punkty apteczne mają obowiązek weryfikować autentyczność leków wydawanych pacjentowi. W tym celu każda z tych placówek była zobligowana do przyłączenia się do systemu PLMVS w celu uzyskania dostępu do bazy leków. Następnie, wydając pacjentowi dany produkt leczniczy należy go zeskanować, by z tej bazy został on usunięty. Te działania mają na celu zmniejszenie ilości sfałszowanych leków, jakie znajdują się w obrocie.

Aby system ten nadal uszczelniać, należałoby tymi obowiązkami objąć także podmioty wymienione w projekcie nowego rozporządzenia. Tylko w takim przypadku system weryfikacji autentyczności leków będzie miał jakikolwiek sens.

Projekt nowego rozporządzenia ws. podmiotów uprawnionych do zakupu produktów leczniczych jest na etapie konsultacji publicznych. Daje to nadzieję, na wprowadzenie zmian co do jego treści, tak aby uniemożliwić powstanie jakichkolwiek nadużyć.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA