Pacjenci są sprytniejsi

11 stycznia 2018 10:31

Mam szczerą nadzieję, że pochylając się nad problemem zmiany opakowań będzie brany pod uwagę również pierwiastek, jakim jest pacjent. Zmiana ma w końcu zwiększyć jego bezpieczeństwo a nie dawać potencjalną szansę pchnięcia go w niebezpieczne rozgrywki z własnym zdrowiem i życiem…

Dane WHO pokazują, iż 50 proc. pacjentów w krajach wysoko uprzemysłowionych nie stosuje się do zaleceń terapeutycznych. (fot. Shutterstock)

W ostatnim czasie dużo miejsca w światku farmaceutycznym poświęca się kwestii zmiany opakowań leków w kontekście zwiększenia bezpieczeństwa ich wydawania w aptece. Padły już pierwsze propozycje dotyczące charakteru tych zmian – zgodnie z nimi producenci leków postulują wprowadzenie kolorowych pasków rozróżniających grupy terapeutyczne, co ma w teorii ułatwić kategoryzowanie leków w aptece. I o ile każda zmiana na rzecz poprawy bezpieczeństwa powinna się liczyć na plus, o tyle mam wątpliwości, czy mimo wszystko nie przysłużymy się pacjentom, zwłaszcza tym, którzy naszą dobrą wiarę wykorzystają w swój, niekoniecznie odpowiedni sposób…

„Dane WHO pokazują, iż 50 proc. pacjentów w krajach wysoko uprzemysłowionych nie stosuje się do zaleceń terapeutycznych. Chodzi zarówno o stosowanie leków, jak i zmianę stylu życia, racjonalną dietę, unikanie pewnych używek. Ogólnie badania pokazują, iż w zależności od jednostki chorobowej od 20 do nawet 75 proc. pacjentów nie stosuje się do zaleceń terapeutycznych” – czytamy w wywiadzie z dr n. med. Anną Staniszewską z Katedry i Zakładu Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Dlaczego przytaczam akurat ten fragment wypowiedzi i cytowanych danych? Bo mam obawy, że wśród tych 20 do 75% są też pacjenci, którzy zaczną zwyczajnie kombinować w oparciu dodatkowe informacje, które pojawią się na opakowaniach.

Ostatnio głośno było również o osobach, które zajmują się nielegalnym i pozaaptecznym obrotem niezużytych / niewykorzystanych leków. Wyobraźmy sobie więc sytuację, w której za parę miesięcy kartoniki będą oznaczone konkretnymi kolorami dla konkretnych jednostek chorobowych. Czy to nie będzie dodatkowe ułatwienie dla tych, którzy parają się samoleczeniem za pośrednictwem internetowych grup i forów? Pacjenci nie przestrzegają stosowania swoich przepisanych leków, skąd więc pewność, że nie skusi ich możliwość nabycia jednego lub dwóch opakowań leku „na to samo”, bez wyczekiwania w kolejce i modlenia się o numerek przed końcem połowy roku?

Mam wrażenie, że zaproponowane oznaczenia powinny służyć przede wszystkim pracownikom zawodów medycznych, ale niekoniecznie stwarzać pacjentom przyczynek do szeroko rozumianego niestosowania się do wskazań lekarskich. Kto z nas aptekarzy nie słyszał o „pożyczaniu sobie leków” czy „wykańczaniu opakowań” po innych członkach rodziny? Jak wyjaśnić pacjentowi, że jego lek na nadciśnienie nie będzie tym samym co lek wujka? Pacjent nie jest zobowiązany do posiadania szerokiej i merytorycznej wiedzy na temat zażywanych medykamentów, a przy tak częstych problemach ekonomicznych statystycznego Kowalskiego, czy nie jest prawdopodobne, że będą poszukiwane możliwości zaoszczędzenia kilku złotych lecząc się tym, co zdaje się pomagać?

Być może w połączeniu z ideą opieki farmaceutycznej, której pilotaż dzieje się po raz pierwszy na naszych oczach będziemy mogli uniknąć tego typu niebezpieczeństwa, jednak zmiany te nie dzieją się równolegle i nie wejdą w życie z tą samą szybkością, w związku z tym nie powinniśmy totalnie przymykać oczu na tego typu ryzyka.

W świecie farmacji aptecznej zachodzą rzeczywiście namacalne zmiany, jedne wynikają z głębokiego przeświadczenia o konieczności rozwoju i wieloletnich obserwacji, które doprowadziły do takich a nie innych postulatów, kolejne narodziły się na fundamentach błędów i pomyłek, których w medycynie musi być jak najmniej. W mojej ocenie nie można jednak zajmować się tymi kwestiami rozłącznie – muszą one iść w parze, razem dopełniając się i tworząc logiczną całość. Łatanie dziury nic nie da, jeśli fundamenty nie są na odpowiednie. Mam więc szczerą nadzieję, że pochylając się nad problemem zmiany opakowań będzie brany pod uwagę również pierwiastek, jakim jest pacjent. Zmiana ma w końcu zwiększyć jego bezpieczeństwo a nie dawać potencjalną szansę pchnięcia go w niebezpieczne rozgrywki z własnym zdrowiem i życiem.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Kowal zawinił a cygana powiesili (cz. 2) Kowal zawinił a cygana powiesili (cz. 2)

Nie jest obowiązkiem apteki poprawianie nieswoich błędów. I nie ważne czy to będzie informatyk, piel...

Apteczni dezerterzy Apteczni dezerterzy

Pewnego razu, na początku mojej pracy, byłam świadkiem zdumiewającego zjawiska. Pracowałam z trzema ...

Farmaceuta w Irlandii: możliwe posady dla farmaceutów w Irlandii* Farmaceuta w Irlandii: możliwe posady dla farmaceutów w Irlandii*

Superintendent pharmacist, supervising pharmacist, relief pharmacist, suport pharmacists a może locu...