Sabina pracuje w dziale poezji w wydawnictwie Nowina. Przekroczyła już trzydziestkę, a ciągle nie znalazła męża, co jest głównym strapieniem dla matki i babki, które zdecydowanie dążą do zmiany sytuacji matrymonialnej niepozornej i nieśmiałej Sabinki. Kolejni adoratorzy prezentują się jednak słabo, łącznie z reklamowanym jako abstynent panem Józefem z zarządu aptek, który upija się nalewką i kończy wizytę na podłodze. Nagle, niespodziewanie i romantycznie, pojawia się ON, czyli Bronisław (w tej roli Marcin Dorociński) – pewny siebie, szarmancki, przystojny, odziany w prochowiec i bardzo osobą Sabinki zainteresowany. Poznają się na ulicy, kiedy Bronisław ratuje Sabinę przed opryszkami, którzy próbują ją okraść. Tak zaczyna się znajomość, prowadząca do gorącego romansu. Bronisław przynosi ukochanej kwiaty, dzwoni, wyczekuje na ulicy przed jej pracą, co prowadzi do wybuchów radości w naszej aptekarskiej rodzinie. Wreszcie Bronisław proponuje dziewczynie małżeństwo, ale pod warunkiem, że narzeczona będzie świadczyła mu pewną przysługę…
Bronek prosi o pisanie donosów na dyrektora z wydawnictwa. Elegant w płaszczu jest bowiem agentem Urzędu Bezpieczeństwa, a cała historia miłosna między nim a Sabiną – ukartowanym przedstawieniem, w celu wciągnięcia dziewczyny do współpracy z UB. Szantażowana Sabina przechodzi jednak metamorfozę i z szarej myszki przeistacza się w groźną kobietę, która w walce z cynicznym i bezwzględnym ubekiem nie cofnie się przed niczym, a pomoże jej fachowa wiedza i domowe zasoby aptekarskich pokoleń, ustawione w brązowych szklanych flakonach w szafce w kuchni. Podaje Bronisławowi truciznę, sądząc po objawach (piana z ust, drgawki, torsje) jest to arszenik. W dalszej części filmu apteczne zapasy są używane do rozpuszczania w wannie ciała Bronisława. W ten sposób Sabinie udaje się ukryć morderstwo. Kości agenta, schowane w futerale na skrzypce, główna bohaterka zakopuje pod budowanym właśnie Pałacem Kultury i Nauki, gdzie potem chodzi zapalać znicze. Druga część historii brzmi makabrycznie, jednak pojawiają się w niej elementy czarnego humoru, np. chwilę po podaniu trucizny Sabina wyraża żal z powodu jej niedoskonałości (działa powoli i sprawia ofierze ból) i podkłada umierającemu pod głowę poduszeczkę.
„Rewers” to bowiem czarna komedia, kino [i]noir[/i], zaś filmy [i]noir[/i] unikają wyraźnego podziału na dobro i zło, częstym ich motywem przewodnim jest tajemnicza zbrodnie, a twórcy nie poddają bohaterów jednoznacznej ocenie moralnej. Typowymi bohaterami filmów [i]noir[/i] są m.in. femme fatale (tutaj Sabina), czy przeciętni ludzie wplątani nagle w przestępczy świat.
Film Borysa Lankosza jest pastiszem, czyli zabawą w gatunek, filmem naśladującym istotne cechy jakiegoś stylu, ukłonem w stronę widza otwartego i „wyrobionego”. Reżyser nawiązuje do klasycznych hollywoodzkich produkcji (np. z Humphreyem Bogartem), filmów gangsterskich, jak również do filmowej szkoły polskiej (czarno-białe zdjęcia). Można postać Bronisława odczytać jako alegorię władzy ludowej, pozornie atrakcyjnej i wdzięczącej się do społeczeństwa, jednak mającej cyniczne zamiary. Analogicznie, postać Sabiny to metafora naiwnego społeczeństwa, które jednak nie daje się oszukać i zastraszyć.
Recenzenci porównywali także postać Bronisława do Złego z powieści Tyrmanda, choć poza aparycją, brawurą i prochowcem niewiele te postaci łączy. Wspólne są natomiast czas i miejsce akcji „Złego” i „Rewersu”, czyli Warszawa lat pięćdziesiątych. Przenieśmy się więc na chwilę do historii Złego, co jest o tyle łatwe, że od PKiN niedaleko do apteki na placu Trzech Krzyży, gdzie zaczyna się akcja „Złego”. W pierwszej scenie powieści Marta Majewska „zdobywa” w aptece leki dla chorej matki (co ciekawe, apteczne dialogi przez sześćdziesiąt lat nie straciły ważności, nadal zdarzają się recepty na leki od dawna nieobecne na rynku, niecierpliwi pacjenci narzekają na długi czas obsługi, a farmaceutki, niezależnie od sytuacji, odpowiadają spokojnym, czasem znużonym głosem). Chwilę później, na Placu Trzech Krzyży, leki zostają zniszczone przez pijanego przechodnia, a on i jego szemrani kumple zaczepiają Martę. Jednak chuligani zostają dotkliwie ukarani przez tytułowego Złego, który staje w obronie dziewczyny… Ale to już zupełnie inna historia!










