Magazyn mgr.farm

Prawo kontra monopol

25 kwietnia 2016 11:19

O roli państwa w ochronie rynków strategicznych mówili podczas III Ogólnopolskiej Konferencji Farmaceutycznej w Bydgoszczy wiceprezesi Naczelnej Rady Aptekarskiej – Marek Tomków i Michał Byliniak.

20160425_091119.png

Podczas swojego wystąpienia wiceprezesi Tomków i Byliniak odnieśli się do najświeższych doniesień prasowych, które kwestionowały działania samorządu aptekarskiego w kwestii zakazu reklamy aptek czy zmian w udziale własnościowym na rynku aptecznym. – Obecna narracja przeciwników zakazu reklamy aptek jest taka, że samorząd aptekarski jest przeciwny opiece farmaceutyczne. Oczywiście to nieprawda – zapewniał Michał Byliniak. Podkreślił on, że programy lojalnościowe realizowane pod pozorem opieki farmaceutycznej nie mają nic wspólnego z rzeczywistą opieką nad pacjentem. Są za to sposobem na zwiększanie sprzedaży leków a tym samym też ich konsumpcję.

Podczas swojego wystąpienia Marek Tomków i Michał Byliniak przypomnieli najbardziej kuriozalne przykłady reklamy aptek i sposoby łamania jej zakazu. Pojawiły się między innymi zdjęcia plakatów obiecujących konkursy apteczne „Wygraj darmowy seks przez cały rok”, „Wygraj darmowe mini leczenie, wesele i pogrzeb”. Przed wejściem zakazu reklamy aptek prowadzone były nietypowe sposoby promocji – nierzadko uwłaczające godności pacjentów. Wiceprezesi NRA pokazali przykłady aptek, które płaciły pacjentom za ustawiania się w kolejce czy rozdawanie bonów stu pierwszym klientom. Również po roku 2012 (po wprowadzeniu zakazu reklamy aptek), głównie placówki sieciowe prowadziły wymyślną promocję polegającą między innymi na oklejaniu reklamami autobusów czy wynajmowaniu samolotów z transparentami, które krążyły nad miastem. Wszystko po to, żeby utrudnić inspektorom farmaceutycznym wykrycie łamania przepisów.
Wiceprezes Tomków odniósł się też do ostatniej publikacji w Rzeczpospolitej, w której pojawiły się wypowiedzi przedstawicieli PharmaNetu mówiące, że przekazanie 51% udziałów w każdej aptece farmaceutom, będzie skutkowało zamknięciem 5000 aptek i zwolnieniami ich pracowników. – Jeszcze nie są znane żadne szczegóły zmian, nad którymi pracuje Ministerstwo Zdrowia, więc nie ma żadnych podstaw do przytaczania takich liczb – zapewniał Tomków. – Poza tym skoro mamy sztywne ceny, to na jakiej postawie można twierdzić, że niektóre apteki są 20-30% tańsze od pozostałych?

Obaj wiceprezesi zwrócili uwagę, że zatrzymanie niekontrolowanego rozwoju sieci aptecznych jest niezbędne dla bezpieczeństwa obywateli. Rynek detalicznej sprzedaży leków w Polsce jest bez wątpienia rynkiem strategicznym z punktu widzenia państwa. Podobnie jak sektor bankowy czy energetyczny powinien pozostawać pod ścisłym nadzorem ze względu na szeroko rozumiane bezpieczeństwo Polaków. Celem zachowania pełnej kontroli istotna jest jego dywersyfikacja. Doświadczenia takich krajów jak Norwegia dobitnie pokazały jak topnieje wpływ państwa na funkcjonowanie tego strategicznego rynku kiedy w krótkim czasie został on zmonopolizowany przez kilka dużych firm.

Czas pokazuje jak niekorzystnie pod tym względem zmienia się rynek w naszym kraju. W 2006 roku w Polsce funkcjonowało niewiele ponad siedemdziesiąt sieci aptek. Dzisiaj jest ich około trzystu sześćdziesięciu. W ciągu dwóch lat liczba aptek 50+ wzrosła z sześciu do czternastu. Łącznie realizują już ponad połowę obrotu. Jednocześnie od kilkunastu lat z pełną świadomością łamane są obowiązujące przepisy antykoncentracyjne. Największe światowe sieci zapowiadają wejście do Polski. Tylko pilne działania mogą zapobiec sytuacji, w której kilka firm będzie decydowało o zaopatrzeniu milionów polskich pacjentów w leki.

– Jeśli apteki będą nadal otwierały się w takim tempie jak teraz, to wkrótce ich liczba przekroczy liczbę farmaceutów w Polsce – zwrócił uwagę Michał Byliniak. A wszystko to mimo istniejących przepisów antykoncentracyjnych, które zabraniają posiadania więcej niż 1% aptek w województwie – przepisów od lat ignorowanych przez sieci apteczne. Tymczasem już w roku 2004 Główny Inspektor Farmaceutyczny wyraził opinię, że przekroczenie progu 1% jest złamaniem prawa i może stanowić podstawę do odebrania zezwolenia na prowadzenie apteki. Dowodem na to jest odpowiedź podsekretarza w Ministerstwie Zdrowia na interpelację nr 7885 z dnia 15 października 2004 roku. – Nie jest zatem prawdą, że GIF zmienia podejście do reguły 1% zwrócił uwagę mgr Byliniak nawiązując do wypowiedzi przedstawicieli aptek sieciowych. Już 12 lat temu wydano opinię mówiącą, że przedsiębiorcy, którzy w wyniku nabycia udziałów połączyli się jako grupa podmiotów powiązanych, przestali spełniać warunki do otrzymania zezwolenia na prowadzenia aptek ogólnodostępnych, a co za tym idzie wykonywania działalności gospodarczej określonej w tym zezwoleniu.

Wiceprezesi Byliniak i Tomków podziękowali obecnym podczas konferencji przedstawicielom Głównego Inspektora Farmaceutycznego za dotychczasowe działania dotyczące egzekwowania przepisów antykoncentracyjnych. Jednocześnie zaapelowali o dalsze prace w tym obszarze oraz większą stanowczość GIF i Wojewódzkich Inspektorów Farmaceutycznych.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Regulacje rynku suplementów diety są potrzebne. Oto przykład dlaczego… Regulacje rynku suplementów diety są potrzebne. Oto przykład dlaczego…

Niespełna kilka tygodni temu światło dzienne ujrzał projekt Sanepidu, dotyczący zmian w regulacji ry...

Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego Światowy Dzień Zdrowia Psychicznego

Farmaceuta nie jest lekarzem, ale jest człowiekiem i pewne niepokojące objawy może wyłapać jak każdy...

Farmaceuta w Irlandii: stali pacjenci Farmaceuta w Irlandii: stali pacjenci

Pacjent irlandzki wykupujący leki Rx jest pacjentem stałym dla danej apteki trochę z wygody, trochę ...