REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
pon. 7 maja 2018, 10:11

Solidarności jak na lekarstwo

Ta sytuacja wydarzyła się z dala od miejsca, w którym pracuję, ale mogła równie dobrze przytrafić się ulicę dalej. Wszedłem do apteki i poprosiłem farmaceutę o pomoc w nagłej sytuacji. Nie mając rozeznania w zaopatrzeniu placówki, nie używałem konkretnych nazw leków by nie narazić się na ich brak. Mówiłem raczej objawami i grupami leków. Pani magister wiedziała, że rozmawia z kolegą po fachu, bowiem z racji podjętego stosunku pracy z tym samym pracodawcą, lecz w innym mieście, miałem prawo do zniżki pracowniczej. Oburzeniu nie było końca, gdy zapytałem o cenę – „skoro i tak ma pan zniżkę, to co się pan pyta?!” – usłyszałem.

Aptekarze prywatni nie wyglądają na solidarnych z aptekarzami z aptek sieciowych, farmaceuci z aptek otwartych nie wykazują się przesadną solidarnością ze szpitalnikami. (fot. Shutterstock)

Rozumiem, że mimo wykonywania tego samego zawodu jestem wciąż zwyczajnym klientem. Ale fakt, że przyjmuję to do wiadomości nie jest równoznaczny z pogodzeniem się z zaistniałą sytuacją! Oczekiwałbym odrobiny solidarności . Dlaczego jestem taki roszczeniowy? Choćby dlatego, że większą część pracy zawodowej spędzam na oddziale między lekarzami, którzy choć mogą się widzieć na oczy po raz pierwszy, są w stanie wskoczyć za sobą w przysłowiowy ogień.

REKLAMA

Niedawno kolega-stażysta opowiadał mi o tym, jak udał się na prywatną wizytę do lekarza. Gdy z rozmowy lekarz-pacjent wyniknęło, że jest przyszłym kolegą po fachu, lekarz osobiście wyszedł do recepcji z informacją, że wizyta ma być bezpłatna. Czy wynika to z solidarności zawodowej? Poniekąd? Może nie tyle wrodzonej, ile odgórnie zasugerowanej przez Kodeks Etyki Lekarskiej. Rozdział IV Zasady postępowania w praktyce lekarskiej Art. 67 mówi jasno: „Dobrym zwyczajem jest leczenie bezpłatnie innych lekarzy i członków ich najbliższej rodziny, w tym wdów, wdowców i sierot po lekarzach”.

Sam Kodeks jest bardzo ciekawą lekturą, zupełnie odmienną od naszego Kodeksu Etyki Aptekarza. Najbardziej intrygujący wydaje się rozdział III Stosunki wzajemne między lekarzami:
[list]
[*]Art. 52.
[/list]
[list=1]
[*]Lekarze powinni okazywać sobie wzajemny szacunek. Szczególny szacunek i względy należą się lekarzom seniorom, a zwłaszcza byłym nauczycielom.
[*]Lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób.
[*]Lekarz wszelkie uwagi o dostrzeżonych błędach w postępowaniu innego lekarza powinien przekazać przede wszystkim temu lekarzowi
[/list]
[list]
[*]Art. 53. 1. Doświadczeni lekarze winni służyć radą i pomocą mniej doświadczonym kolegom, zwłaszcza w trudnych przypadkach klinicznych.
[/list]

REKLAMA
REKLAMA

Niejednokrotnie pełniąc dyżur w aptece ogólnodostępnej zdarzyło mi się słyszeć wyrażane wobec pacjenta opinie na temat innych farmaceutów, którzy udzielili delikwentowi złej informacji (o zamienniku, odpisie, cenie wg listy refundacyjnej etc.). Zamiast udzielić jedynie sprostowania do wcześniej przekazanego komunikatu, padały oskarżenia o niekompetentność, brak fachowej wiedzy czy profesjonalnego podejścia.

Generalizując na koniec – nie mamy również solidarności w obrębie całej grupy zawodowej. Aptekarze prywatni nie wyglądają na solidarnych z aptekarzami z aptek sieciowych, farmaceuci z aptek otwartych nie wykazują się przesadną solidarnością ze szpitalnikami. A czy przy odrobinie zwykłej ludzkiej sympatii nie byłoby nam łatwiej współpracować? W końcu jesteśmy jedną całością. Zamiast się dzielić, spróbujmy korzystać z tego, co nas łączy.

REKLAMA
REKLAMA
Ikona Google News
mgr.farm na Google News Śledź najnowsze wiadomości
Dołącz do nas
REKLAMA