Magazyn mgr.farm

Pacjent z ręką w nocniku

20 lipca 2016 09:01

Jak tak dalej pójdzie nasi pacjenci obudzą się ze wszystkimi kończynami w nocniku. Trudno bowiem inaczej nazwać pułapkę, jaką zastawia sieciowy rynek aptek na Polaków. W czym rzecz? Ano w kończących się promocjach, gdy już nie są potrzebne…

pulapka.png

Podobno apteki sieciowe to te tańsze i bardziej przyjazne pacjentowi. Apteki indywidualnych aptekarzy są kreowane na te drogie, gdzie pacjenta traktuje się z góry. To w sieciówkach dostępne są promocje, rabaty, karty i podstołowe bonifikaty. Skoro dają to dlaczego nie skorzystać? Więc pacjenci korzystają i odchodzą od aptek indywidualnych do sieciowych. Pewnie gdybym był zwykłym Kowalskim to też bym tak zrobił.

Pacjenci mają jednak to do siebie, że wyznają pewną dziwną filozofię lojalności i wierności. Chodzą więc do apteki sieciowej na zakupy, ale od czasu do czasu przychodzą do starej, indywidualnej apteki. Przywiązali się do człowieka i rozmówi z nim więc, nie chcą z nich rezygnować. Zresztą ich opacznie pojęta lokalność podpowiada im, że nie powinno się tak nagle zrywać wszystkich kontaktów i palić mostów. Przychodzą więc do tego biedniejącego aptekarza indywidualnego i pytają go o dawkowanie, działanie leków, interakcje… Może kiedy ten aptekarz poczuje się potrzebny, to będzie mu lżej? Może i na takim pacjencie nie zarobi, ale przynajmniej wykaże się wiedzą i poczuje dumę z wypełniania misji swojego zawodu. A przecież jak wiadomo, duma i misja to najlepsza strawa dla aptekarza i jego rodziny.

Problem pojawia się jednak, gdy nagle okazuje się, że aptekarz indywidualny nie jest w stanie spieniężyć swej dumy zawodowej by zapłacić pensje pracownikom i rachunki za prąd, wodę, gaz, czynsz… W rezultacie zamyka aptekę. Wtedy pacjent nagle uzmysławia sobie, że został sam. Owszem – kupuje tanie leki w aptece sieciowe, ale za bardzo nie ma tam z kim porozmawiać o swoich problemach i terapii. Po pierwsze nikt tam nie zna jego historii tak dobrze jak tamten aptekarz indywidualny. Po drugie w sieciówce pracują sami młodzi – technicy i farmaceuci zaraz po studiach, którzy robią wielkie oczy kiedy tylko zadam im się pytanie inne niż „ile płacę?”.

Zresztą tanie leki kończą się równie szybko jak żywot okolicznej apteki indywidualnej. No bo skoro sieciówka nie musi już nią konkurować i wykradać pacjentów, to po co jej promocje, rabaty i bonifikaty? Teraz czas by się odkuć i zarobić prawdziwe pieniądze. Pacjent nie pójdzie już nigdzie indziej. Będzie skazany na dyktat apteki, którą sam przecież w pewnym momencie wybrał, opuszczając tego indywidualnego aptekarza. Koniec z tanimi lekami. Koniec z darmowymi poradami. #Ch%@, D%$a i kamieni kupa.

Jak to się mówi o takich sytuacjach? Zamienił stryjek siekierkę na kijek? A może obudził się pacjent z ręką w nocniku? Chyba jedno i drugie pasuje idealnie. I ta sytuacja się powtarza gdzie tylko okiem sięgnąć. Najbardziej odczuwalna jest w małych miejscowościach i emeryckich osiedlach.

A co z tym indywidualnym aptekarzem, który musiał zamknąć aptekę? Prawdopodobnie poszedł pracować do sieciówki. Jeśli miał jakieś inne talenty to załapał się do samorządu aptekarskiego albo na jakiś portal internetowy lub do gazety, gdzie za kilka złotych pisuje tragikomiczne felietony.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Boli, bo musi boleć Boli, bo musi boleć

„Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem...

Moda na zdrowe opalanie Moda na zdrowe opalanie

Wkrótce wakacje. W aptekach nie zabraknie pytań o najskuteczniejsze i najbezpieczniejsze filtry prze...

Zarabiamy za mało Zarabiamy za mało

Pracownicy aptek zarabiają zdecydowanie za mało. I nie wstawiam się tutaj wyłącznie za farmaceutami....