REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
wt. 18 sierpnia 2015, 10:01

Sieciówki mają konia trojańskiego…

Właściciele aptek sieciowych są nienasyceni. Dla nich dzień bez wzrostu sprzedaży to dzień stracony. W pogoni za zyskiem i wpływami zaczynają wyciągać swoje lepkie łapy po samorząd aptekarski. Nawołują do udziału w wyborach i rozliczania obecnych władz… Pod pięknymi i nośnymi hasłami ukrywają swoje prawdziwe intencje.

Już od dawna dochodziły do mnie plotki, że apteki sieciowe chcą wprowadzić do izb aptekarskich swoich przedstawicieli. Teraz wiem, że to prawda. Przerażająca prawda. Sieciowe lobby zatrudniło w tym celu naganiaczy, którzy werbują w całej Polsce farmaceutów niezadowolonych z otaczającej ich rzeczywistości. A takich oczywiście nie brakuje. Celem tych naganiaczy (również farmaceutów, którym prawdopodobnie wyprano mózgi korporacyjną śpiewką lub po prostu im zapłacono) jest podburzanie pracowników aptek przeciwko obecnym władzom samorządu i namawianie ich do udziału w wyborach. Tworzone są wręcz listy przyszłych delegatów, którzy będą reprezentować interesy sieci. Pod przykrywką propacjenckich haseł i obietnic świetlanej przyszłości polskich aptek, kryje się jednak niecny plan, do którego realizacji nie wolno dopuścić.

REKLAMA

Zadajmy sobie proste pytanie – dlaczego apteki sieciowe chcą mieć jak najwięcej swoich reprezentantów w izbach aptekarskich? W tych samych izbach, które nieustannie dyskredytują, oczerniają i ośmieszają? Odpowiedź jest prosta. Bo to właśnie te izby najbardziej zagrażają ich interesom. Samorząd aptekarski powstał po to, żeby reprezentować interesy aptekarzy i dbać o właściwe wykonywanie zawodu farmaceuty. Jest jedyną organizacją mogącą wpływać na przyszłość naszego zawodu. Jego skuteczność w tym co robi to już osobna sprawa. Nie można jednak negować faktu, że pod względem instytucjonalnym, to Naczelna Izba Aptekarska ma wpływ na rządzących i jest jedynym partnerem do rozmowy o aptekarstwie z Ministerstwem Zdrowia.

To się oczywiście nie podoba sieciom aptecznym. Dlaczego? Bo jednym z głównych celów samorządu aptekarskiego jest wprowadzenie reguły umożliwiającej posiadanie apteki tylko farmaceutom. Czyli czegoś co jest normą w krajach zachodu, a u nas zostało katastrofalnie zaniedbane. Właściciele sieci aptecznych widząc upór izb aptekarskich w przekonywaniu rządzących do konieczności wprowadzenia tej reguły, odczuwają coraz większe niebezpieczeństwo i strach. A co jeśli tym aptekarzom się uda? Co się stanie z naszymi wielomilionowymi inwestycjami i sieciami? Jak będziemy pomnażać nasze majątki? Jako, że najlepszą obroną jest atak, właściciele sieci aptecznych postanowili przejąć samorząd…

REKLAMA
REKLAMA

Oczywiście aby zyskać potrzebne poparcie farmaceutów, wprowadzić swoich delegatów i ludzi do rad aptekarskich, musieli całość solidnie zakamuflować. Dlatego powołali stowarzyszenie, które wykorzystuje każdą okazję by wbić szpilę obecnym władzom samorządu. Wzburzeni i nakręceni farmaceuci podłapują te utyskiwania i powielają – często bez sprawdzania ich wiarogodności. Takie „bicie piany” ma na celu zdyskredytować doświadczonych farmaceutów i zapędzić do wyborów jak najwięcej młodych farmaceutów, którzy jeszcze nie poznali istoty tego rynku i nie wiedzą jak ważna jest obrona polskiego aptekarstwa przed „niefarmaceutami”.

Pamiętajcie! Jeśli przedstawiciele sieci aptecznych zyskają prawo głosu w izbach aptekarskich, nasza praca nigdy nie będzie już wyglądała normalnie. Nie dajcie się uwieść ich populistycznym hasłom i fałszywej trosce o przyszłość naszego zawodu. To istne konie trojańskie, których nie możemy wpuścić do izb, bo skończy się to totalną masakrą.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA