Samo przejdzie

7 grudnia 2016 10:20

A co gdyby nie brać żadnych leków? Czy choroba będzie ciągnąć się w nieskończoność? A może jej objawy będą się nasilały i w końcu doprowadzą do zgonu pacjenta? Okazuje się, że wiele osób decyduje się sprawdzić czy to do ich dopadło „samo przejdzie”.

chory.png

Z jednej strony mamy hipochondryków – ludzi cierpiących na setki dolegliwości i odwiedzających aptekę niemal codziennie. Nie wyobrażają sobie posiłku bez jakiejś pigułki czy syropu. Z drugiej strony są… oni. Ludzie, którzy wierzą, że wszystko samo im przejdzie. Nie biorą żadnych leków, nie znoszą suplementów diety i nie tracą czasu na wizyty u lekarza czy w aptece. Wierzą, że ich organizm sam sobie poradzi z drobnymi dolegliwościami. I najczęściej mają rację.

Może nie powinienem tego pisać jako farmaceuta, ale leki czasami po prostu nie działają. To po pierwsze. Po drugie większość drobnych dolegliwości po prostu sama przechodzi. I podkreślam – drobnych dolegliwości. Zresztą nie od dziś się mówi, że przeziębienie leczone trwa siedem dni, a nieleczone tydzień. Jest w tym wiele prawdy. Zacznijmy jednak od początku.

Leki, które znajdują się w aptekach to leki „populacyjne”. Ich skuteczność została przebadana na pewnej niewielkiej grupie chorych, którzy mieli reprezentować populację docelową. Innymi słowy proces tworzenia, testowania i wprowadzania leków do obrotu polega na ciągłym uśrednianiu i „uprzeciętnianiu”. Współczesna farmacja zakłada, że przeciętny człowiek ma taki sam metabolizm i warunki genetyczne decydujące o przebiegu chorób oraz działaniu leków, jak cała reszta populacji. W rezultacie zakłada się, że leki, które okazały się skuteczne w testach na reprezentatywnej grupie badanych, będą też skuteczne w u reszty ludzi. Czy aby na pewno? Czy wszyscy jesteśmy do tego stopnia podobni, że leki działają na nas równie skutecznie? Oczywiście, że nie. Nie od dziś wiadomo, że niektóre leki inaczej działają na białych, czarnych i żółtych. Dlaczego więc różnice nie mogą występować również wewnątrz ras?

Schodząc na ziemię – każdy farmaceuta wiele razy słyszał od pacjenta „ten lek na mnie nie zadziałał”. Nie dziwi nas to. To dość powszechny problem – szczególnie w okresie przeziębieniowym, gdy polecamy na ogół takie same zestawy leków większości pacjentów i tylko części pozwala to powrócić do zdrowia. Chociaż może przykład leków przeciwprzeziębieniowych nie jest najlepszy, bo w tym wypadku mamy do czynienia z leczeniem objawowym. Na przyczynę takiej dolegliwości najczęściej nie mamy wpływu – i tutaj dochodzimy do punktu drugiego.

Wiele dolegliwości ulega samowyleczeniu. Nieważne jakie leki stosujemy (silne, słabe, naturalne, syntetyczne, homeopatyczne) lub czy ich nie stosujemy wcale – choroba przechodzi. Tak jak ból głowy, który w końcu przejdzie nawet jeśli nie weźmiemy na niego nic. Zresztą takie sytuacje zdarzają się również w przypadku poważnych chorób – np. nowotworowych. Lekarze stawiają na pacjencie kreskę, wysyłają go do domu, żeby umarł, a on po kilku miesiącach wraca i prześwietlenia nic nie wykazują. Lekarze nie potrafią znaleźć odpowiedzi na to cudowne ozdrowienie. Jeśli pacjent korzystał akurat z usług jakiegoś znachora czy uzdrowiciela – najczęściej to jemu przypadają wszelkie zasługi. Ale prawdopodobnie nawet gdyby pacjent nie robił nic, to również doszłoby do uzdrowienia.

A zatem liczenie, że „samo przejdzie” wcale nie jest takie pozbawione sensu. Czasami organizm sam radzi sobie z dolegliwościami. Infekcja ucha, chore zatoki, ból gardła itp. itd. Nie dziwią mnie opinie pacjentów, że „samo przeszło”.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Dlaczego farmaceuci nie lubią marketingu? Dlaczego farmaceuci nie lubią marketingu?

Niedawno broniłem swojej pracy podyplomowej napisanej w ramach studiów „Marketing strategiczny na ry...

Apteczna diagnoza Apteczna diagnoza

W moim mieście jest za mało lekarzy. Na wizytę do rodzinnego w czasie wzmożonych zachorowań czasami ...

Miejsce pielęgniarek jest przy pacjentach, a nie przy lekach Miejsce pielęgniarek jest przy pacjentach, a nie przy lekach

Granice między zawodami medycznymi często się zacierają i ostatnie miesiące pokazały, jak bardzo jes...