REKLAMA
Magazyn mgr.farm

Szczepionki na zakręcie historii

21 sierpnia 2018 10:09

Afera szczepionkowa związana z firmą Cutter to dziś jeden z czołowych argumentów ruchów antyszczepionkowych. Jeśli taka pomyłka zdarzyła się raz, czemu nie może zdarzyć się ponownie? Jaka jest gwarancja, że współcześnie stosowana szczepionka jest bezpieczna?

Chory na Polio chłopiec zamknięty w „żelaznym płucu” (fot. flickr.com)

Polio to dziś słowo-relikt. Coraz mniej z żyjących współcześnie miało styczność z osobami, których w przeszłości dotknęła ta choroba i którzy cierpieli z powodu kalectwa, jakie ze sobą niosła. W 1994 roku WHO uznała Amerykę za całkowicie wolną od polio (choroby Heinego-Medina), a w 2005 roku również Europę. Szczęśliwi my, którzy żyjemy w czasach, gdy o ostrym nagminnym porażeniu dziecięcym, dowiadujemy się tylko przy okazji okresowych wpisów w książeczkę zdrowia dzieci. O zagrożeniu łatwo zapomnieć, gdy śmiercionośna choroba nie zbiera już dawnego żniwa i jest tylko zagrożeniem teoretycznym. Pół wieku temu jednak sytuacja na świecie wyglądała zgoła odmiennie…

Choć polio kojarzone jest z epidemią z XIX i XX wieku, tak naprawdę choroba sięga jeszcze czasów starożytnych. Można w to wierzyć lub nie, ale historycy medycyny doszukali się objawów porażenia już na starożytnych egipskich malowidłach i płaskorzeźbach – między innymi charakterystycznych zaników mięśniowych kończyn, czy morfologicznych objawów przewlekłego paraliżu. Trudno dziś dociec, co naprawdę dolegało faraonom i ich rodzinom, dużo pewniejsze jest za to, że skrupulatne opisy schorzenia pochodzą z lat 1840-1890, a ich autorami są właśnie Jakob Heine i Karl Oskar Medin.

REKLAMA

Mimo, że polio pojawiało się ze zwiększoną częstotliwością już w dziewiętnastym wieku (jako pierwsze opisano 132 zachorowania w Vermont w roku 1894), to prawdziwa pandemia wybuchła dopiero tuż po drugiej wojnie światowej – tysiące nowych zachorowań każdego roku to nowa rzeczywistość lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Najgorzej było w Stanach Zjednoczonych. Szalejąca epidemia polio wywołało paniczny lęk rodziców dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym – to właśnie one najczęściej padały ofiarą wirusa.

REKLAMA

Również Polska nie była wolna od polio. Najwięcej ofiar choroba zebrała w latach 1950-1951, kiedy liczba nowych zachorowań dramatycznie wzrosła do 3060 nowych przypadków, głównie na Dolnym Śląsku.

Polio przenosiło się bardzo łatwo – było chorobą „brudnych rąk”, o co nietrudno wśród najmłodszych. Choroba w przeciwieństwie do dotychczas znanych patogenów nie dotykała tylko biedoty – wirus nie dzielił swoich ofiar na bogatych i biednych, atakował wszystkich z równą zaciekłością. Nic nie mogły tu zdziałać nowoodkryte wówczas antybiotyki. Po wniknięciu do organizmu drogą pokarmową, wirus namnażał się w nabłonku jelit, a następnie rozsiewał po całym organizmie drogą krwionośną i chłonną. Szczególnym zainteresowaniem wirusa cieszyło się centrum dowodzenia każdego organizmu – ośrodkowy układ nerwowy, głównie rogi przednie rdzenia kręgowego, rdzeń przedłużony i most, gdzie mieszczą się kluczowe ośrodki odpowiedzialne za oddychanie. Choć ryzyko zgonu było wyższe u osób dorosłych, paraliż i niedowład wielokończynowy dużo częściej pojawiał się u dzieci, okaleczając je do końca życia.

Nie istniało leczenie przyczynowe polio. W nowojorskich szpitalach stosowano wiele metod, jednak finalnie żadna z nich nie okazała się skuteczniejsza niż placebo. Małym pacjentom wykonywano punkcje opłucnej, okłady z urotropiny, alkaloidów sporyszu, wody utlenionej (którą również podawano donosowo). W nadziei na podobny mechanizm działania, stosowano antytoksynę tężcową. Niektóre terapie nie tylko nie pomagały, ale dodawały cierpień bądź wręcz powodowały śmiertelne powikłania, jak dokanałowe podanie adrenaliny czy chininy.

Jedynym skutecznym wsparciem pacjentów była słynna terapia żelaznym płucem. Polio bowiem to nie tylko niedowłady kończynowe.

Choroba w swojej najgorszej odsłonie odbiera małym pacjentom oddech – by przeżyć, potrzebowali sprzętu imitującego ruch mięśni oddechowych, które zostały trwale porażone. Dlatego też powstało wspomniane żelazne płuco – rodzaj respiratora generującego podciśnienie i wtłaczającego powietrze do dróg oddechowych pacjenta. Tysiące małych Amerykanów zostało do końca swojego życia uwięzionych w maszynach rodem z horroru, uzależnionych od dostaw prądu.

Jeszcze większa liczba pacjentów wypełniła centra rehabilitacji, których ciągle było za mało dla gwałtownie rosnących potrzeb. Polio nie dawało o sobie zapomnieć również po wielu latach od choroby pierwotnej. Opisano zespół post-polio, który występował u 25-80 procent osób, które przebyły porażenną postać polio i obejmował szereg nowych, często dokuczliwych dla pacjentów, objawów klinicznych. Okres pomiędzy ostrą fazą polio a rozwojem nowych objawów trwał 20-40 lat, tak więc osoby dotknięte tym schorzeniem były zwykle w wieku 50-70 lat. Podstawowe objawy kliniczne post-polio obejmowały: nowe, postępujące osłabienie mięśni, nadmierne, często dokuczliwe uczucie znużenie mięśni oraz bóle mięśni i stawów.

REKLAMA

W 1949 roku Jonas Salk, specjalizujący się w badaniu wirusów, rozpoczął badania nad polio. Wcześniej tematem jego obserwacji była grypa, ale jako przewidujący i zręczny naukowiec, szybko zorientował się, że prawdziwe laury i miejsce w historii otrzyma ten, kto uwolni bogaty świat od jego najczarniejszego lęku – choroby Heinego-Medina. Ameryka miała wówczas dwa najmroczniejsze sny – bomba atomowa, a tuż za nią polio. Salk pracował więc bardzo intensywnie i wkrótce pojawił się pierwszy sukces…

12 kwietnia 1955 roku, fundacja do spraw Paraliżu Dziecięcego ogłosiła, że szczepionka stworzona przez wirusologa ma bardzo wysoką skuteczność. Salk stał się nową gwiazdą Ameryki i przez chwilę interesowało się nim nawet Hollywood – miał powstać biograficzny film kończący się momentem odkrycia szczepionki.

Biorąc pod uwagę czas potrzebny do stworzenia nowych leków i szczepionek – ta przeciwko polio powstała w ekspresowym tempie. Złożyło się na to wiele czynników – presja społeczeństwa, które w obliczu epidemii oczekiwało zdecydowanych działań, powszechny lęk przed działającym na wyobraźnię uwięzieniem w żelaznym mechanizmie, a nawet kadencja prezydenta Franklina D. Roosevelta, który sam w wieku 39 lat przebył polio i zmagał się z powikłaniami do końca swojego życia. Prezydent hojnie wspierał badania nad leczeniem i profilaktyką polio, z jego mocy powstał w 1938 roku narodowy program pomocy dla ofiar polio. Po latach lekarze mieli jednak wątpliwości czy Roosevelta w rzeczywistości dotknęła choroba Heinego-Medina, czy raczej był to słabo opisany wówczas zespół Guillaina-Barrégo, przebiegający również z postępującym paraliżem.

Gloria Salka trwała jednak wyjątkowo krótko. Już 24 kwietnia sytuacja zmienia się diametralnie, gdy pojawiły się pierwsze przypadki zachorowań wśród świeżo zaszczepionych dzieci. Świat zamarł. Lekarstwo, które miało być wybawieniem, niosło nową epidemię…

Pierwszym z zarejestrowanych przypadków choroby po podaniu szczepionki Salka była dziewczynka- Susan Pierce, która otrzymała zastrzyk w dniu 18 kwietnia 1955 roku. Pięć dni później pojawiła się gorączka i sztywność karku – objawy sugerujące toczący się proces chorobowy w obrębie układu nerwowego. Kolejnym etapem był paraliż lewej ręki. Według suchego opisu medycznego, dziewczynka w siódmym dniu od szczepienia musiała zostać umieszczona w żelaznym płucu z powodu postępującego porażenia, które dotknęło również mięśnie oddechowe, a w dziewiątej dobie zmarła. Przebieg jej choroby okazał się typowy dla obserwowanych – z coraz większą grozą – kolejnych przypadków zachorowań.

Część naukowców udowadniała, że choroba wywołana szczepieniem była groźniejsza i bardziej dotkliwa w skutkach, niż ta wywołana dzikim szczepem wirusa. Paraliż najczęściej dotykał ręki, w którą podano zastrzyk. U większości dzieci dochodziło również do trwałych powikłań w postaci niedowładów i porażeń.

Skąd pochodziła szczepionka Salka? Licencję na jej produkcję otrzymało pięć firm farmaceutycznych – Eli Lilly, Parke-Davis, Wyeth, Pitman-Moore i Cutter. To właśnie nazwa ostatniej z nich kojarzona jest dziś z jedną z największych tragicznych pomyłek medycyny. Z dwustu tysięcy dzieci zaszczepionych produktem firmy Cutter, blisko czterdzieści tysięcy rozwinęło objawy choroby – dwieście z nich uległo trwałemu paraliżowi, a dziesięć osób zmarło. Zdarzało się również, że choroba w swojej najgorszej odsłonie dotykała nie samego zaszczepionego, ale dzieci z jego najbliższego otoczenia – zwykle młodsze rodzeństwo. Świadczyło to o utrzymanej zjadliwości wirusa i jego zdolności przenoszenia się.

Choć tragedię przypisuje się tylko firmie Cutter, prawdopodobnie również szczepionki wyprodukowane przez Wyeth mogły wywoływać polio. Wirus w szczepionkach Salka inaktywowany był przy użyciu formaldehydu. Niemal wszystkie firmy przyznały później, że miały spore trudności ze skutecznym unieszkodliwieniem patogenu. Narodowy Instytut Zdrowia (NIH), którego laboratoria udzielały certyfikatu Cutterowi, otrzymał niepokojące wieści – dr Bernice Eddy zgłaszała już w roku 1954 swoim przełożonym, że niektóre z małp którym podano szczepionkę doznały paraliżu, odpowiadającego objawom choroby Heinego-Medina u ludzi (do raportu dołączono też zdjęcia). Co stało się z tym raportem i czemu nie skłonił on nikogo do dalszych wniosków? 1,8 miliona dzieci, które zostały zaszczepione na etapie badań klinicznych, otrzymało szczepionkę wyprodukowaną przez Eli Lilly lub Parke-Davis, bądź też placebo.

Dlaczego polio rozwinęło się u osób zaszczepionych preparatem Salka? Czy formaldehyd nie był skuteczny w unicestwianiu wirusów, tak jak tego oczekiwano? Okazuje się, że mimo początkowego uśpienia, przypominającego zabicie, część z nich po krótkim czasie ulegało swoistemu zmartwychwstaniu, a zaszczepieni otrzymywali w rzeczywistości pewną ilość patogenu, zdolną do wywołania pełnoobjawowego polio. Po ponownym przetestowaniu szesnastu partii szczepionki wyprodukowanej przez Cutter, już w pierwszych sześciu z nich odkryto żywego wirusa. Wojna człowiek – wirus toczy się od bardzo dawna i czasem aż trudno uwierzyć, że niewielkie cząstki wirusów nie są bytem inteligentnym. Tamta bitwa bowiem, została z kretesem przegrana przez ludzkość.

Jonas Salk nie odpowiadał bezpośrednio i formalnie za tragedię, która miała miejsce. Stwierdzonymi zaniedbaniami obarczono firmę Cutter, jej niewielkie doświadczenie w produkcji preparatów biologicznych oraz agencje rządowe ją nadzorujące.

Ale to właśnie Salk miał przed sobą prawdopodobnie najtrudniejsze zadanie w życiu. Jego szczepionka podkopała wiarę pacjentów i wywołała powszechną i uzasadnioną nieufność. W 1960 roku wprowadzono do produkcji nową szczepionkę przeciwko polio – doustną OPV, znaną jako szczepionka Sabina i Koprowskiego, która w USA zastąpiła tę Salka(IPV). Salk wiedział, że nowa szczepionka nie jest w stanie nikomu zagrozić i jest odpowiedzią na śmiercionośną chorobę – można dzięki niej uratować tysiące dzieci przed kalectwem i niepełnosprawnością. Jak jednak po raz drugi przekonać do tego społeczeństwo? Kto dziś uwierzy w jego zapewnienia, że nowy produkt można stosować bez obaw, mając w pamięci tragiczną w skutkach pomyłkę? Aby odbudować swój autorytet, nową szczepionkę przeciwko polio Salk zaaplikował sobie i swoim synom. Gest ten okazał się więcej niż skuteczny. Amerykanie uwierzyli. Do 1962 roku zaszczepiła się ponad połowa mieszkańców USA do 40 roku życia, a zachorowalność spadła o 86 procent. Do szczepionki Salka powrócono w roku 1980, wykorzystując inny, mniej zjadliwy szczep wirusa oraz zdwojoną kontrolę po wstępnej inaktywacji.

Afera szczepionkowa związana z firmą Cutter to dziś jeden z czołowych argumentów ruchów antyszczepionkowych. Jeśli taka pomyłka zdarzyła się raz, czemu nie może zdarzyć się ponownie? Jaka jest gwarancja, że współcześnie stosowana szczepionka jest bezpieczna? Czy Cutter celowo produkował wadliwy produkt? Czy epidemia polio w Ameryce była sztucznie wykreowana przez media i służbę zdrowia?

Jeden z ostatnich pacjentów, który korzysta dziś z żelaznych płuc to Paul Alexander Dallas z Texasu, który przykuty do maszyny umożliwiającej mu oddychanie skończył studia prawnicze i przez lata był aktywny zawodowo. Od 2004 roku jego maszyna nie mogła być dalej serwisowana przez producenta – Philips nie zapewniał już dłużej części zamiennych do jednego ze swoich najsłynniejszych produktów – płuca Philips Respironics. Paul pisze książkę, by przypomnieć ludziom czym tak naprawdę było polio i jak wygląda życie wewnątrz żelaznego mechanizmu. Ma nadzieję, że dzięki temu ludzie nie będą wahać się w sprawie szczepień. Dziś mamy szansę, by polio nadal pozostało tylko przeszłością, której on nie miał. Warto z niej skorzystać.

Zacytuj ten artykuł jako:


  • Sylwia Ziółkowska, Szczepionki na zakręcie historii, MGR.FARM, nr 1/2018 (17), str. L10-L12

REKLAMA

Jak oceniasz artykuł?

Twoja ocena: Jeszcze nie oceniłeś/aś artykułu

Udostępnij tekst w mediach społecznościowych

0 komentarzy - napisz pierwszy Komentujesz jako gość [ lub zarejestruj]

Powiązane artykuły

Zostań donosicielem w Rawiczu Zostań donosicielem w Rawiczu

„Władza demoralizuje, a władza absolutna demoralizuje absolutnie.” Ten znany truizm znakomicie pa...

Farmaceuta to tylko aptekarz Farmaceuta to tylko aptekarz

Ostatnio rozpisywałem się i zachwycałem wszechstronnością mobilnych farmaceutów, ich pasją, konsekwe...

Kwas chenodeoksycholowy dopuszczony przez EMA Kwas chenodeoksycholowy dopuszczony przez EMA

Europejska Agencja Leków EMA udziela pozwolenia na wprowadzenie do obrotu produktu leczniczego kwas ...

REKLAMA

Potrzebujesz wsparcia
w znalezieniu pracownika do apteki?

Chcesz się dowiedzieć, jak możemy Ci pomóc?
Zostaw numer telefonu, skontaktujemy się z Tobą.

* Pola wymagane

Szanowni Państwo,

Pragniemy poinformować, że z dniem 25.05.2018 r. w życie weszły przepisy europejskiego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), które nakładają na nas obowiązek dostosowania zasad świadczenia usług do nowych regulacji.

Zmianie uległy przepisy, na podstawie których przetwarzane będą dane osobowe w Serwisach prowadzonych przez farmacja.net sp. z o. o.

Zgodnie z art. 13 ust. 1 i ust. 2 Ogólnego rozporządzenia o ochronie danych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (Dz.U.UE.L.2016.119.1) (dalej „RODO”) informujemy, iż:

  1. administratorem Pani/Pana danych osobowych jest farmacja.net spółka z ograniczoną odpowiedzialnością z siedzibą w Józefowie, adres: Piaskowa 52, 05-420 wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie, XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000467979, REGON 146752729, NIP: 797-205-17-73 (dalej „Administrator”);
  2. Pani/Pana dane osobowe przetwarzane będą w celu:

    1. realizacji usług świadczonych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt b) RODO (w celu wykonania umowy),

    2. przesyłania wiadomości marketingowych produktów i usług własnych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt f) RODO (prawny interes Administratora),

    3. wysyłania informacji handlowych przez Administratora na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana),

    4. wykonywanie połączeń telefonicznych w celu marketingu bezpośredniego za pomocą urządzeń telekomunikacyjnych na podstawie art. 6 ust. 1 pkt a) RODO (zgoda udzielona Administratorowi przez osobę, której dane dotyczą), (jeżeli zgoda została wyrażona przez Panią/Pana)

  1. Odbiorcą Pani/Pana danych osobowych będą podmioty zewnętrzne przetwarzające dane w imieniu Administratora na podstawie umów powierzenia (np. hostingodawca).

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy do Google LLC w oparciu o odpowiednie zabezpieczenia prawne, którymi są standardowe klauzule umowne ochrony danych osobowych, zatwierdzone przez Komisję Europejską.

  3. Pani/Pana dane osobowe będą przechowywane przez okres realizacji usług świadczonych przez Administratora oraz przez okres wynikający z przedawnienia roszczeń, praw konsumenta, prowadzenia księgowości czy innych uprawnień w tym zakresie;

  4. W związku z przetwarzaniem Pani/Pana danych osobowych przez Administratora, przysługują Pani/Panu określone uprawnienia:

  1. ma Pani/Pan prawo do informacji, jakie dane osobowe dotyczące Pani/Pana przetwarzane są przez Administratora oraz do otrzymania kopii tych danych (tzw. prawo dostępu). Wydanie pierwszej kopii danych jest darmowe, za kolejne Administrator może naliczyć opłatę;

  2. jeżeli przetwarzane dane staną się nieaktualne lub niekompletne (lub w inny sposób niepoprawne) ma Pani/Pan prawo zażądać ich sprostowania;

  3. w pewnych sytuacjach może Pani/Pan zwrócić się do Administratora o usunięcie swoich danych osobowych, tj. kiedy dane przestaną być potrzebne Administratorowi do celów, o których Panią/Pana informował; kiedy cofnie Pani/Pan zgodę na przetwarzanie danych (o ile Administrator nie ma prawa przetwarzać danych na innej podstawie prawnej); jeżeli do przetwarzania doszłoby niezgodnie z prawem; albo jeśli konieczność usunięcia danych wynika z obowiązku prawnego Administratora;

  4. w przypadku, gdy Pani/Pana dane osobowe przetwarzane są przez Administratora na podstawie udzielonej zgody na przetwarzanie albo w celu wykonania umowy zawartej z Administratorem, ma Pani/Pan prawo przenieść swoje dane do innego administratora;

  5. Administrator przetwarza Pani/Pana dane osobowe m.in. w celu prowadzenia działań marketingowych dotyczących jego produktów i usług. Podstawą takiego przetwarzania jest tzw. „prawnie uzasadniony interes administratora”. W przypadku takiego przetwarzania ma Pani/Pan możliwość wyrażenia sprzeciwu. W konsekwencji Administrator przestanie przetwarzać Pani/Pana dane osobowe w opisanym wyżej celu;

  6. aby przetwarzać dane w niektórych celach związanych ze swoją działalnością Administrator poprosił Pani/Pana o zgodę. Zgoda ta może być w dowolnym momencie cofnięta w wiadomości mailowej wysłanej do Administratora. Będzie to miało ten skutek, że przetwarzanie, które dokonane zostało przed cofnięciem zgody nie przestanie być zgodne z prawem, natomiast po cofnięciu zgody Administrator nie będzie przetwarzał danych w celach, dla których zgoda była wyrażona;

  7. jeśli uzna Pani/Pan, że przetwarzane dane osobowe są nieprawidłowe, przetwarzanie jest niezgodne z prawem lub Administrator nie potrzebuje już określonych danych albo kiedy wniesie Pani/Pan sprzeciw wobec przetwarzania, może Pani/Pan także zażądać, aby przez określony, potrzebny czas (np. sprawdzenia poprawności danych lub dochodzenia roszczeń) Administrator nie dokonywał na danych żadnych operacji, a jedynie je przechowywał;

  1. ma Pani/Pan prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy RODO;

  2. Pani/Pana dane osobowe będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany (w tym w formie profilowania), jednakże nie będzie to wywoływać wobec Pani/Pana żadnych skutków prawnych lub w podobny sposób istotnie wpływać na Pani/Pana sytuację.

  3. Profilowanie danych osobowych polega na przetwarzaniu Pani/Pana danych (również w sposób zautomatyzowany), poprzez wykorzystywanie ich do oceny niektórych informacji o Pani/Panu, w szczególności do analizy lub prognozy osobistych preferencji oraz zainteresowań.

  1. podanie przez Panią/Pana danych osobowych jest warunkiem zawarcia umowy z Administratorem. Jest Pani/Pan zobowiązana do ich podania a konsekwencją niepodania danych osobowych będzie brak możliwości świadczenia usług przez Administratora.

  2. Osobą kontaktową w sprawach ochrony danych osobowych w Farmacja.net Sp. z o. o. jest Inspektor Ochrony Danych dostępny pod adresem e-mail: iod@farmacja.net.

Instalowanie cookies itp. na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików.

Na naszych stronach internetowych używamy technologii, takich jak pliki cookie i podobne służących do zbierania i przetwarzania danych eksploatacyjnych w celu personalizowania udostępnianych treści i reklam oraza analizowania ruchu na naszych stronach. Te pliki cookie pomagają poprawić jakość treści reklamowych na stronach. Dzięki tym technologiom możemy zapiewnić Ci lepszą obsługę poprzez serwowanie reklam lepiej dopasowanych do Twoich preferencji.

Nasi zaufani partnerzy to:

Facebook Ireland Limited – prowadzenie kampani remarektingowych i mierzenie ich efektywności – Irlandia (EOG)

Google Ireland Limited (Google Adwords, DoubleClick Ad Exchange, DoubleClick for Publishers Small Business) – zarządzanie kampaniami reklamowymi, ich analiza i pomiary ruchu na stronach Serwisu – Irlandia (EOG)

Google Incorporated (Google Analytics, Google Cloud Platform, GSuit, Google Optimize, Google Tag Manager, Google Data Studio) – obsługa kampanii reklamowych, analizowanie ruchu na stronach Serwisu i obsługa poczty firmowej, analiza sposobu korzystania z Serwisu przez Użytkownika – USA (poza EOG)

Comvision sp. z o. o. – wysyłanie informacji marketingowych dotyczących Serwisu – Polska (EOG)

Benhauer sp. z o.o. – prowadzenie kampanii remarketingowych i mierzenie ich efektywności, e-mail Marketing – Polska (EOG)

Oświadczenie

Dostęp do zawartości serwisu mgr.farm jest możliwy dla osób uprawnionych do wystawiania recept lub osób prowadzących obrót produktami leczniczymi.

Ustawienia zaawansowane Wstecz