Płatne dyżury aptek – jesteście tego pewni?

3 sierpnia 2015 10:58

Czytałem ostatnio o tym jak to farmaceuci walczą w Pleszewie o godne traktowanie w sprawie dyżurów aptek – to chyba jedno z nielicznych miast w Polsce, gdzie apteki czynne są tylko do godziny 24. Przy tej okazji pojawiły się też dyskusje na temat konieczności dodatkowego finansowania dyżurów z budżetu samorządowego. Tylko czy to aby na pewno dobry pomysł?

247.png

Moja apteka musi pełnić nocne dyżury. Urząd powiatowy rozpisuje grafik dyżurów dla okolicznych aptek, w rezultacie którego co kilka miesięcy moja musi być przez cały tydzień otwarta 24 godziny na dobę. Nie powiem, żeby mi to odpowiadało. Ten tydzień zupełnie reorganizuje pracę apteki, bo nagle ktoś musi zostać w niej na noc. Przy standardowej obsadzie przeciętnej polskiej apteki, która nastawiona jest na minimum pracowników, może to stanowić spory problem. Jeśli jest w niej tylko dwóch magistrów, oznacza to bowiem, że każdy z nich musi pracować 12 godzin. Nawet jeśli jest to zgodne z Kodeksem Pracy to dla mnie, jako właściciela, oznacza to wypłacanie sporych nadgodzin dla drugiego magistra. To koszt, którego nikt mi nie zwraca. Powiat nakłada na mnie obowiązek, jednocześnie nie dając nic w zamian.

Oczywiście w takich dyskusjach zawsze pojawia się kwestia opłaty nocnej, którą można doliczyć pacjentowi, który przyjdzie do apteki w środku nocy. No właśnie… „można” ją doliczyć. Nie jest to obowiązek, dlatego wiele aptek z tej możliwości rezygnuje. Po pierwsze dlatego, że są to śmieszne pieniądze – 3,2 zł. I do tego oczywiście są wyjątki, kiedy takiej opłaty pobrać nie można. Po drugie doliczenie pacjentowi opłaty nocnej często kończy się szykaną z jego strony i plotką, która może skutkować stworzeniem złej opinii o naszej aptece. Ludzie dowiedziawszy się, że w nocy doliczamy 3,2 zł zaczną uważać naszą aptekę za drogą i niewdzięczną…

Tyle, że ta niewdzięczność leży po stronie samorządu i pacjentów właśnie. Do mojej apteki podczas dyżuru nocnego przychodzi średnio 5 osób. Gdybym każdemu z nich doliczył opłatę nocną, to zarobiłbym 16 zł. Tymczasem godzina pracy magistra farmacji to średni koszt 20 zł. I niech mi ktoś powie, że apteki zarabiają na dyżurach…

Stąd co jakiś czas podnoszony jest temat finansowania dyżurów przez administrację samorządową. Skoro powiat nakłada na nas obowiązek pracy w nocy, to powinien za to płacić – prosta logika. Czy lekarze dyżurują za darmo? Niestety takie rozumowanie ma pewien szkopuł. Załóżmy, że ustawodawca zgodzi się na finansowanie nocnych i świątecznych dyżurów aptek. Zgodnie z odpowiednią ustawą na taką usługę będzie musiał być rozpisany przetarg – przecież nikt nie wyda pieniędzy publicznych wedle własnego uznania! Do przetargu wystartują apteki, które będą chciały zarobić na nocnych dyżurach. Wygrają oczywiście te, które zaoferują najniższą kwotę i najdłuższy dyżur. Czyli jakie? Oczywiście sieciowe. I to takie, które zdecydują się przemianować na „całodobówki”. Chyba nie muszę tłumaczyć jakie będzie to miało konsekwencje dla lokalnego rynku. Całodobowa apteka sieciowa po prostu wykończy okoliczną konkurencję.

Dlatego kiedy słyszę buńczuczne postulaty finansowania dyżurów, włosy stają mi dęba. Mylą się Ci, którzy myślą, że ustawodawca da nam za pracę w nocy dokładnie tyle ile nam potrzeba, by na tym zarobić. Nawet jeśli się na to zgodzi, to będzie chciał wydać na to jak najmniej. I w tym pomogą mu apteki sieciowe, których bufor opłacalności jest znacznie większy niż przeciętnej apteki indywidualnej – w swoim stylu zaproponują dumpingowe ceny. Zanim zaczniemy więc domagać się finansowania naszej pracy w nocy, powinniśmy dokładnie zastanowić się jaki mamy na to pomysł.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Siedem pigułek Lucyfera Siedem pigułek Lucyfera

Przeczytałam niedawno, że amerykańskie wojsko zleciło naukowcom z Harvardu opracowanie pigułki, któr...

Bąbelek pękł Bąbelek pękł

Jako farmaceuta od kilku lat należący do Wielkopolskiej Okręgowej Izby Aptekarskiej czuję się w obow...

Manifest na Dzień Chłopaka Manifest na Dzień Chłopaka

Nieważne czy ktoś uważa to święto za potrzebne lub nie – trzydziestego dnia września, cztery dni po ...