Sieci małe, sieci duże…

15 lipca 2015 14:44

Podobno w Polsce funkcjonuje obecnie ponad 300 sieci aptecznych. Większość z nich to małe przedsiębiorstwa rodzinne skumulowane na niewielkich obszarach. To takie małe, złośliwe nowotwory niszczące lokalny rynek apteczny. To one stanowią większy problem niż największe, ogólnopolskie sieci.

procent.jpg

Nie lubię sieci aptecznych. Jako właściciel i kierownik jednej apteki nie mogę mieć innego poglądu. I to nie dlatego, że taki mamy obecnie trend (generalna nienawiść do sieci aptecznych) ale dlatego, że ich działalność odczuwam na co dzień. I wierzcie mi, że moim zmartwieniem nie są te największe, ogólnopolskie sieci apteczne, na które wszyscy tak narzekają. Na własnej skórze przekonałem się, że najwięcej szkody na rynku aptecznym potrafią wyrządzić właśnie te małe sieci nie przekraczające kilku aptek, które działają na bardzo ograniczonym obszarze.

Słyszeliście o regule jednego procenta? Te ten przepis, według którego jeden właściciel nie może mieć na terenie województwa więcej niż jednego procenta aptek. To oczywiście mit. Największe sieci apteczne przekraczają ten próg kilkukrotnie i nie spotyka je za to żadna kara. Niestety nawet gdyby ten zapis prawa farmaceutycznego był przestrzegany i egzekwowany przez Inspekcję to niewiele by zmieniło na rynku aptecznym. Istnieją bowiem dziesiątki sieci aptecznych, które progu jednego procenta nie przekraczają – w skali województwa. Natomiast robią to w skali powiaty czy nawet gminy.

Znam przypadki powiatów gdzie działa 15 aptek, z czego 7 należy do jednej lokalnej sieci. W skali województwa ich właściciel nie łamie żadnego przepisu, mimo że w skali powiatu posiada prawie połowę rynku. Jakie są tego konsekwencje? Człowiek wykańcza konkurencję prowadząc wojnę cenową z innymi aptekami. Jako „sieciówkarz” może kupować większe pakiety leków u przedstawicieli za niższe ceny i sprzedawać taniej niż apteki indywidualne. Memotropil, Debretin, Telfexo, Toramide. Pacjenci szukający tańszych leków ustawiają się w jego aptekach kolejkami. Trudno ich zresztą za to winić… Trudno jednak też pogodzić się z taką sytuacją.

Apteki nie powinny konkurować między sobą cenami leków. Korzyść z tego dla pacjentów jest tylko pozorna. Kiedy głównym sposobem przyciągania do siebie pacjentów jest „taniość” apteki, wtedy znika motywacja do konkurencji jakością. Zwalniani są farmaceuci lub zatrudniani w ich miejsce technicy – a ci nie muszą się doszkalać, jak to robią to magistrowie. Najgorsze są sytuacje, z którymi spotykam się dość często, gdy pacjent przychodzi do mnie po poradę na temat swojej choroby albo terapii, ale leki chodzi wykupywać do innej apteki, dlatego że ma je w niej taniej. Gdyby tak robili wszyscy pacjenci, bardzo szybko bym splajtował. Nikt mi nie płaci za porady. Ich cena jest wliczona w marże leków, które sprzedaję. A jeśli ich nie sprzedaję, to nie mam za co płacić rachunków i pensji. Proste.

Nie ma w tej chwili ani przepisów, ani instytucji, które chroniłyby by indywidualnych właścicieli aptek. Wspomniany jeden procent nie dość, że nie jest przestrzegany to jeszcze odnosi się do zbyt dużych areałów. Dopóki nie doczekamy się przepisów pozwalających otwierać apteki tylko farmaceutom i zezwalających im na posiadanie tylko jednej takiej placówki, dopóty pacjenci będą odnosili tylko pozorne korzyści z konkurencji na rynku aptek. A farmaceuci będą popadali w coraz większą depresję i długi…

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Zwrot leku termolabilnego Zwrot leku termolabilnego

Od niedawna aptekom trudniej zwrócić do hurtowni leki termolabilne. To efekt wymogów dotyczących Dob...

O tym jak izby aptekarskie pomagają sieciom aptecznym przejmować rynek O tym jak izby aptekarskie pomagają sieciom aptecznym przejmować rynek

Jeśli uważacie, że powyższy tytuł jest celowo przesadzony tylko po to, żeby zwrócić uwagę i zachęcić...

Upiorne testowanie Upiorne testowanie

W Wielkiej Brytanii około półtora miliona kobiet otrzymało Primodos od swojego lekarza prowadzącego,...