Magazyn mgr.farm

Świąteczne pogotowie

1 kwietnia 2016 12:19

Mieszanka wybuchowa – apteka całodobowa, dyżurująca, zlokalizowana w centrum handlowym, czas świątecznej wielkanocnej gorączki. W tych ekstremalnych warunkach można dowiedzieć się wiele o naszych pacjentach: o hierarchii ich potrzeb, podejściu do instytucji apteki, o ich zapobiegliwości i odpowiedzialności za swoje i innych zdrowie.

potrzebuje.png

W jakie niezbędne preparaty należy zaopatrzyć się przed świętami Wielkiej Nocy? Dodam jeszcze, że najlepiej zrobić to w ostatniej chwili – w Wielką Sobotę, najlepiej w godzinach wieczornych, gdy za chwilę kończą się zwyczajne godziny pracy apteki a zaczyna dyżur. Wbrew pozorom nie są to tylko leki przeciwbólowe, przeciwko przeziębieniu/grypie, czy łagodzące skutki przejedzenia, lecz także:

– szampony przeciwłupieżowe i preparaty na kurzajki,

– szampony „w srebrnej tubie” (jakby jednorazowe umycie miało przykryć siwiznę tuż przed świątecznym śniadaniem),

– kosmetyki (z górnej i dolnej półki): płyny micelarne, kremy matujące, preparaty do oczyszczania „zaskórniaków” oraz zestawy prezentowe, „ale tak do 40 złotych”.

– bańki szklane, sztuk 20.

Dyżurujący farmaceuci doskonale wiedzą, że wśród „świątecznych” pacjentów zdarzają się także poważniejsze sytuacje, które możemy nazwać niecierpiącymi zwłoki. Do takich przypadków należał pacjent, przychodzący z receptą prolongowaną (ważną jeszcze przez tydzień), na lek, którego oryginału ani generyka nie mieliśmy na stanie. Grzecznie zwróciłam uwagę, że przecież można było wykupić preparat wcześniej, ale niestety, dziwnym trafem, pacjent dopiero dziś spostrzegł, że blister jest pusty… Trudno się mówi – mężczyzna nie był poważnie chory ani wielolekowy, więc pozostało mieć nadzieję, że wytrzymał te kilka dni bez mieszanki amlodypiny i jednej ze statyn…

Zgoła inaczej mogło być w przypadku pewnego dziecka, którego mama zadzwoniła w nocy. „Pani magister, jest taka sprawa, moje dziecko ma padaczkę i dziś skończyły nam się leki. Czy mogłaby pani wydać mi opakowanie /tu nazwa preparatu/ bez recepty?”. Zdębiałam – jak można by tak nieodpowiedzialnym, żeby dopuścić do tego, by własnemu dziecku zabrakło tak ważnych leków?! Niestety, u mnie „na receptę – bez recepty” nie przechodzi. Tak naprawdę nigdy nie mam pewności, dla kogo rzeczywiście ten lek będzie przeznaczony i czy pacjent dobrze podaje nazwę i dawkę. Nie mam też ochoty wyłudzać od lekarza recept, jeśli pacjent weźmie lek i nigdy więcej się nie pojawi – odmawiam więc „odpowiedzialnej” matce i proponuję udanie się na dyżur, gdzie lekarz wypisze receptę lege artis. Jak się później okazało, moja odmowa była słuszna, ponieważ kobieta nie pojawiła się wcale.

Inny telefon bardzo mnie zaskoczył – odbieram, zastanawiając się, czy znów padnie pytanie o ratującą życie maść z pięciornikiem czy ampułki na wypadanie włosów. Podnoszę słuchawkę i słyszę zmartwiony głos starszej pani. Prosi o poradę, czy swojej wnuczce może podać syrop z ibuprofenem na gorączkę, jeśli podawała go już rano. Odpowiadam na pytania, rozwiewam wątpliwości. Ku mojemu zdziwieniu kobieta, zupełnie niepotrzebnie, zaczyna mnie przepraszać, że zawraca mi głowę w nocy, na dyżurze, a do tego przecież są święta… Była to jedna z niewielu pacjentek, która miała wątpliwości, czy aby jej problem nie jest zbyt błahy, by niepokoić nim farmaceutę na dyżurze (choć, jak pisałam wcześniej, wcale tak nie było). Tego problemu nie ma na przykład pan, przychodzący na dużur po sok malinowy (ale prawdziwy), czy 6 buteleczek wody utlenionej, tak na zaś. Być może zachowanie starszej pani podyktowane było jej wiekiem i wychowaniem w czasach, gdzie nic nie przychodziło łatwo i nie było dostępne na wyciągnięcie ręki, a ludzie mieli więcej kultury i wzajemnego szacunku.

Życzyłabym sobie więcej takich mądrych, nieroszczeniowych pacjentów – wam i sobie, nie tylko od święta.

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Odpowiadasz:

avatar
Akceptuję regulamin dyskusji *
Komentujesz jako gość! Chcesz być informowany o nowych komentarzach w temacie? Zarejestruj się, lub jeśli już masz konto w grupie farmacja.net - .

Powiązane artykuły

Telefonistka Telefonistka

Jedna z moich pracownic zaczęła ostatnio robić rzecz zdumiewającą. Otóż zaczęła w pracy nosić ze sob...

Wiedziałem, że tak będzie Wiedziałem, że tak będzie

Już trzy miesiące temu pisałem o tym, że wprowadzenie Apteki dla Aptekarza spowoduje przyspieszenie ...

Dlaczego farmaceuci nie lubią marketingu? Dlaczego farmaceuci nie lubią marketingu?

Niedawno broniłem swojej pracy podyplomowej napisanej w ramach studiów „Marketing strategiczny na ry...