Pani mi da!

19 kwietnia 2017 08:07

„Jak to Pani mi nie da? Co z tego, że na receptę? U mnie w aptece zawsze mi dają, tylko wy wiecznie robicie problemy!”. Gdy słyszę to zdanie w różnych wersjach – mniej lub bardziej grzecznych, skróconych lub nieco rozbudowanych, okraszonych epitetami niekoniecznie godnymi cytowania w tymże miejscu, mam ochotę wyjść na zaplecze, policzyć do dziesięciu i wrócić w nadziei, że ów pacjent poddał się i uciekł z pola bitwy. Ale jak wygrać tą wojnę, skoro mamy kolaborantów we własnym obozie?

Niektórzy farmaceuci przyzwyczajają pacjentów do tego, że mogą dostać każdy lek bez recepty.

Ostatnio koleżanka podjęła się pracy w małym miasteczku. Jedna apteka, wszyscy się znają. Właściciele posiadają kilka punktów w pobliskich miejscowościach, umowę chcieli podpisać w mieście mówiąc, że po co ma się biedna taki kawał tułać na oglądanie apteki, skoro może to zrobić pierwszego dnia pracy. Podczas rozmowy zapytali ją, czy jest jedną z tych farmaceutek, które odmawiają wydawania leków na receptę w przypadku jej braku. Nie chciała wyjść na nieugiętą, więc stwierdziła, że zwolenniczką tych praktyk nie jest, ale oczywiście pewne sytuacje są jak najbardziej zrozumiałe.

Posadę otrzymała, w końcu nadszedł pamiętny pierwszy dzień – jak się okazało ostatni. Pacjenci przychodzili z karteczką, na której wypisywali sobie niezbędne preparaty i dyktowali je pracującym tam farmaceutom od góry do dołu, absolutnie nie oczekując sprzeciwu. Pierwszy raz przystopowała delikwenta proszącego o preparat amoksycyliny. Zdziwione były starsze stażem koleżanki po fachu i sam pacjent, dostała przykazanie by wydać. Wydała. Tego samego dnia zjawiła się inna osoba, prosząc przy okienku o tabletki z tramadolem. Po raz kolejny niezrozumienie w oczach pacjenta i piorunujący wzrok współpracowniczek. Wieczorem zadzwoniła do właścicieli i zerwała umowę.

W mojej aptece nie ma zwyczaju takich praktyk. Recepta to recepta i nie ma od niej wyjątków. Po antykoncepcję można udać się o przedłużenie leczenia do internisty, a nie zasłaniać się kolejkami do ginekologa. Na moich kolegach nie robią wrażenia puste kartoniki po lekach czy opisy opakowań. W końcu kto ostatecznie weźmie odpowiedzialność za zdrowie i życie tego pacjenta? Sam raz byłem świadkiem sytuacji, w której koleżanka dała się wciągnąć w dyskusję z Pewnym Panem. Ostatecznie stanęło na tym, że nagle zabrakło Concoru. Pacjent początkowo podał dawkę, którą „przyjmował od lat”, ale gdy otrzymał opakowanie do ręki zwątpił, bo „chyba ten paseczek był innego koloru”. Czyli dawka chybiona. Wniosek? Trzeba w ogóle nie zaczynać takich dyskusji.

Jedyne dwa przypadki, w których zostałem nauczony, by zgodzić się na wydanie preparatu doraźnie bez recepty to pacjenci z niekontrolowanym nadciśnieniem, którym możemy pomóc kaptoprylem i astmatycy, dla których salbutamol w inhalatorze ciśnieniowym może okazać się lekiem ratującym życie. W tych jednak sytuacjach wyjściem jest jedynie recepta farmaceutyczna, a nie wydanie leku przez odruchowe wciśnięcie „minusa” w programie aptecznym.

Z rozmów z koleżankami i kolegami zdaje się wysuwać bardzo przykry, ale dość wyraźny trend – przodownikami w sprzedaży leków Rx bez recepty są małe apteki. Z kolei do takich sytuacji jedynie sporadycznie dochodzi w aptekach sieciowych ze względu na dużo większą czujność osób nadzorujących pracę farmaceutów. W prywatnych placówkach ta kontrola jest niższa, często osoba przy pierwszym stole jest jednocześnie właścicielem lub też farmaceutą na jego usługach, który ma za zadanie wypełniać jego polecenia. Nie ma co ukrywać, że jest to silna broń przetargowa w walce małych aptek z sieciówkami – jedne mają niskie ceny, drugie mają od ręki te leki, których tamci nie wydadzą. Pytanie brzmi: kto postępuje mniej etycznie? Czy na większą krytykę zasługują Ci, którzy schodzą z marży czy Ci, którzy naginają zasady, ryzykując zdrowie i życie pacjentów w imię budowania zaufania, przywiązania i osiągnięcia dodatkowej sprzedaży?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Selen Selen

Selen został odkryty na początku XX-go wieku przez Berzeliusa i początkowo uznawano go za pierwiaste...

Przegląd lekowy [cz. 3] Przegląd lekowy [cz. 3]

O konsultacje w kwestii leków poprosiła p. Agata. Ma 40 lat, pracuje w dziale księgowości w średniej...

O cięciach budżetowych dla aptek w UK – przetrwają… no właśnie, kto? O cięciach budżetowych dla aptek w UK – przetrwają… no właśnie, kto?

Na początku tego roku rząd w UK ogłosił plany, że trzeba obciąć dofinansowania aptek (i nie tylko) w...