REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pt. 3 marca 2017, 09:00

Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak

Dzięki Simonie Kossak dane nam było poznać niezwykłe medyczne historie wielu roślin. Okazuje się jednak, że nie mniej niezwykłe było jej życie, opisane w książce „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak”.

Dzięki Simonie Kossak dane nam było poznać niezwykłe medyczne historie wielu roślin. Nie mniej ciekawe było jej życie...

W styczniu 2017 roku, nakładem wydawnictwa Marginesy, ukazała się książka „O ziołach i zwierzętach” Simony Kossak (pierwsze wydanie z 1995 roku). Simona Kossak ukończyła studia biologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, jej specjalnością była psychologia zwierząt. W latach siedemdziesiątych wyjechała z rodzinnego Krakowa i zamieszkała najpierw w Białowieży, a następnie w leśniczówce zwanej „Dziedzinką” w Puszczy Białowieskiej. Pracowała w Zakładzie Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk i Instytucie Badawczym Leśnictwa w Zakładzie Lasów Naturalnych w Białowieży, a kolejne stopnie naukowe, aż do profesora zwyczajnego, osiągnęła w dziedzinie nauk leśnych, badając zachowania ssaków leśnych i ich relacje ze środowiskiem. Szerzej znana była jako popularyzatorka działań na rzecz obrony przyrody, autorka radiowych gawęd przyrodniczych pt.: „Dlaczego w trawie piszczy” i filmów o zwierzętach.

REKLAMA

W książce „O ziołach i zwierzętach” znajdujemy charakterystykę wielu gatunków roślin, zawierającą, poza podstawowymi informacjami, jak opis wyglądu, skład rośliny, jej zastosowanie, także mnóstwo zabawnych ciekawostek z historii medycyny. Dowiadujemy się, że babka lancetowata cieszyła się uznaniem już w I wieku n.e., była wymieniana w chińskim zielniku wśród dwudziestu „roślin książęcych”, na równi z dostojnym żeń-szeniem. Grecy i Rzymianie uważali babkę za panaceum, stosowali ją m.in. w leczeniu skutków ukąszenia przez jadowite węże i skorpiony. W średniowieczu wierzono, że napar z babki wąskolistnej przepędza miłość, wywołaną złym urokiem i jest lekarstwem dla pogryzionych przez wściekłe zwierzęta. Rzymianki farbowały włosy sokiem z czarnego bzu. Huba w kształcie ludzkiego ucha, rosnąca na krzewach bzu od północnej strony, rozmoczona w olejku różanym, była stosowana w okładach przy zapaleniu oka. Bez czarny, poza tym że leczniczy, był rośliną magiczną dla Słowian. Cierpiący na podagrę i reumatyzm Słowianie z okolic Lasu Czeskiego trzykrotnie o wschodzie słońca udawali się do krzewu bzu i chwytając jego gałązkę, prosili o „zabranie” choroby. Słowianin z Moraw, chory na febrę, musiał owinąć szyję wiechciem owsianym, biec do bzu, prosić krzew o uleczenie, a potem wrócić do domu tyłem, skacząc na jednej nodze (brzmi dosyć skomplikowanie).

Z książki Kossak dowiadujemy się też, w jaki sposób rozpoczęła się kariera Rasputina. Otóż wyleczył on carewicza Aleksandra z czerwonki na pomocą odwaru z owoców borówki czarnej zmieszanych z pięciornikiem. Ciekawe są także, przywoływane przez autorkę, historyczne nazwy roślin, np. babka lancetowata w starych zielarskich podręcznikach to kopiczka, języczki polne, języczki gęsie; zaś bez czarny to inaczej bez aptekarski, bez psi, holunder, hyczka, kyćka. Podobnie jak babka, bez i borówka opisane są inne rośliny lecznicze, w tym żurawina, wierzba, werbena, tatarak, szałwia lekarska, rumianek, skrzyp polny, rdest ostrogorzki, pokrzywa, lulek czarny, krwawnik, kozłek lekarski.

REKLAMA
REKLAMA

Zaintrygowana opowieściami o roślinach, sięgnęłam po biografię Simony Kossak, autorstwa Anny Kamińskiej, pt. „Simona. Opowieść o niezwyczajnym życiu Simony Kossak”. „Simona” jest biografią napisaną bardzo oszczędnie i taktownie. Niektórych rzeczy możemy się tylko domyślać, autorka nie drąży tematu, jeśli czuje, że rozmówcy nie chcą odpowiadać na pytania. Wiele osób wypowiada się anonimowo, co trochę zaskakuje, ale jak możemy sądzić, z pewnego punktu widzenia, Simona Kossak była postacią kontrowersyjną. Po pierwsze, miała artystyczne korzenie, jednak – wbrew oczekiwaniom otoczenia – nie kontynuowała rodzinnej tradycji malarskiej bądź pisarskiej, wybrała drogę naukową. Po drugie, żyła tak, jak chciała, ze swoimi nałogami, marzeniami, swoim „wielkim ego” (to określenie pojawia się w rozmowach kilkukrotnie); prywatnie – wbrew konwenansom, zawodowo – z własną wizją ochrony naturalnych ekosystemów Puszczy Białowieskiej. Była wykształconą dziewczyną z artystycznej rodziny, która zamieszkała w puszczy, w domku bez prądu i bieżącej wody.

Nie stroniła od ciężkiej fizycznej pracy, przez lata badała zwyczaje zwierząt z puszczy, a jak mówią jej współpracownicy, zajmowanie się stadem saren, w ramach doktoratu, to była ciężka praca. Zwierzęta otaczały Simonę cały czas, niektóre mieszkały z nią w gajówce. Simona przyjaźniła się z lochą Żabką i samicą rysia, przez długi czas towarzyszył jej nieznośny kruk. Na zdjęciach Dziedzinki, wykonanych przez fotografa Lecha Wilczka, widać pamiątki z Kossakówki, zwierzęta, a wokół domu – prawdziwie rajski ogród. Biografia Simony Kossak to piękna historia o poszukiwaniu miłości i akceptacji, o wrażliwości na piękno przyrody, ilustrowana dobrymi fotografiami.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA