REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Po lek czy do apteki?

25 marca 2017 13:27

Podobno niektórzy chodzą do kina, a inni na filmy. Dla pierwszych liczy się samo wyjście i urok miejsca, dla drugich znaczenie ma tylko to co zobaczą na ekranie. Podobną tendencję można dostrzec również w naszej branży. Są bowiem pacjenci, którzy chodzą do aptek, ale też tacy, którzy chodzą po leki.

Pseudoaptekom z czarnego rynku udało się w krótkim czasie przekonać Polaków, że mogą kupić za półdarmo leki, których długo w sieci nie było.

Brzmi to wszystko karkołomnie? Postaram się zatem wyjaśnić to w miarę prosto. Niektórzy pacjenci są przywiązani do aptek i pracujących w nich farmaceutów do tego stopnia, że zawsze realizują recepty i wykupują leki w tym konkretnym miejscu. Nawet jeśli muszą przychodzić kilkukrotnie i czekać na sprowadzenie leku, to potulnie się podporządkowują. Oczywiście takich pacjentów najbardziej lubią sami farmaceuci. Przywiązanie pacjenta do apteki to jedna z podstawowych zasad tego interesu, bo gwarantuje pewną stałość obrotów i rentowność firmy. Oczywiście jest też korzystne dla samego pacjenta, który w ten sposób ma szansę na to, że znający go farmaceuta będzie do pewnego stopnia kontrolował jego farmakoterapię.

I jest ta druga grupa pacjentów, którzy przychodzą po lek. Nie ma dla nich znaczenia do jakiej apteki weszli i kto ich obsługuje. Liczy się tylko to czy na miejscu (tu i teraz) jest lek, którego szukają. Jeśli go nie ma, to po prostu wychodzą i szukają dalej. Oczywiście tej grupy pacjentów farmaceuci nie lubią. Każdy klient/pacjent, wychodzący z apteki bez tego po co przyszedł to strata – finansowa i wizerunkowa. Niestety odnoszę wrażenie, że niechęć farmaceutów do tego typu pacjentów jest lekko niezdrowa. Bo przyczyny tego, że pacjent wychodzi nie można upatrywać w nim, ale niestety w aptece – przynajmniej w oczach opinii publicznej.

REKLAMA

Ta druga grupa pacjentów nieustannie się powiększa. I to wcale nie wynika z ludzkiej niecierpliwości, pośpiechu i pędu życia, przez które nie chce się im czekać na dostawę leku. Wynika to z wydłużającej się listy leków deficytowych, cięć w magazynach aptek i dziwnych procedur zamawiania leków w hurtowniach czy u producentów. Kilka dni temu czytałem, że w Polsce przybiera na sile zjawisko turystyki aptecznej. Trudno się nie zgodzić. Nie można jednak za to całkowitą odpowiedzialnością obarczyć aptek, właśnie przez wzgląd na powyższe przyczyny.

REKLAMA

Aptekom nie jest do śmiechu, że pacjenci wychodzą bez leków i nie są w stanie w uczciwy sposób zamówić tego co chciałby mieć w magazynie. Jest w tym dużo niesprawiedliwości, że jedne apteki są przez hurtownie traktowane bardziej preferencyjne niż inne. Aptekom nadaje się wręcz kategorie, w zależności od wielkości obrotów i na tej podstawie sprzedaje im deficytowe leki. Producenci wybierają sobie apteki, którym dostarczają nieograniczone ilości danego leku, podczas gdy inne nie mają do niego żadnego dostępu. To jest po prostu niesprawiedliwe i szkodzi pacjentom.

I teraz na horyzoncie pojawiają się jeszcze wyszukiwarki internetowe pokazujące pacjentowi, która apteka posiada lek, którego szuka. Z punktu widzenia pacjenta – cudowne rozwiązanie. W końcu on idzie po lek, a nie do apteki. Z punktu widzenia apteki, to kolejny przykład niesprawiedliwości i podwójnego karania. Nie dość, że leków deficytowych taka placówka nie dostaje, to teraz jeszcze szukających go pacjentów od razu przekierowuje się do innych aptek. W ten sposób stygmatyzuje się aptekę, która już i tak została naznaczona przez hurtownie i pacjentów. Gdyby się uprzeć, można w tym dostrzec celowe działanie wyniszczające małe, rodzinne apteki.

Rozumiem aptekarzy, którzy buntują się przeciwko takiemu rozwiązaniu i odmawiają przystąpienia do tych programów (nie będę wymieniał ich nazw, żeby nie robić im reklamy). Ale z drugiej strony, czy to coś da? Lawina ruszyła i nie da się tego już zatrzymać. Nikt już tych portali nie zlikwiduje. Liczba korzystających z nich pacjentów będzie dalej rosła. Czy jest sens stawania okoniem? Czy gdy sami zostaniemy pacjentami i będziemy szukać leku dla siebie, to też odmówimy skorzystania z nich?

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Powiązane artykuły

7 grzechów głównych farmaceutów 7 grzechów głównych farmaceutów

Wpis ten należy potraktować z przymrużeniem oka i trochę z dystansu. W tym przypadku nie dzielę farm...

Felieton delegata na KZA – część 3 (spontaniczna) Felieton delegata na KZA – część 3 (spontaniczna)

Kolejny “Felieton delegata na KZA” miał być na zupełnie inny temat. Jednak to co w niedzielny wieczó...

Felieton delegata na KZA – część 2 Felieton delegata na KZA – część 2

Sporo gorzkich słów zostało ostatnio wypowiedzianych i napisanych na mój temat, w kontekście pierwsz...

REKLAMA
?>

Szanowni Państwo,

Farmacja.net sp. z o. o. przetwarza Twoje dane osobowe zbierane w Internecie, w tym informacje zapisywane w plikach cookies, w celu personalizacji treści oraz reklamy, udostępniania funkcji mediów społecznościowych oraz analizowania ruchu w Internecie.

Kliknij “Zatwierdź i przejdź do serwisu”, aby wyrazić zgodę na korzystanie z technologii takich jak cookies i na przetwarzanie przez farmacja.net sp. z o .o. , Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zbieranych w Internecie, takich jak adresy IP i identyfikatory plików cookie, w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, szczegółowo opisanych w ustawieniach zaawansowanych.

Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w ustawieniach zaawansowanych.

Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych. W polityce prywatności znajdziesz informacje jak zakomunikować nam Twoją wolę skorzystania z tych praw.

Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych znajdują się w polityce prywatności.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

LiveChat, Inc. – usługa Pharm:assistant

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz