Magazyn mgr.farm

Przedstawicielskie pierdołki

11 kwietnia 2016 08:58

Długopisy, notesy, kalendarze, kubki, fartuchy, smycze, pendrajwy, maskotki, zabawki, cukiernice… mnogość pierdołek, którymi zasypują nas przedstawiciele farmaceutyczni nie ma końca. Z jednej strony podziwiam kreatywność marketingowców, którzy nazwę leku potrafią wcisnąć nawet na ołówek. Z drugiej strony mam już dosyć tych bezużytecznych gadżetów, które tonami walają się po aptece…

gadzety.png

W czasach gdy w aptekach brakuje najważniejszych leków ratujących życie, jest coś na czego brak nie możemy narzekać – długopisy. To chyba najpopularniejszy gadżet reklamowy rozdawany przez przedstawicieli farmaceutycznych. Każdy podczas wizyty zostawia ich przynajmniej garść. Oczywiście ma to swoje zalety. Nigdy nie musiałem kupować do apteki długopisów. Poza tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że tymi samymi długopisami są obdarowywani lekarze, więc w razie konieczność naniesienia jakiejś (cicho sza!) poprawki na recepcie, można łatwo dopasować kolor tuszu.

Długopisy to klasyka. Jednak ich efekt reklamowy jest raczej niewielki, bo i powierzchnia do nadruku mała. Dlatego firmy prześcigają się w wymyślaniu coraz to nowych gadżetów. Im lepszy gadżet tym REP ma większą nadzieję, na wdzięczność farmaceuty i sprzedawanie przez niego tego konkretnego ibuprofenu. Przyznam, że jako młody farmaceuta podniecałem się tymi prezencikami. Guzik mnie obchodziło czy na fartuchu jest Polopiryna, albo czy na kubku pojawia się Polpril. Gadżety cieszyły i czasami się nawet przydawały. Teraz jakość straciłem do nich entuzjazm. Fartuch wolę sobie kupić sam – drażnią mnie reklamowe naszywki na piersi. Nikt mi nie płaci za bycie żywym słupem reklamowym, a wartość ofiarowanego mi fartucha nie jest żadną gratyfikacją. Poza tym ich jakość i rozmiary zawsze pozostawiały wiele do życzenia. Jak każdą inną część garderoby, wolę sobie fartuch kupić w przekonaniu, że na mnie pasuje i dobrze wygląda.

W zasadzie kiedy dobrze się rozejrzeć po aptece, to w zasięgu wzroku zawsze jest jakiś gadżet lub przedmiot codziennego użytku z nazwą leku lub producenta. Podkładki pod mysz, długopisy, zszywacze, karteczki, notesy, kalendarze, zegary… nawet w aptecznej kuchni są do mnie wysyłane podprogowe komunikaty w postaci nazw leków umieszczonych na różnych przedmiotach. Cukierniczka, filiżanka, kubek… Ostatnio przedstawiciele namiętnie przynoszą kawy, herbaty i ciasteczka – oczywiście też znajdują się na nich naklejki z nazwą firmy farmaceutycznej lub leku. Człowiek nie może nawet spokojnie usiąść w toalecie, bo pod nogami na dywanik z nazwą leku albo odświeżacz do powietrza oznakowany w podobny sposób. Nie wspominając już o różnych mydłach, balsamach do rąk i ręcznikach.

Konkluzja jest taka, że producenci leków chodzą za nami wszędzie. Nawet na urlop zabieramy ze sobą torby, parasol, kurtki i ręczniki plażowe z nazwami ich leków – po tym zresztą najłatwiej poznać farmaceutę na plaży. REPy atakują swoimi markami, przekupują gadżetami i obiecują więcej. Czy to źle? Teoretycznie jeśli wartość gadżetu nie przekracza 100 zł, to jest to zgodne z prawem (tak przynajmniej słyszałem, ale głowy nie dam). Myślę, że każdy farmaceuta przyjmujący taki gadżet powinien we własnym sumieniu rozważyć czy jest to zgodne z jego etyką i jakie konsekwencje będzie rodziło. Ja coraz częściej mówię „nie”, albo zwyczajnie rozdaję gadżety pacjentom. No bo przecież ile można gromadzić tych pierdołek od przedstawicieli?

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Farmaceuta a choroby rzadkie Farmaceuta a choroby rzadkie

Z grubsza przeszkolono nas do pracy w swoim zawodzie. Całe pięć lat wkładano nam do biednych i obola...

Strach przed nieznanym Strach przed nieznanym

Wokół wprowadzania nowych leków na rynek zawsze jest pewna aura tajemniczości. Wiele z nich budzi ko...

Fakty i mity o zapaleniu ucha Fakty i mity o zapaleniu ucha

Zapalenie ucha jest stosunkowo częstym powikłaniem po infekcji przeziębieniowej. Zwykle wówczas poja...