Pół legenda, pół prawda, pół nieprawda

15 stycznia 2016 09:51

Wśród farmaceutów są ziołomaniacy i ziołosceptycy. Jedni na studiach z łatwością przechodzą przez farmakognozję, uczą się na każdą wejściówkę i koło, zdają egzaminy w przedterminach, drudzy natomiast, wątpiąc w sensowność tego przedmiotu, odkładają naukę na ostatnią chwilę i po zaliczeniu pozbywają się zbędnej wiedzy z głowy.

zmiany_6.png

Zdecydowanie należę do grupy drugiej, jednak nie udało mi się przejść przez ten przedmiot tak gładko i przyjemnie jakbym sobie życzyła. I całe szczęście – gdyby nie bardzo wymagający program z pewnością nie wiedziałabym o ziołach tego wszystkiego, co okazało się być niezbędne w pracy w aptece. Natomiast tego czego nie wiedziałam nauczyli mnie pacjenci – dowiedziałam się mnóstwa niesamowitych nowych zastosowań niektórych ziół a także takich ich właściwości, o jakich naszym profesorom nigdy się nie śniło.

Pierwszy raz o Czarcim Żebrze dowiedziałam się od pacjentki, która chciała „odciotować” dziecko.
W głowie zapaliła mi się lampka alarmowa, jak zwykle wtedy, gdy instynkt podpowiada mi, że coś jest bardzo nie tak, ale z kamiennym wyrazem twarzy szybko wyszukałam w internecie czym jest owo Czarcie Żebro. Okazało się, jak pewnie wielu z Was wie doskonale, że to nic innego jak ziele ostrożenia. Natomiast co oznaczało „odciotowanie” w lokalnej gwarze nie dowiedziałam się jeszcze przez długi czas. Uspokoiło mnie jednak, że napar z tego ziela ma być zastosowany jako kąpiel, a nie w celu odprawiania pogańskich rytuałów, więc z pacjentką pożegnałyśmy się zadowolone. Temat porzuciłam, uznając ostrożeń za niewarty mojej uwagi, skoro na farmakognozji nie było o nim wzmianki.

Dopiero potem, gdy na koncie miałam już kilkadziesiąt sprzedanych paczek tego ziela, pewna stara kobieta oświeciła mnie i opowiedziała dokładnie do czego ludność tubylcza stosuje ten preparat. Dowiedziałam się, że ziele to ma niezwykłe właściwości – potrafi wygnać z człowieka diabła i odpędzić zły urok. Matki kąpią w nim swoje dzieci, a podczas kąpieli wszystkie złe duchy „wychodzą” do wody, stąd po zabiegu płyn ma kolor brunatny. Ataki histerii, bunt dwulatka, uzależnienie od bajek i słodyczy? Wystarczy kilka kąpieli w Czarcim Żebrze i po kłopocie. Podobnie sprawa ma się z dorosłymi – wspólna kąpiel w naparze rozwiązuje problemy małżeńskie (w to nie wątpię, myślę, że wystarczyłaby do tego nawet zwykła kąpiel), leczy reumatyzm i zgagę. U osób zdrowych, nieopętanych diabelskim przekleństwem, woda jest przejrzysta, co oznacza, że w człowieku nie ma choroby. Pity odwar ma moc rozbijania kamieni nerkowych, leczenia marskości wątroby i oczyszczania organizmu z toksyn. Nawet leczy z nałogów. Najsilniejsze działanie wykazuje naturalnie podczas pełni księżyca.

Słuchałam tego z osłupieniem. Z przerażeniem uświadomiłam sobie, że w dzisiejszych czasach nadal są ludzie, którzy nie zważając na zdrowy rozsądek, mając tak łatwy dostęp do informacji i fachowej opieki medycznej nadal uznają gusła. Wiedzę czerpią z legend i opowieści znajomych, ciotek i babć. I nie są to pojedyncze przypadki.

Nie wierzę w zabobony, jestem człowiekiem nauki. Nie przekonują mnie preparaty, których działanie nie zostało potwierdzone w standaryzowanych, dobrze przygotowanych badaniach, których rzekome właściwości potwierdzają jedynie wzmianki w ludowych opowieściach, dlatego zabrałam się za ziele ostrożenia bardzo metodycznie. Okazało się, że posiada rzeczywiście część z tych właściwości, jakie mu przypisywali moi pacjenci, głównie antyseptyczne, ale nie jest to cudowny lek na wszystko. Wiele z przypisywanych mu działań jest niepotwierdzonych lub niezbadanych. Ale pacjenci i tak przychodzą i z pełną powagą proszą o zioło na wygnanie czarta.

Jako człowiek nauki, za każdym razem gdy to słyszę, mam ochotę wszystko sprostować i wytłumaczyć, ale… jako człowiek rozsądny nie robię tego. Uśmiecham się uprzejmie i sprzedaję herbatę na przepędzenie diabła. W takiej sytuacji nie jestem żadnym autorytetem, mogę jedynie zrazić do siebie pacjenta, a kąpiele same w sobie są niegroźne. Zastanawiam się tylko czy myślenie moich pacjentów również.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Opowieść wigilijna Opowieść wigilijna

Zbliża się koniec roku, tak więc po świątecznej sielance warto zastanowić się co ten rok dał farmacj...

Wybór Zofii Wybór Zofii

W toczącej właśnie się dyskusji na temat proponowanych zmian w Prawie farmaceutycznym (scalającym ap...

Recepta na problem z receptą: Pacjent z kartą EKUZ Recepta na problem z receptą: Pacjent z kartą EKUZ

Obcokrajowcy są coraz częstszymi pacjentami w polskich aptekach, a mimo to farmaceuci mają problemy ...